(Oto wykaz wszystkich moich stron
w zestawieniu językowym i przedmiotowym - w 6 językach, tj. polskim,
angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i włoskim.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Zauważ że jeśli jakaś mroczna moc uniemożliwi wyświetlenie powyższego
wykazu moich stron internetowych, wówczas wykaz ten możesz też wyświetlić
odrębnie poprzez napisanie URL tej witryny zakończonego nazwą tej strony
menu.htm
- alternatywnie możesz zastąpic ostatni segment widoczny w okienku adresowym
swojego browsera nazwą niniejszej strony /menu.htm)
Witam na stronie prezentującej materiał dowodowy na ogromnie
dla nas gorzki fakt, że prom kosmiczny "Columbia" został
celowo zniszczony przez UFO. Materiał ten dodatkowo uzupełnia
i poszerza dokumentację z jeszcze innej strony o tytule
26ty dzień.
Tamta strona wszakże dowiodła, że owo tragiczne tsunami z
Oceanu Indyjskiego z dnia 26 grudnia 2004 roku, które zabiło
około 300 000 ludzi, również zostało wywołane celowo przez
UFOnautów jako jedna z faz ich nieustającego zamęczania
ludzkości.
Wszystko co na stronie
tej zaprezentowano wynika z moich osobistych badań
przeprowadzonych o oparciu o teorię statku kosmicznego
z napędem magnetycznym, nazywanego
"magnokraftem"
- który to statek ja osobiście wynalazłem. Więcej na temat
owego statku wyjaśnione zostało na odrębnej stronie
internetowej, która w
"Menu 2" lub
"Menu 4"
dostępna jest pod nazwą
"magnokraft".
Z kolei opisy niszczycielskiej kampanii zamęczania ludzkości,
którą od niepamiętnych czasów UFOnauci prowadzą na Ziemi,
zawarte zostały w podrozdziałach A3 i O8.2 z
tomów (odpowiednio) 1 oraz 12 monografii [1/4].
Oto poszczególne
kategorie materiału
dowodowego na celowe zniszczenie promu Columbia
przez UFO, a także moje wyjaśnienia udzielane zaraz
pod nimi.
#1. Co naprawdę zniszczyło prom "Columbia":
Oficjalnie się twierdzi,
że prom kosmiczny "Columbia" został zniszczony przez
fragment "foamu" który oderwał się podczas jego startu.
Dla tych co typowo nie wierzą w oficjalne wyjaśnienia,
opracowane też zostało ortodoksyjne wyjaśnienie
"naturalne", tj. takie które unika użycia słowa UFO.
Zgodnie z tym alternatywnym wyjaśnieniem ortodoksyjnym,
prom kosmiczny Columbia zniszczony został przez silne
wyładowanie atmosferyczne (zwykle po angielsku
nazywane "Megalightning"). Faktycznie jednak prawda
jest jeszcze inna. Mianowicie w rzeczywistości prom
kosmiczny Columbia zniszczony został celowo przez
UFOnautów. Zniszczenia tego UFOnauci dokonali
dla osiagnięcia aż kilku celów. Przykładowo starali
się przez nie wprowadzić atmosfere zagrożenia do
badań kosmosu (co zresztą się im doskonale udało).
Zniszczenie promu Columbia było też jedną ze
składowych wielofrontowego ataku UFOnautów na
ludzkość, który to atak ma na celu całkowite
zniszczenie naszej obecnej cywilizacji technicznej.
(Ten atak UFOnautów na ludzkość opisany jest
dokładniej na odrębnej stronie internetowej o nazwie
26ty dzień,
jaką przeglądnąć można za pośrednictwem
"Menu 2" lub
"Menu 4" .)
Poniżej, na zdjęciu oznaczonym jako "Fot 1", pokazane
jest najważniejszy przykład fotograficznego materiału
dowodowego który potwierdza bezpośredni udział UFO
w zniszczeniu promu Columbia.
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie
każdej ilustracji z niniejszej strony internetowej. W tym celu
wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą ilustrację. Ponadto
większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając
w to populany "Internet Explorer", pozwala na
załadowanie każdej ilustracji
do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli
przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć,
a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego
przez siebie software graficznego. (Jak dokonać owego załadowania
wyjaśnione to zostało na odrębnej stronie internetowej, w "Menu 1"
uruchamianej pod nazwą
"replikuj ".)
Fot. 1: Popularne powiedzenie stwierdza, że "Bóg przydziela
świadka do każdej zbrodni". Od tego co ów świadek potem
uczyni, zależy czy zbrodnia ta zostaje rozwiązana. Powyższe
zdjęcie zostało pstryknięte właśnie przez takiego świadka
zbrodni popełnianej przez UFOnautów na promie Columbia.
Prezentuje ono moment kiedy wehikuł UFO oczekujący
wzdłuż trasy lądowania promu Columbia podlatuje do owego
promu i doczepia się do niego, aby potem zaindukować
sekwencję niszczenia promu opisaną w dalszych punktach
niniejszej strony. Podobno eksperci którzy sprawdzali powyższą
fotografię, oficjalnie konkludowali że powstała ona w rezultacie
poruszenia aparatu fotograficznego w momencie wykonywania
zdjęcia. Oczywiście, jest to ogromnie płytkie wyjaśnienie,
co do którego ja sam nie mogę zrozumieć jak mogło ono
wyjść od "eksperta" który przecież zwykle opłacany jest
za codzinne używanie logiki. (Chyba że ów "ekspert" faktycznie
był UFOnautą i głównie miał na celu zadbanie o interesy
UFOnautów na Ziemi.) Wszakże, gdyby aparat faktycznie
został poruszony, wówczas również prosta trajektoria promu
Columbia powinna wyjść na zdjęciu pozakrzywiana.
Tymczasem sam prom porusza się po linii
prostej jak strzała. Alternatywne wyjaśnienie ortodoksyjne jakie
zostało więc później zaproponowane, to że zdjęcie to uchwyciło
potężny piorun który uderzył w prom w początkowej fazie
lądowania. Wyjaśnienie to stało się potem osią artykułu o tytule
"Columbia downed by Megalightning" (tj. "Kolumbia
zestrzelony przez Megapiorun"), który w dniu
25 lutego 2005 roku dostępny był w Internecie m.in.
na stronie o adresie
"www.holoscience.com.
Jednak również i to wyjaśnienie owego zagadkowego zygzaka
jako pioruna nie trzyma się kupy. Wszakże jeśli przyglądnie
się zdjęciu, cokolwiek uformowało ów zygzak, przylgnęło
potem do promu Columbia i dalej leciało już z promem.
Tymczasem piorun albo po uderzeniu by zaniknął, albo
też by kontynuował swoją zygzakowatą drogę. Ponadto,
piorun zwykle ma albo zaostrzony początek, albo też zbiega
się z kilku mniejszych iskier, a nie przyjmuje kształt
UFO-podobnego dysku uwidocznionego na początku
uchwyconej powyżej zygzakowatej linii. Jedyne więc
poprawne wyjaśnienie, co właściwie zdjęcie to zdołało
uchwycić, jest tym samym które już od pierwszej chwili
zniszczenia owego promu w sobotę dnia 1 lutego 2003 roku,
publikuję w podrozdziale O8.2 z tomu 12 monografii
[1/4]
dostępnej nieodpłatnie m.in. za
pośrednictwem niniejszej strony internetowej. Wyjaśnienie
to stwierdza, że na prom Columbia zaczaiły się dwa wehikuły
UFO, jeden z których uchwycony został na powyższym zdjęciu.
Po doczepieniu się do promu wehikuły te zniszczyły go w dosyć
unikalny, bo magnetyczny, sposób. Aczkolwiek prezentacji
materiału dowodowego na poparcie owego wyjaśnienia
poświęcona jest cała reszta niniejszej strony, w tym
miejscu chciałbym zwrócić uwagę czytelnika na zdjęcie
"Fot. 2" zaprezentowane poniżej. Ujawnia ono bowiem,
że ruchy wehikułu UFO na tle ciemnego nieba pozostawiają
na fotografii właśnie takie świetliste trajektorie jaka uchwycona
została również na powyższym zdjęciu. Ponadto, jak to
wyjaśnia podrozdział F6 z tomu 3 monografii [1/4] oraz
potwierdzają liczni obserwatorzy UFO, w przypadku kiedy
wehikuł UFO zmuszony jest się poruszać w niewygodnym
dla siebie kierunku, jego automatyczny pilot wysteruje dosyć
poszarpany, bo schodkowy lot, dokładnie podobny do
zygzakowatego lotu uchwyconego na powyższym zdjęciu.
Powyższe zdjęcie wykonane
zostało przez astronoma-amatora z San Francisco, o nazwisku
Peter Goldie (credit: David Monaghan Productions/HTV West,
from TV program "Megalightning.")
* * *
Fot. 2: Dwie zasadnicze odmiany typowych świetlistych trajektorii
pozostawianych nocą na filmie przez poruszające się wehikuły
UFO. Trajektorie takie utrwalane są na zdjęciach pstrykanych
z nieruchomych aparatów przy długich czasach naświetlania.
(Zauważ, że drzewa widoczne na tym zdjęciu posiadają nierozmazane
kształty, co dowodzi że owe świetliste trajektorie są faktycznie
odzwierciedleniem ruchu UFO, a nie np. poruszeniami aparatu
fotograficznego.) Powyższe zdjęcie pokazuje świetliste trajektorie dwóch
różnych wehikułów UFO sterowanych na dwa odmienne sposoby.
Wyższy z tych dwóch UFO sterowany był ręcznie przez pilota.
Dlatego płynnie zatoczył on kilka dużych okręgów, pozostawiając
po sobie bardzo płynną, łagodnie zagiętą świetlistą trajektorię.
Natomiast niższy wehikuł UFO pilotowany był przez automatycznego
pilota. Dlatego jego ruch następuje w sposób "schodkowy", wzdłuż
kilku linii prostych połączonych wzajemnie pod kątami równymi
niemal 90 stopni. Ta niższa "schodkowa" trajektoria jest bardzo
typowa dla lotów UFO sterowanych automatycznymi pilotami.
Jest ona raportowana przez niezliczonych widzów tych obiektów,
a ponadto utrwalana na wielu zdjęciach. W tym przypadku
potwierdza ona, że na poprzednim zdjęciu "Fot. 1", faktycznie
uchwycony został taki świetlisty "poschodkowany" ślad pozostawiony
przez wehikuł UFO sterowany automatycznym pilotem. Wehikuł ten
najpierw oczekiwał zaczajony w pobliżu przewidywanej trajektorii
przelotu promu Columbia, potem zaś podleciał i doczepił się od
dołu do przelatującego promu aby go następnie celowo zniszczyć.
(Odnotuj, że podczas tego czekania na nadlot promu, wehikuł UFO
pozostawił doskonale widoczny na zdjęciu "Fot. 1",
charakterystyczny zarys dyskoidalnego UFO, widoczny
na samym początku owej zygzakowatej trajektorii.)
Warto też
wiedzieć, że spora liczba fotografii pokazujących typowe
świetliste trajektorie formowane nocami poprzez
ruch jarzących się wehikułów UFO, opublikowana
jest w doskonałej książce która w tomie 13 monografii
[1/4] oznaczona jest symbolem [1P2]. Książka ta nosi
następujące dane wydawnicze:
Adolf Schneider, Hubert Malthaner: "Das Geheimnis
der unbeakannten Flugobjekte" (means: "The secret
of the unidentified flying objects", znaczy "Sekret
niezidentyfikowanych obiektów latających"), Hermann
Bauer Verlag KG Freiburg im Breisgau, West Germany,
1976, ISBN 3 7626 0197 6.
#2. Dlaczego powtarzalnie pomija się UFO podczas analizowania zniszczenia promu Columbia:
Jak to wyjaśniłem
dokładniej na stronie internetowej
Bóg,
dostępnej za pośrednictwem
"Menu 2" lub
"Menu 4" ,
UFOnauci są bardzo bliskimi krewniakami ludzkości. Wszakże UFOnauci
wywodzą się z tej samej rodzimej planety "Terra" co ludzkość. Sporo ich ras
wygląda też dokładnie tak samo jak ludzie. Podobieństwo niektórych z nich
do ludzi jest tak ogromne, że kiedy zmieszają się z tłumem na ziemi,
pozostają nie do rozpoznania. Faktycznie też gdyby UFOnauta był naszym
kolegą z biura, naszym sąsiadem, naszym przełożonym, czy przywódcą
naszego państwa, oprócz niego samego, a także oprócz innych
UFOnautów, nikt inny - w tym również ludzie obcujący z nimi na
codzień, nie byłby w stanie się domyślić że NIE jest
on człowiekiem. Niestety, w ostatniej fazie swojej ewolucji, cywilizacja
UFOnautów zdegenerowała się moralnie. Zamiast więc pracować
samemu na swoje utrzymanie, UFOnauci zaczęli wieść życie
"kosmicznych bandytów i rozbójników" którzy dysponują
ogromnie zaawansowaną wiedzą i techniką, jednak których moralność
jest całkowicie zgniła. Owa konfederacja rozbójniczych krewniaków
ludzi z czasem przejęła kontrolę nad Ziemią i obecnie bezwzględnie,
chociaż w niewidzialny dla ludzi sposób, eksploatuje i wyniszcza
ona ludzkość. W dzisiejszych czasach znamy ich pod nazwą
"UFOnautów". Z uwagi jednak na ich niemoralne zachowanie,
oszukańczość, wybuchowość, złośliwość i dzikie okrucieństwo,
dawni ludzie nazywali ich "diabłami". Do jakich (skrytych) działań
owi diaboliczni UFOnauci są zdolni, wyjaśnione to zostało dokładniej
na odrębnych stronach internetowych o nazwach
"26ty dzień", oraz
"UFOnauci".
Ponieważ - jak Biblia to nam od dawna zapowiadała, umęczona ludzkość
przybliża się właśnie do czasów kiedy będzie w stanie owych szatańskich
UFOnautów zrzucić ze swojego grzbietu, UFOnauci ci postanowili nie
dopuścić do usamodzielnienia się ludzkości. Dlatego zaplanowali
oni cały łańcuch rzekomo "naturalnych" katastrof, jakie nastawione są
na całkowite zniszczenie cywilizacji technicznej na Ziemi. Zniszczenie
promu Columbia było propagandowo istotnym składnikiem owego
morderczego łańcucha.
Ponieważ UFOnauci w
sposób niewidzialny ściśle kontrolują wszystko co się dzieje na
Ziemi, oczywiście nie pozwalają ludziom aby w jakichkolwiek
oficjalnych działaniach ci choćby tylko rozważali udział UFO.
Wszakże aby efektywnie eksploatować ludzkość, UFOnauci
muszą pozostawać dla ludzi nierozpoznani. Skoro zaś UFOnauci
oficjalnie nie istnieją, formalnie nikt na stanowisku odpowiedzialności
nie odważy się choćby tylko wziąść ich pod uwagę jako powodu
jakiegokolwiek zdarzenia na Ziemi. Wszakże gdyby wyszło to
na jaw, ktoś taki natychmiast straciłby swoją pracę (w podobny
sposób jak ja straciłem swoją pracę już kilka razy właśnie z
powodu swojego zaangażowania w poważne badania UFO -
o czym dokładniej piszę w podrozdziale A4 z tomu 1 monografii
[1/4].) Dotyczy to także i owych zdarzeń, w których - tak jak w
opisywanym tutaj
zniszczeniu promu kosmicznego, w odparowaniu budynków
WTC w Nowym Jorku, czy w opisywanym na oddzielnej stronie
"26ty dzień"
zamordowaniu około 300 000 ludzi w dniu 26 grodnia 2004 roku,
udział UFO jest oczywisty i jako pierwszy natychmiast rzuca się
w oczy.
Więcej faktów na poruszane
tutaj tematy poznać można z podrozdziałów A3 i O8.1 z tomów
(odpowiednio) 1 i 12 monografii naukowej [1/4], której gratisowe
kopie sprowadzić sobie można zupełnie nieodpłatnie z pozycji
"Monografia [1/4]"
w "Menu 1" lub "Menu 4" z lewego marginesu niniejszej strony.
Fot. 3: Tzw. "krąg zbożowy" uformowany przez lądujące UFO
w zbożu Anglii. Ilustruje on tylko kolejną z niezliczonych
kategorii dowodów materialnych na nieustanne, aczkolwiek skryte,
operowanie wehikułów UFO na Ziemi. Jak to dokładnie wyjaśniłem
w podrozdziale VB4.3.1 z tomu 17 monografii [1/4], aby ukryć
przed ludźmi że owe "kręgi zbożowe" są faktycznie pozostałościami
lądowań UFO w zbożu, UFOnauci wymyślili i upowszechnili
za pośrednictwem oddanych sobie pachołków, całe morze
najróżniejszych wyjaśnień. W ten sposób wdrożyli oni w
życie swoją typową strategię ukrywania śladów, którą najlepiej
wyraża ich własne powiedzenie "jeśli chcesz ukryć drzewo,
posadź wokół niego cały las". Jak nam doskonale wiadomo,
strategia ta doskonale działa nawet w Polsce. Nawet bowiem
w Polsce UFOnauci zdołali upowszechnić wśród ludzi
najróżniejsze wyjaśnienia "naturalne" dla takich kręgów
zbożowych, żadne z których nie wspomina o udziale UFO
w ich formowaniu. A Polska jest przecież krajem w którym
narodziła się idea
magnokraftu
i stąd który posiada obecnie historycznie najdłuższe
podbudowanie teoretyczne dla wyjaśnienia faktycznego
pochodzenia tych i innych materialnych dowodów
działalności UFO na Ziemi. Jeśli jednak ktoś zdoła
oderwać swe poglądy od owych narzucanych nam
przez samych UFOnautów "naturalnych" wyjaśnień,
wówczas się okazuje że pochodzenie owych kręgów
zbożowych jest bardzo proste - co dokładnie wyjaśnia
następna ilustracja "Fot. 4". Kręgi te są bowiem
formowane przez wirujące obwody magnetyczne zwykle
niewidzialnych dla ludzi wehikułów UFO lądujących w zbożu.
Jeden z takich niewidzialnych dla ludzkich oczu wehikułów UFO,
przyczajony na podobnym "kręgu zbożowym", został nawet
sfotografowany w Polsce. Jest on pokazany na całym szeregu
stron internetowych dostępnych poprzez "Menu 2" i "Menu 4",
np. na stronach:
"Telekineza",
"Wehikuły czasu",
"UFO", lub
"Tekst [4c]: 1"
(patrz tam zdjęcie "Z_2_B2" oryginalnie opublikowane w traktacie [4c]).
#3. Strategia UFOnautów: "jeśli chcesz ukryć drzewo, posadź wokół niego cały las":
W swoich wysiłkach
maskowania wszelkich śladów działalności na Ziemi,
UFOnauci wdrażają zasadę "jeśli chcesz ukryć drzewo
posadź wokoł niego cały las". Dlatego też w przypadku
zniszczenia promu kosmicznego przez UFO, podobnie
jak w przypadku każdych innych dowodów materialnych
jakie UFOnauci pozostawiają na Ziemi, ich działanie
maskujące polega na mnożeniu "ortodoksyjnych wyjaśnień",
każde z których starannie omija udział UFO. I tak oficjalnie
zniszczenie promu przyporządkowuje się odpadnięciu
kawałka "foamu". Dla tych co nie wierzą owej oficjalnej
wersji, wymyslono już następne wyjaśnienie ortodoksyjne
bazujące na rzekomym uderzeniu promu przez potężny
piorun. Wkrótce zaś zapewne pojawią się kolejne
wyjaśnienia ortodoksyjne zainspirowane przez samych
UFOnautów, z których żadne nawet nie wspomni słowa UFO.
Fot. 4: Rysunek F13 z tomu 3 monografii [1/4]. Wyjaśnia
on jak lądujący kluster UFO formuje w zbożu lądowisko o
kształcie pokazanym na poprzedniej ilustracji "Fot. 3".
Jak to widać na powyższym rysunku, taki kluster wehikułów
UFO, w tym przypadku złożony z dwóch odrębnych kompleksów
kulistych UFO typu K6, otoczony jest niewidzialnymi dla ludzkich
oczu pękami linii sił pola magnetycznego. Pęki te przebiegają
pomiędzy wylotami z jednych pędników UFO a wlotami do
innych pędników UFO (patrz "wyjaśnienie pola magnetycznego
jako cyrkulującego strumienia przeciw-materii", zawarte w
podrozdziale H5.2 z tomu 4 monografii [1/4]). W tomie 3 monografii
[1/4] takie pęki linii sił otaczające wehikuł UFO nazywane są
"obwodami magnetycznymi" tego statku. Owe obwody
magnetyczne mogą być wprawiane przez napęd UFO
w stan wirowania. Niektóre z nich wirować wówczas będą
wokół obwodu jednego (lub obu) z dyskuidalnych wehikułów
UFO, inne zaś wirowały będą wokół swojej własnej osi.
Z kolei kiedy obwody te wirują, wówczas po obniżeniu
się wehikułów UFO ponad pole pokryte zbożem (na
powyższym rysunku poziom tego pola oznaczony jest linią
"G-G"), owe wirujące pęki linii sił pola magnetycznego, jak
jakieś pędzelki niewidzialnych mioteł przymiatają do ziemi
poszczególne źdźbła zboża, formując bardzo charakterystyczny
kształt lądowiska. W lądowisku tym każdy rodzaj obwodów
magnetycznych UFO formuje odmienny i charakterystyczny
dla siebie ślad. Powyższa ilustracja pokazuje które dokładnie
obwody magnetyczne klustera UFO o pokazanym tutaj kształcie
są odpowiedzialne za formowanie poszczególnych śladów
w zbożu. Oczywiście, klustery UFO o innych kształtach
uformują odmienne rodzaje lądowisk w zbożu. Nazwy
poszczególnych kategorii pokazanych tutaj obwodów
magnetycznych, oraz ich fukcja w klusterach UFO, opisane
zostały dokładniej w podrozdziale F3.1.6 z tomu 3 monografii
[1/4], której nieodpłane egzemplarze można sobie załadować
z niniejszej strony, lub ze stron wyszczególnionych w
"Menu 4".
#4. Jaki przebieg miało zniszczenie promu Columbia przez UFO:
Dowodową część tej strony zacznę od opisania
jak najprawdopodobniej dwa wehikuły UFO należące do okupującej Ziemię,
bandyckiej cywlizacji kosmicznej, zniszczyły prom Columbia. (Zauważ, że
zdjęcie z "Fot.1" prezentuje podlot to promu tylko jednego z nich - drugi wehikuł
UFO zapewne podleciał do promu Columbia nieco później, już poza obrębem zdjęcia "Fot. 1".)
W sobotę dnia 1 lutego 2003 roku, około godziny 7:50 CST, kiedy prom Columbia
podchodził do lądowania, dwa wehikuły UFO zaczaiły się na jego przewidywanej
trajektorii. Kiedy prom je mijał, każdy z nich podleciał do jego przeciwstawnej strony.
Ponieważ kiedunek lotu promu był skośny w stosunku do przebiegu linii sił
ziemskiego pola magnetycznego, aby utrzymywać się na tym samym kursie co prom,
oba wehikuły UFO musiały lecieć w trybie wiru magnetycznego jaki opisany jest w
podrozdziale F6.3 monografii [1/4]. To właśnie ów wir spowodował, że jeden z tych
wehikułów uchwycono na zdjęciu pokazanym tutaj jako "Fot. 1". Silne jarzenie się
owych UFO otoczonych wirem magnetycznym, spowodowało że UFO te zostały
też odnotowane przez wielu naocznych widzów - patrz punkt #8 poniżej. Ponadto,
na przekór że UFO tak się ustawiły w stosunku do promu, iż siedzący w promie
astronauci nie odnotowali ich obecności, pobliska obecność tych UFO odnotowana
została przez czujniki temperatury promu.
Wszakże wir magnetyczny UFO zaindukował silne prądy wirowe w metalowych
częściach promu, zaś prądy owe podniosły temperaturę jaka zarajestrowana została
przez czujniki. O 7:52 CST czujniki te zaraportowały na Ziemię pierwszy wzrost
temperatury spowodowany zbliżeniem się owych UFO. Początkowo wehikuły UFO
usiłowały obrócić ciężki prom jego bokiem do kierunku lotu. UFOnauci wiedzieli
bowiem, że ochronę termiczną prom ten posiada jedynie dla lotu czołowego.
Przy locie zaś bocznym jest on bezbronny. Jednak około godziny 7:59 CST,
automatyczny pilot promu odpalił jego silniki korygujące, udaremniając ową próbę
UFOnautów. Wobec niepowodzenia próby obrócenia promu bokiem i spowodowania jego
samozniszczenia, UFOnauci użyli sprawdzonego już wielokrotnie sposobu niszczenia
naszych wehikułów latających. Włączyły więc pełną moc swojego pola magnetycznego,
w ten sposób kompletnie niszcząc urządzenia łącznościowe i elektroniczne zainstalowane
na promie. Następnie włączyły one pełną moc swojego wiru magnetycznego. Wir ten,
na zasadzie "pancerza indukcyjnego" opisanego w podrozdziale F10.1 z tomu 3
monografii [1/4], zamienił metal promu w materiał wybuchowy. Prom ten zaczął się
więc rozpadać, podczas gdy jego pędzące odłamki zaczęły być odchylane polem
magnetycznym UFO na kształt wahlarza. Resztę zaś znamy już z prasy i telewizji.
Oczywiście, wielu ludzi może zapytywać,
jak to się dzieje, że NASA nie odnotowała tak oczywistego działania UFO. Wszakże
dwa wehikuły UFO manewrujące koło tego promu zostały odnotowane nawet przez
naocznych widzów. (Niestety potem zinterpretowane jako przedwcześnie oderwane
odłamki promu.) Odpowiedź jest prosta. UFOnauci celowo podsunęli NASA błędną
linię myślenia, poprzez spowodowanie odpadnięcia podczas startu jakichś nic nie
znaczących kawałków osłony "foam'u" z zewnętrznego zbiornika paliwa i uderzenie tymi
kawałkami skrzydła promu. W rezultacie, zamiast na szukaniu faktycznych przyczyn
katastrofy, śledztwo NASA skupiło się wyłącznie na poszukiwaniu związku pomiędzy
owymi odpadającymi kawałkami osłony i katastrofą promu. Sam zresztą dyrektor
programu promu oświadczył, cytuję: "od początku przyjmujemy założenie, że zewnętrzny
zbiornik paliwa był źródłem problemu jaki spowodował utratę promu Columbia"
(w oryginale angielskojęzycznym: "We're making the assumption from the start that
the external tank was the root cause of the problem that lost Columbia." - patrz artykuł
[1O8.2] "Nasa looking for the missing link" opublikowany na stronie B16 gazety
"New Straits Times"
(Malaysia), Wednesday, 5 February 2003). Oczywiście, zgodnie z polskim powiedzeniem
"kiedy ktoś chce uderzyć psa, kij zawsze się znajdzie", wobec braku innych linii myślenia
i skupieniu się wyłącznie na tym podsuniętym NASA błędnym kierunku, NASA związek
ten musiała znaleźć. Wszakże w takich sytuacjach usłużni UFOnauci zawsze podsuwają
ludziom wymagany kawałek materiału dowodowego. Z kolei jeśli ktoś nawet nie rozpatruje
możliwości, jaka zawiera w sobie prawdę, jakże ów ktoś ma ustalić gdzie prawda owa
leży.
Przejdźmy teraz do wyszczególnienia materiału
dowodowego jaki zdołałem zidentyfikować, a jaki dokumentuje, że to UFO spowodowało
eksplodowanie promu Columbia. Oto najważniejsze składowe tego materiału.
#5. Sygnały przegrzania promu Columbia:
Zasada na jakiej UFO zmuszone było niszczyć
prom Columbia, opiera sie na działaniu wiru magnetycznego opisywanego w
podrozdziale F10.1 z tomu 3 monografii [1/4]. Wir taki powoduje bowiem raptowne zagotowanie
się metalu w całej jego objętości, a tym samym zamianę tego metalu w materiał
eksplozyjny. Pechowo jednak dla UFOnautów, wir taki pozostawia też po sobie ślady.
Jednym z nich są dziury i pory obecne w metalu odparowanym takim wirem. Drugim
takim dowodem jest równoczesny wzrost temperatury w całej objętości metalowych
części promu Columbia. Na krótko też przed rozpoczęciem się kłopotów na promie
Columbia, faktycznie wszystkie czujniki tego promu odnotowały równocześny i raptowny
wzrost temperatury. Jest to bardzo wyraźny dowód zadziałania wiru magnetycznego
UFO. Gdyby bowiem prom ten rozpadł się np. z powodu uszkodzenia jego ekranu
termicznego, wówczas wzrost temperatury początkowo pojawiłby się tylko w tym
obszarze promu Columbia, gdzie ów ekran faktycznie zawiódł.
#6. Zablokowanie komunikacji radiowej z promem:
Faktycznie też całkowicie uniemożliwiło ono
łączność promu z ziemią począwszy od chwili kiedy UFO włączyło działanie swojego
"pancerza indukcyjnego". Blokowanie takie jest już doskonale znane z innych ataków
UFO na ludzi. Przykładowo, wystąpiło ono również podczas odparowywania WTC
przez UFO - jak to opisałem w podrozdziale O8.1 z tomu 12 monografii [1/4].
Pojawiło się ono także podczas ataku UFO na rosyjski TU154 - też opisanego
w owym podrozdziale O8.1 z [1/4]. Nie wspomnę już tutaj, że zanik łączności
radiowej jest pierwszą oznaką pobliskiej obecności UFO we wszelkich
uprowadzeniach do UFO - co bogato jest raportowane w literaturze UFOlogicznej.
Zablokowanie łączności radiowej promu
z Ziemią aż na kilka sposobów dowodzi zamierzonego ataku UFO. Po pierwsze,
gdyby prom faktycznie rozpadł się z powodu odpadnięcia od niego płytek izolacyjnych,
wogóle ono nie powinno wystąpić. W rzeczywistości bowiem urządzenia łączności
radiowej promu Columbia są tak doskonale zaprojektowane, tak ekranowane,
oraz posiadają tak niezależne zasilanie i systemy backup'u, że w normalnych
okolicznościach powinny one działać i transmitować dane ku ziemi nawet po tym
jak prom już rozpadł się na części. W normalnym więc przypadku, niektóre
odłamki promu ciągle powinny nadawać swoje dane aż do chwili kiedy uderzyły
one o ziemię. Po drugie, utrata owej łaczności nastąpiła jeszcze zanim prom
otrzymał główne uderzenie atmosfery. Jeśli więc obciążyć za nią winą rzekome
odpadnięcia płytek termicznych, owa utrata łączności nie miała prawa nastąpić
aż tak wcześnie, jak faktycznie nastąpiła.
#7. Bąble i otwory w odłamkach promu Columbia:
Kiedy w telewizji pokazywano odłamki
promu Columbia, moim pierwszym zadaniem było ustalenie, czy mają one
charakterystyczne pory, bąble i otwory, jakie pojawiają się kiedy metal odparowany
został wirem magnetycznym UFO. (Dokładny opis skąd owe bąble i pory muszą
się brać, oraz jaki jest mechanizm ich powstawania, zawarty jest w podrozdziałach
F10.1 i P2.7 z (odpowiednio) tomów 3 i 13 monografii [1/4].) Faktycznie też na
niemal każdym metalowym odłamku promu jakiego zbliżenie pokazywali w telewizji,
otwory te i pory wyraźnie dały się odnotować. Bąble te i otwory są też wyraźnie
widoczne na zdjęciu fragmentu promu, jakie publikowane było w [2O8.2] gazecie
malezyjskiej
"New Straits Times",
wydanie z Monday, February 3, 2003, strona B18. W tym względzie odłamki promu Columbia
były więc identyczne do odłamków rosyjskiego samolotu TU154 opisanych w
podrozdziale O8.1 z tomu 12 monografii [1/4].
#8. Naoczne zaobserwowanie przez obserwatorów dwóch wehikułów UFO lecących równolegle do promu Columbia:
Wśród licznych raportów naocznych widzów
eksplodowania promu Columbia, najbardziej ewidencyjny jest raport niejakiego
Gary'ego Hunziker. Był on m.in. publikowany w [3O8.2] na ostatniej (nr 20) stronie
Malezyjskiej gazety
"New Sunday Times",
wydanie z soboty, 2 lutego 2003 roku.
Raportujący obserwował prom Columbia zanim prom ten dokonał wejścia do
ziemskiej atmosfery. Oto kluczowe słowa tego raportu. "Mogłem dostrzec dwa
jasne obiekty lecące po każdej jego stronie. Zakładałem, że są to myśliwce
odrzutowe." (W oryginale angielskojęzycznym: "I could see two bright objects
flying off each side of it. I just assumed they were chase jets".) Oczywiście,
pamiętać należy, że myśliwce nie mogą wspiąć się w kosmos poza ziemską
atmosferę. Ponadto ponad atmosferą prom nie mógł dokonywać jeszcze swego
rozpadu, czyli nie mogły to być jego własne odłamki. Owe dwa jasne obiekty były
więc dwoma wehikułami UFO, jakie przygotowywały się do zniszczenia promu.
(Jeden z owych dwóch wehikułów UFO został też utrwalony na fotografii pokazanej
powyżej jako "Fot. 1".)
Te same dwa wehikuły UFO lecące po
bokach promu Columbia i odnotowane tak wcześnie jak ponad Kalifornią,
zaobserwowane także były przez innych astronomów amatorów, którzy przyglądali
się powrotowi promu na Ziemię. Wzmianka na temat owych "upstream debris"
zawarta jest we wzmiankowanym powyżej artykule [1O8.2]. Niestety, przez
ekspertów z NASA objaśniane są one jako odłamki odpadłe od promu Columbia
znacznie wcześniej od innych. Jednak, jak narazie, nie natknąłem się jeszcze
aby podano gdzieś wyjaśnienie co mogło spowodować tak wczesne oderwanie
się od promu odłamków, zanim prom ten otrzymał główne uderzenie atmosfery.
#9. Rozpadanie się promu na kształt wahlarza:
W normalnych przypadkach, jeśli jakieś ciało
uderzające w atmosferę zaczyna się rozpadać, rozpad ten ma charakter objętościowy.
Praktycznie to oznacza, że odłamki odpadają od niego we wszystkich możliwych
kierunkach, formując w powietrzu rodzaj kuli. Tymczasem metalowe odłamki z
promu Columbia wszystkie odpadały oraz odchylały się od początkowego kierunku
lotu, ciągle lecąc w tej samej płaszczyźnie poziomej. Zamiast więc kuli, uformowały
one rodzaj płaskiego wahlarza. To zaś znaczy, że jakaś siła utrzymywała je w tej
samej płaszczyźnie i odchylała na boki, nie pozwalając jednocześnie ich trajektoriom
lotu odchylać się w pionie. Owa siła układająca metalowe odłamki promu na kształt
wahlarza, to powiązane ze sobą obwody pola magnetycznego dwóch wehikułów
UFO, jakie leciały po obu stronach tych odłamków i jakie rozciągały je na boki.
Kształt więc wachlarza uformowany z odłmków promu Columbia i widziany przez
wiele tysięcy naocznych obserwatorów, jest jednym z licznych dowodów, że niemal
aż do momentu uderzenia o ziemię, odłamki te były niszczone przez mściwe UFO.
#10. Powtórzenie przez UFO tego samego wzorca zniszczenia, jaki już raz został użyty na samolocie TU154:
Swoich ataków UFOnauci zawsze dokonują
sprawdzonymi w działaniu metodami. Metody te są więc przez nich powtarzane
wielokrotnie. Metoda ataku użyta na promie Columbia, jest dokładnym powtórzeniem
metody ataku UFOnautów użytej w dniu 4 października 2001 roku na rosyjskim TU154
z turystami izraelskimi (ów atak na TU154 opisany jest dokładnie w podrozdziale
O8.1 z tomu 12 monografii [1/4]). Również więc i w tym przypadku, samego
zniszczenia promu Columbia prawdopodobnie dokonał nie UFOnauta, a
jakiś przeszkolony przez UFOnautów w pilotowaniu wehikułu UFO fanatyk
ziemski. To ów fanatyk wziął też w ten sposób na siebie karmę za to odbieranie
życia. To właśnie dla większego umotywowania tego fanatyka, użyta została
zapewne obecność któregoś nienawidzonego przez niego astronauty
na pokładzie promu. Podobnie też jak w przypadku ataku na TU154,
UFOnauci zawczasu przygotowali sobie "kozła ofiarnego", jakim w tym
przypadku były odłamki z zewnętrznego zbiornika paliwa. To ów "kozioł
ofiarny" miał być obciążony odpowiedzialnością za całe nieszczęście.
Jednym z powtarzalnych elementów
wzorca atakowania ludzi przez UFOnautów jest, że natychmiast po takim
ataku ucinany jest dostęp "nieoficjalnych" badaczy do materiału dowodowego.
Przykładowo, kiedy wehikuły UFO odparowały gmachy WTC w Nowym Jorku,
co dokładniej wyjaśniłem w podrozdziale O8.1 z tomu 12 monografii [1/4],
niemal natychmiast cały materiał dowodowy został pośpiesznie przetopiony.
Nawet oficjalni badacze owej katastrony narzekali wówczas publicznie, że nie
pozostawiono im mienal nic do przebadania.
Kiedy zaś 26 grudnia 2004 roku tsunami zaindukowane przez UFO uśmierciło
około 300 000 ludzi wokół Oceanu Indyjskiego, dostęp do miejsca katastrofy
został zablokowany najróżniejszymi sposobami legalnymi, zdrowotnymi, oraz
propagandowymi. Z kolei publikatory nie podawały niemal żadnych konkretnych
faktów, poza opowiadaniami ofiar które przeżyły owo tsunami. Podobnie też
działo się po katastrofie promu Columbia. Tych z ludzi, których przyłapano
na choćby dotykaniu opadłych odłamków promu, natychmiast więziono i
przykładowo karano. Zaraz też potem odłamki te poznikały aby nigdy nie
być udostępnione zainteresowanym "nieoficjalnym" badaczom. A szkoda,
bo ja sam chętnie "rzuciłbym na nie okiem".
* * *
Dla mnie osobiście powyższy materiał
dowodowy jest już wystarczająco wymowny aby wprowadzać pewność, że
katastrofa promu Columbia została celowo zaaranżowana przez
UFOnautów. Podobnie zresztą miała się rzecz z większością innych
katastrof trapiących ostatnio ludzkość. Osobiście też wierzę, że kombinacja
tak jednoznacznych dowodów jak te zaprezentowane powyżej, w sposób
niepodważalny wskazuje na bezpośredni udział UFOnautów w strąceniu
promu Columbia. Niemniej jestem również świadomy, że obecne absolutne
panowanie ufonautów nad poglądami ludzkimi i nad sytuacją w naszych
ortodoksyjnych instytucjach naukowych, faktycznie uniemożliwi oficjalne
choćby tylko rozważenie udziału owych szatańskich istot pozaziemskich
w tym tragicznym dla całej ludzkości zdarzeniu.
#11. Jeśli zaprezentowane tutaj wywody kogoś zainteresowały:
Więcej faktów na poruszane
tutaj tematy poznać można z podrozdziałów A3 i O8.2 z tomów
(odpowiednio) 1 i 12 monografii naukowej [1/4], której gratisowe
kopie sprowadzić sobie można zupełnie nieodpłatnie z pozycji
"Monografia [1/4]"
w "Menu 1" lub "Menu 4" z lewego marginesu niniejszej strony.
Odnotuj też, że czytelnicy mogą
sobie załadować do własnego komputera replikę źródłową niniejszej strony,
tak jak to zostało wyjaśnione na stronach
FAQ - częste pytania lub
replikuj
dostępnych przez "Menu 1" i "Menu 2". (Aby sobie załadować tą replikę, wystarczy
w "Menu 1" kliknąć na pozycję
źródłowa replika tej strony.)
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag
(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)
Data założenia tej strony internetowej: 5 marca 2005 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania: 3 lipca 2005 roku.
Podliczenia odwiedzin tej strony wskazywane przez odmienne liczniki:
Free Site Counter