(Oto wykaz wszystkich moich stron
w zestawieniu językowym i przedmiotowym - w 6 językach, tj. polskim,
angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i włoskim.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Zauważ że jeśli jakaś mroczna moc uniemożliwi wyświetlenie powyższego
wykazu moich stron internetowych, wówczas wykaz ten możesz też wyświetlić
odrębnie poprzez napisanie URL tej witryny zakończonego nazwą tej strony
menu.htm
- alternatywnie możesz zastąpic ostatni segment widoczny w okienku adresowym
swojego browsera nazwą niniejszej strony /menu.htm)
Ziemia jest w straszliwych opałach. Wszyscy mamy więc obowiązek
aby ją bronić. Jest ona bowiem wściekle atakowana przez szatańskiego
najeźdźcę i pasożyta z kosmosu, którego obecnie nazywamy
UFOnautami, podczas gdy w przeszłości nazywaliśmy "diabłami"
albo też "szatanem". Pasożyt ten pod hipnozą uprowadza nocami
ludzi do UFO, gdzie systematycznie rabuje ich ze spermy i ovule.
Potem na swoich planetach hoduje z tych ludzkich surowców
biologicznych rodzaje niewolników, których UFOnauci nazywają
"biorobotami". Ci ludzcy niewolnicy wykonują dla UFOnautów
wszelkie brudne i ciężkie prace. Aby jednak rabunek spermy i owule
pozostawał nieodnotowany przez ludzi, cywlizacja ziemska musi
być utrzymywana przez UFOnautów na niskim poziomie rozwoju
technicznego. Dlatego UFOnauci za wszelką cenę starają się
zniszczyć naszą obecną, już dzisiaj zbyt dla nich zaawansowaną,
cywilizację techniczną na Ziemi i spowodować powrót ludzkości
na drzewa i do jaskiń. Religie prowadziły walkę z tym szatańskim
najeźdzcą przez ostatnie co najmniej 2000 lat. Niestety walkę tą
sromotnie przegrały. Najwyższy więc już czas aby ludzkość jako
całość zbudziła się z dotychczasowego omamu i również włączyła
się do aktywnej walki z tym diabolicznym najeźdzcą z kosmosu.
Niniejsza strona stara się wskazać materiał dowodzący faktu,
że wszystkie szeroko nam znane przypadki ludobójstwa zostały
celowo zorganizowane przez owego kosmicznego pasożyta ludzkości
właśnie w ramach systematycznego wyniszczania naszej obecnej
cywilizacji. W każdym odrębnym punkcie poniżej omawiany jest
kolejny szeroko znany przypadek
agresji
UFOnautów na ludzkość mający miejsce już po 2000 roku. (Przed
2000 rokiem UFOnauci również atakowali zarówno całą ludzkość,
jak i pojedynczych ludzi. Jako przykład tych ataków rozważ związek
Hitlera z UFOnautami i niektóre tajemnice drugiej wojny światowej -
np. te opisane w punkcie 14 ze strony internetowej o mieście
Miliczu.
Przeanalizuj też do dziś niewyjaśnione przypadki zamordowania postępowego
prezydenta USA, J. F. Kennedy'ego, czy postępowego działacza M. L. King'a.
Jednak tamte historyczne ataki UFOnautów NIE są omawiane na
niniejszej stronie internetowej.) Kolejność poniższych opisów jest
odwrotna do chronologicznej, tj. agresje UFOnautów czasowo
najbardziej ostatnie skomentowane są na samej górze wykazu.
Także rekomendowana kolejność czytania opisów tych agresji,
jest poczynając od góry tej strony i od agresji najbardziej ostatnich,
stopniowo w dół tej strony czyli do wydarzeń najstarszych.
#15. Czy UFOnauci systematycznie wymordowują świadków odparowania WTC w Nowym Jorku?
Co uczyni zbrodniarz
który się zorientował, że istnieją świadkowie jego zbrodni? Ano
systematycznie wymorduje owych świadków - jednego po drugim.
W punkcie #5 omawianym w końcowej części tej strony, wyjaśniam
że drapacze chmur
WTC
z Nowego Jorku odparowane zostały przez wehukuły UFO (a nie - jak
w to powszechnie się wierzy, zniszczone atakiem muzułmańskich
terrorystów). Z kolei liczne dowody na bezpośredni udział UFO w
odparowaniu owych gmachów WTC zalegały gruzowisko pozostałe
po owym WTC w tzw. "strefie zero" z Nowego Jorku.
Wszyscy więc ci którzy pracowali przez odgruzowywaniu
tej "strefy zero" faktycznie byli naocznymi świadkami owej
kolosalnej zbrodni popełnionej przez UFOnautów na ludzkości.
Nic dziwnego, że zbrodniczy UFOnauci postanowili wymordować
wszystkich tych świadków - jednego po drugim!
Nie powinno nikogo więc dziwić to co napisane w artykule
"Wszyscy wdychali śmierć" z "Przekroju". W dniu 11 września 2005
roku treść tego artykułu ciągle dawała się przeczytać w Internecie
pod adresem:
przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=391&Itemid=49
Artykuł ten stwierdzał m.in., cytuję:
"Wszyscy wdychali śmierć. Polscy robotnicy dostali maski z
nowoczesnymi filtrami Hepa, ale nawet one nie chroniły skutecznie
przed wyziewami trującymi w 'strefie zero'; Śmierć dopadła polskich
robotników, którzy cztery lata temu przebijali się przez gruzy
World Trade Center w Nowym Jorku - nie żyje ich już 19.
Niektórzy wracają umierać do Polski. [...] Najpierw był rak
złośliwy tarczycy. Potem przyszły: zapalenie trzustki, zniszczony
woreczek zółciowy, astma, nagła otyłość (przytył 20 kilogramów
w pół roku), zmniejszony o połowę otwór tchawicy, azbestoza. ...
sześć razy był w szpitalu, przeszedł dwie operacje w ciągu roku,
zaraz czeka go trzecia. Ofiary śmiertelnego powietrza że
'strefy zero' czasem umierają nagle - idą ulicą, doznają napadu
wyczerpania, a ich płuca się zapadają."
Tłumacząc więc powyższe na nasz język, UFOnauci systematycznie
wymordowują teraz nawet tych świadków, którzy jedynie zatrudnieni
byli przy odgruzowywaniu miejsca po odparowanych przez UFO
budynkach WTC. Wszakże kiedy pewnego dnia ludzkość zbudzi się
z obecnego omamu i zacznie widzieć co UFOnauci wyprawiaja na Ziemi,
świadkowie owi mogliby w przyszłości potwierdzić fakt odparowania
WTC przez UFO! Co za wredna rasa szatańskich istot okupuje naszą
planetę! Jak w takiej sytuacji nie uczynić wszystkiego co w naszej
mocy aby przed nimi desperacko się bronić!
Oczywiście, ktoś kto nie chce przyjmować do wiadomości faktu
okupacji Ziemi przez szatańskich UFOnautów, mógłby zacząć
argumentować że owi robotnicy z WTC wymierają ponieważ
nawdychali się azbestu oraz innego świństwa, a NIE ponieważ
to UFOnauci ich skrycie wykańczają jednego po drugim. W przypadku
takich pro-azbestowych i pro-zatruciowych argumentów proponuję
rozważyć następujące fakty:
(i) Wybiorcze
uśmiercanie wyłącznie niewygodnych dla UFOnautów świadków
odgruzowywania. W chwili kiedy drapacze chmur WTC zaczęły
się "zapadać" (tj. były odparowywane przez UFO), chmura oparów
rozprzestrzeniła się dosłownie po całym Nowym Jorku. Praktycznie
więc niemal każdy mieszkaniec Nowego Jorku nawdychał się wówczas
wystarczająco dużo owych oparów aby do dzisiaj wykitować - gdyby
faktycznie zawierały one sproszkowany azbest i trujące wyziewy.
Tymczasem, jak widzimy, wymierają jedynie bezpośredni świadkowie
usuwający gruz po budynkach WTC, a nie wszyscy nowojorczycy.
To zaś oznacza, że azbest i trujące opary są jedynie wymówką
pod pozorem której UFOnauci dokonują swoich morderstw, a nie
faktyczną przyczyną śmierci tych ludzi. (Kiedykolwiek UFOnauci
kogoś mordują, zawsze czynią to w taki sposób, aby wyglądało
że powód śmierci jest zupełnie inny niż morderstwo popełnione
na tym kimś przez UFOnautów.)
(ii) Niezadziałanie
masek ochronnych. Nawet sam w/w artykuł z Przekroju stwierdza,
że robotnicy pracujący przy odgruzowywaniu owych budynków otrzymali
doskonałej jakości maski ochronne. W normalnych wypadkach maski
takie wystarczają aby uchronić robotników przed azbestem i wyziewami.
(Niestety, nie wystarczają one aby uchronić kogokolwiek przed
morderczymi zamachami UFOnautów pozorowanymi na inne przyczyny.)
(iii) Uśmiercanie
poprzez zaduszanie ofiar UFOnautów kiedy te zwyczajnie idą sobie po ulicy.
Istnieje jeden rodzaj śmierci który bardzo wyraźnie nosi na znak firmowy
UFOnautów. Jest nim zaduszanie ludzi poprzez otoczenie ich głowy niewidzialnym
dla oczu, chociaż hermetycznie nieprzenikalnym dla powietrza kadłubem
wehikułu UFO pracującego w stanie tzw.
telekinetycznego migotania.
UFOnauci mordują w ten sposób wielu ludzi. Ofiary tych morderstw zwykle
po prostu sobie idą. Potem nagle robi im się duszno, ich płuca się zapadają
i umierają. Nikt przy tym nie widzi, że ich głowa otoczona została korpusem
niewidzialnego dla ludzkich oczu, chociaż hermetycznego dla powietrza,
korpusu wehikułu UFO ukrytego przed ludźmi w stanie owego migotania
telekinetycznego. (Efekt tego otoczenia głowy ofiary przez wehikuł UFO
jest podobny jak pokazywany na filmach gangsterskich efekt mordowania
poprzez zarzucenie plastykowego worka na czyjąś głowę.)
W najróżniejszej literaturze jest dosyć sporo opisów tego sposobu
mordowania przez UFOnautów. Ja napotkałem je aż w kilku książkach.
Na niniejszej stronie ten sposób mordowania opisuję również w następnym
punkcie #14, kiedy to UFOnauci użyli go do zaduszenia sporej części
tłumu z Bagdadu.
(iv) Nietypowa
tajemnica wokół całej sprawy. Rozważ, że ów fakt wymierania
świadków odgruzowywania WTC utrzymywany jest w ścisłej tajemnicy.
Tylko zaś UFOnauci mają zarówno powody do wyciszania tej prawdy,
jak i niezbędny w takim przypadku aparat nacisku na ludzi oraz
na dziennikarzy. Tymczasem zarówno bez powodów, jak i bez władzy
koniecznej aby sprawę tak hermetycznie "zakorkować" i wyciszyć,
zachowanie owej tajemnicy byłoby niemożliwe. Wszakże wszyscy
doskonale znamy Amerykanów i wiemy, że gdyby amerykańscy
dziennikarze wiedzieli co naprawdę się dzieje w tej sprawie, wówczas
głośno trąbiliby o tym po całym świecie. Tylko UFOnautom może
zależeć aby prawda na ten temat nie wyszła z ukrycia. Tylko też
oni nie mogą sobie pozwolić aby ludzie się dowiedzieli że to UFOnauci
odparowali WTC.
Powyższe fakty dosyć
jednoznacznie wskazują, że za śmiercią owych świadków mogących
w przyszłości rzucić więcej światła na prawdę na temat odparowania
WTC przez UFO, kryją się morderczy UFOnauci którzy nie chcą
dopuścić aby ludzie dowiedzieli się jaka jest prawda na temat ich
okupacji Ziemi i wyniszczania ludzkości.
W dawnych czasach, kiedy złowieszczy wróg najeżdżał naszą ziemię
i znęcał się na naszych bliźnich, młodzi ludzie chwytali za broń i stawali
w obronie tego co słuszne. Niestety, obecnie żyjemy w czasach kiedy
większość dzisiejszych młodych "bohaterów" ma jedynie odwagę "walczyć"
z obrazkami komputerowymi, a nie z prawdziwymi wrogami ludzkości.
Wszakże dzisiejsza młodzież nie należy już do tego samego pokolenia
które znamy z dawnych czasów prawdziwej walki o wolność i zmagania
się z prawdziwymi wrogami. Większość dzisiejszych młodych ludzi potrafi
jedynie udawać "bohaterow" kiedy dowodem ich odwagi jest strzelanie
z nieistniejącej broni do faktycznie nieistniejących obrazków
pokazujących się na ekranach komputerów, oraz kiedy doskonale
jest wiadomym, że te obrazki komputerowe nie zaczną strzelać
do nich z powrotem. Jakież więc perspektywy istnieją dla przetrwania
rasy ludzkiej, kiedy kosmiczny wróg ludzkości morduje nas miasto po
mieście oraz państwo po państwie, zaś ci młodzi ludzie którzy powinni
nas bronić, udają bohaterów jedynie w walce z wirtualnymi obrazkami
na ekranach komputerów. Kiedy zaś ktoś im udowodni że istnieją prawdziwi
wrogowie ludzkości, wówczas owi "bohaterowie od gier komputerowych"
szybko chowają się za suknię własnej mamusi.
#14. Około 1000 ofiar paniki w Bagdadzie z dnia 31 sierpnia 2005 roku - przykład jak morderczo UFOnauci manipulują telepatycznie tłumami:
Jak byś się czuł czytelniku,
gdybyś wiedział że trudni do rozpoznania mordercy czają się w twoim
własnym domu. Albo gdybyś wiedział, że mordercy udający twoich
serdecznych przyjaciół czyhają na ciebie w biurze. Wyglądają oni dokładnie
tak jak wszyscy inni koledzy, udają twoich przyjaciół lub nawet członków
twojej rodziny, zachowują się grzecznie i często nawet ci schlebiają,
jednak przez cały czas planują jak wbić ci nóż w plecy albo np. zmiażdżyć
cię jakąś maszyną - tak aby twoja śmierć wyglądała jak wypadek,
nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lub działanie sił natury. Udając
twoich zatroskanych przyjaciół, sprzymierzeńców, lub obrońców,
okłamują cię we wszystkim oraz bez przerwy na kłamstwie tym
zastawiają na ciebie szatańskie pułapki, tak aby nimi albo cię złapać
- jeśli będziesz kontynuował swoje wysiłki, albo też sparaliżować
wszelkie twoje działanie - jeśli pułapek tych się wystraszysz i
zaprzestaniesz czynić to co istotne. A pułapki te są iście sztańskie
- wszakże UFOnauci mają
wehikuły czasu,
wiedzą więc dokładnie co uczynisz za kilka dni lub za kilkadziesiąt lat.
Ponadto posiadają w swojej dyspozycji całą tą zaawansowaną technikę.
Przykłądowo, na każde ich życzenie usłużnie przylatuje do nich wehikuł
UFO po brzegi wyładowany manipulującym ludźmi sprzętem i czyni
dokładnie to co mu nakazą.
Nie mają więc żadnej trudności w takim zastawieniu sieci, aby nawet
najbardziej przezorny w nie wpadł. Jeśli zaś UFOnautom uda się
cię zwieść i wprowadzić do ktorejś ze swoich kłamliwie zamaskowanych
pułapek, wówczas tryumfalnie obwieszczają to po świecie jako dowód
twojej słabości lub braku wymaganych umiejętności. Nie tylko więc że
dybią na twoje życie, ale bez przerwy
niszczą wszystko to co tworzysz,
spychają cię w dół, podrywają twój autorytet i zdrowie, zaduszają twoją
twórczość, oczerniają twoją przeszłość i psują twoją pamięć u tych
którzy cię znali, oraz prześladują tych których najbardziej kochasz.
Otóż jeśli potrafisz sobie wyobrazic uczucie prześladowania, zagrożenia
i niepewności jutra w jakim byś ty sam wówczas się znalazł, nie jesteś
już daleki od pełnego zrozumienia tragizmu sytuacji w jakiej cała nasza
cywilizacja obecnie się znajduje.
Na całym szeregu stron
internetowych totalizmu wyjaśmiam, że nasza planeta znajduje się pod
niewidzialną okupacją szatańskich istot obecnie zwanych "UFOnautami",
zaś w przeszłości nazywanych "diabłami". Jak udokumentowałem to
wyczerpująco na owych stronach internetowych, a także w treści monografii
[1/4], istoty te są tak zbrodniczo nastawione do ludzkości, a jednocześnie
tak identyczne do ludzi i obecne w tak dużych ilościach w naszych miastach
i miejscach pracy, że są oni własnie jak owi trudni do rozpoznania mordercy
którzy zagnieździli się w naszym domu, w naszych biurach, oraz w gronie
naszych władz. Bez przerwy też czyhają oni na odpowiedni moment aby
skrycie wbić nam nóż w plecy w okolicznosciach kiedy wbicie to wyglądało
będzie jak wypadek lub jak działanie sił natury. Faktycznie istoty te są
naszymi bliskimi krewniakami, tyle że zamiast na Ziemi urodzili się oni
na nieco innych planetach. Jak to dokładniej wyjaśniłem dwa punkty
dalej tej strony, UFOnauci są aż tak podobni do ludzi, że kiedy ich
plastycznie upodobnieni do kogoś "podmieńcy" zostają zamienieni za
któregoś z nas samych, wówczas nawet najbliższa rodzina takiego podmieńca,
ani jego koledzy biurowi, nie są w stanie rozpoznać, że w danej chwili
obcują już tylko z podmienionym UFOnautą, a nie z oryiginalnym
człowiekiem za którego UFOnauta ten się podmienił. Podmieńcy tacy
bez trudu mogą więc mieszać się z tłumem ludzi, dokonywać samobójczych
ataków na ludzkość, inicjować panikę tłumów, sabotażować poprawne
posunięcia wybranych rządów, oczerniać niewygodnych ludzi, itp. To
właśnie oni są owymi nieuchwytnymi mordercami w naszym własnym
domu, opisanymi we wstępnym paragrafie tego punktu. Cały materiał
dowodowy też wskazuje, że to właśnie tacy "podmieńcy" z UFO dokonali
zamachów na metro w Londynie w dniu 7 lipca 2005 roku, a także że
to oni zaatakowali nowojorskie budynki WTC w dniu 11 września 2001
roku. Ślady ich szatańskich ataków można zresztą znaleźć w praktycznie
każdym dużym nieszczęściu dotykającym większą liczbę ludzi.
Jednym z bardziej zmyślnych
ataków UFOnautow na ludzkość miał miejsce w Bagdadzie z Iraku, w środę
dnia 31 sierpnia 2005 roku. Używając swoich telepatycznych urządzeń
wzbudzających w tłumie odczucie paniki i strachu, przy równoczesnym
wykorzystaniu własnych podmieńców zmieszanych z tym tłumem i
wrzeszczących "uciekaj - samobójczy zamachowiec", "ratuj się - samobójczy
zamachowiec", UFOnauci wywołali tam tak straszną panikę całego tlumu,
że tłum ten "stratował" około 1000 ludzi. Na fakt że także i ta zbrodnia popełniona
została przez UFOnautów za pomocą ich zaawansowanych urządzeń
telepatycznych, wskazuje aż cały szereg materiałów dowodowych. Wymieńmy
tutaj choćby najważniejsze z nich:
(i) Wszyscy ludzie
rzucili się tam równocześnie do panicznej ucieczki. (Normalnie ludzie przyłączają się
do ucieczki z niewielkim opóźnieniem czasowym - kiedy najpierw zobaczą przed czym
inni uciekają.) Taka zaś jednoczesna inicjacja ucieczki przez cały tłum świadczy, że
użyte zostały przeciw niemu urządzenia telepatyczne podobne do tych jakie UFOnauci
używają w celu zastraszenia dzikich zwierząt, oraz do telepatycznego odstraszania ludzi
od swoich statków. Budowę i zasadę działania owych urządzeń opisałem w podrozdziale
N5.1 z tomu 11 monografii [1/4]. Z kolei przykład raportu osobiście znanego mi
niejakiego Wojciecha Godziszewskiego, który właśnie takimi urządzeniami został
napełniony niewypowiedzianą grozą po nadmiernym zbliżeniu się do wehikułu UFO
ukrywającego się w lesie, opisałem w podrozdziale R2 z tomu 14 monografii [1/4].
Osobiście posądzam, że także przypadki masowej histerii, jakie relatywnie często mają
miejsce w muzułmańskiej Malezji, a jakich jeden z przykładów opisałem szczegółowo w
podrozdziale JF4.1 z tomu 9 monografii [1/4], są również indukowane technicznie przez
UFOnautów za pośrednictwem telepatycznych urządzeń manipulujących nastrojami
tłumu.
(ii) Niemal wszystkim
uciekającym ludziom w niewytłumaczony sposób pospadały buty z nóg. Reporterzy
telewizyjni relacjonujący z Bagdadu przebieg i następstwa owego tragicznego stratowania
około 1000 ludzi, zaszokowani zostali grubymi zwałami ludzkich butów najróżniejszych
rodzajów i kształtu, jakie pospadały z nóg ludzi ogarnietych opisywaną tutaj paniką.
Budzące zdumienie stosy owych butów wielokrotnie też pokazywano w światowych
dziennikach telewizyjnych. Wszystkich zastanawiało, jak to się stało że pogubiono buty
w aż tak ogromnych ilościach.
W podrozdziale L2 z
tomu 10 monografii [1/4] wyjaśniłem, że niewidzialne dla ludzkich oczu wehikuły UFO
formują unikalny rodzaj pola, nazywanego "polem telekinetycznym". Z kolei obecność
takiego pola telekinetycznego nadaje omytym im obiektom niezwykłą cechę, która
w podrozdziałach H8.1 z tomu 4 monografii [1/4] oraz NB4 z tomu 11 monografii [1/4]
nazywana jest "super-śliskością" lub "nadśliskością". Cecha ta powoduje z kolei, że np.
buty nie będą normalnie chciały się utrzymać na nogach ludzi omytych polem telekinetycznym.
Stąd owo tajemnicze pospadanie butów z nóg wszystkich w Bagdadzie ogarniętych
telepatycznym nakazem panicznej ucieczki, jest więc kolejnym dowodem, że na
miejscu tej zbrodni obecne były niewidzialne dla ludzkich oczu telekinetyczne wehikuły UFO.
(iii) Tajemnicze
"zaduszenie" także i tych licznych ludzi, którzy wcale nie zostali stratowani.
Takie właśnie tajemnicze zaduszanie ludzi jest również znane z innych obserwacji
UFO. Powodowane jest ono kiedy hermetycznie zamknięte, telekinetyczne UFO,
pozwala wniknąć głowom danych ludzi do swojego wnętrza. Ludzie ci duszą się
wówczas z braku dopływu powietrza w sposób bardzo podobny do tego jaki na
filmach gangsterskich ilustrowany jest jako morderstwa popełniane poprzez
zarzucanie plastykowago worka na czyjąś głowę.
(iv) Wysługiwanie
się przesądami ludzkimi. Należy ono do ulubionych chwytów UFOnautow.
Przykładowo, w przypadku owej trampedy z Bagadu, most na którym UFOnauci
popełnili tą kolejną zbrodnię na ludzkości jest znany z tego, że w 799 roku agenci
miejscowego Kalifa wrzucili tam do rzeki ciało Imama Musa al-Kadima. Wybierając
więc właśnie ten most do popełnienia swojej zbrodni, UFOnauci liczyli że jego
przeszłość wzbudzi potem w ludziach najróżniejsze przesądy i spekulacje.
(v) Zgodność tej
zbrodni z polityką UFOnautów w owym regionie. Jak dalsze punkty tej strony
wyczerpująco to dokumentują, UFOnauci desperacko starają się wywołać wojnę
światową pomiędzy muzułmanami i chrześcijanami. Stąd w Iraku starają się
wymordować tak dużo ludzi jak tylko się da. Liczą bowiem, że gniew i nienawiść
tych co przeżyją w końcu obróci się przeciwko Europejczykom i chrześcijanom.
Ze wszystkich faktów dokumentujacych
udział UFOnautów w tej zbrodni z Bagdadu, naukowo najbardziej interesującym
jest owa "super-sliskość" ("nadśliskość"). Spowodowała ona, że z powodu wywołania
przez niewidzialne dla ludzkich oczu UFO silnego natelekinetyzowania wszystkiego
co tam się znajdowało, zaatakowanemu tłumowi pospadały buty z nóg. W telewizji
pokazywano grube w niektórych miejcach na około pół metra zwały butów wszelkiego
możliwego rodzaju i kształtu, zalegające miejsce owej tragedii. Ja dobrze znam
z praktyki owo zjawisko nadśliskosci. Wszakże będąc samemu nieustannie
prześladowanym przez UFOnautów ukrywających się przed moim wzrokiem
poza zasłoną tzw. "telekinetycznego migotania", w moim własnym domu sporo
obiektów zostaje powtarzalnie natelekinetyzowywane. Po natelekinetyzowaniu zaś
stają się one nietypowo śliskie. Przykładowo, kiedy piszę coś, czego UFOnauci
bardzo nie lubią, tak jak np. tekst niniejszego wyjaśnienia, wówczas UFOnauci
nadlatują do mojego komputera aż tak blisko, że telekinetyzują mi mysz i
poduszkę pod myszą. W rezultacie czasami zaczynają one być tak śliskie,
że mysz jedynie ślizga się po poduszcze i jej przesuwanie wcale nie powoduje ruchu
kursora na ekranie komputera. Zjawisko owej "nadsliskosci" omawiam dokładnie w
podrozdziałach H8.1 z tomu 4 monografii [1/4], oraz NB4 z tomu 11 monografii [1/4].
Powinienem też tutaj dodać, że znane mi są inne liczne przypadki, kiedy UFOnauci swoimi
urządzeniami telepatycznymi wywolali podobną mordercza panikę. Powyższy przypadek
z Bagdadu jest jednak pierwszym w którym zjawisko "nadślizkości" objawiło się aż na
tak masową skalę, że zwróciło ono na siebie uwagę nawet reporterów telewizyjnych.
Oczywiście, owo masowe spadanie butów z nóg miało także miejsce podczas wszystkich
poprzednich morderczych tratowań wywoływanych przez UFO. Dla przykładu, w dniu 2
września 2005 roku, na stronie internetowej
smh.com.au/articles/2004/02/01/1075570301699.html
oglądałem zdjęcie z podobnej "stampedy" wywołanej przez UFOnautów w dniu 1 lutego
2004 roku (zginęło w niej 244 muzułmańskich pielgrzymów). Na zdjęciu tym wyraźnie
widać pogubione obuwie. Pechowo jednak, zdjęcie to pokazuje jedynie maleńki wycinek
ziemi. Nie widać więc z niego aż tak wyraźnie jak we wiadomościach telewizyjnych z Bagdadu,
że gubione były wszelkie możliwe odmiany obuwia, nie zaś jedynie pojedyńczy jego rodzaj.
Wprawdzie nie zdołałem odnaleźć zdjęć z innej słynnej paniki i tratowania jakie UFOnauci
spowodowali w dniu 2 lipca 1990 roku podczas dorocznej pielgrzymki (tzw. "Haj") do Mekki
- kiedy to UFOnauci zdołali spowodować zatratowanie na śmierć 1426 muzułmańskich
pielgrzymów. Jestem jednak gotowy się załozyć, że tam również pogubione były całe stosy
obuwia najróżniejszej marki i kształtu. Z kolei owo masowe gubienie obuwia jest dowodem
zaistnienia zjawiska "super-śliskości", a tym samym dowodem że to UFOnauci celowo
wywołali daną panikę swoimi metodami telepatycznego zastraszania tlumów.
Rzucającą się w oczy cechą wszystkich
ataków UFOnautów na ludzkość jest, że UFOnauci mordują bez wyboru praktycznie
wszystkich ludzi którzy tylko im się nawiną. Aczkolwiek więc np. niektórzy Arabowie
wierzą dzisiaj, że Amerykanie są owym "szatanem" który ich prześladuje, z kolei np.
niektórzy Amerykanie uważają, że wszelkie ich kłopoty wywodzą się od Arabów, w
rzeczywistości to UFOnauci wykańczają z równą zawziętością zarówno Amerykanów,
jak Arabów (oraz innych muzułmanów), a także wszystkich innych mieszkańców planety
Ziemia. Tyle tylko, że dzięki swoim metodom nieustannego napuszczania jednych grup
ludzi na innych, UFOnauci zdołali już przekonać niektóre narody na Ziemi, aby nawzajem
się wykańczały. Wszakże im więcej ludzi UFOnautom uda się w ten sposób wymordować,
tym lepiej to służy ich skrytemu celowi całkowitego wyniszczenia naszej obecnej cywilizacji
technicznej na Ziemi. Na fakt zresztą, że UFOnauci jedynie wykorzystują muzułmanów w
atakowaniu Ameryki oraz innych narodów świata, jednakże jednocześnie mordują
muzułmanów z równym entuzjazmem z jakim zabijają także Amerykanów czy Europejczyków,
wskazują opisane na stronie
26ty dzień
dowody, że to właśnie UFOnauci wywołali tragiczne tsunami z 26go grudnia 2004 roku,
które uśmierciło około 300 000 ludzi - w tym znaczną większość muzułmanów. (Po opis
tego tsunami patrz jeden z punktów pod koniec niniejszej strony.)
Owa "stampeda" z Bagdadu przypomniała
mi także interesujący fakt, o jakim kiedyś poinformował mnie ktoś kto miał sporo do czynienia
z wypadkami drogowymi. Ów ktos twierdził, że w niemal wszystkich "niezwykłych" lub
"dziwnych" wypadkach drogowych, z jakichś powodów uczestnikom owych wypadków
spadają buty z nóg. Czyżby więc owo spadanie butów było rodzajem przypomnienia
"kto naprawdę za te dziwne wypadki drogowe jest odpowiedzialnym", jakie Bóg za
pośrednictwem zjawiska telekinetycznej nadśliskości stara się nam uświadomić.
Wszakże w podrozdziałach A3 i A4 z tomu 1 monografii [1/4] wyjaśniłem, że
UFOnauci wykorzystują również hipnotycznie wywoływane wypadki drogowe do
skrytego pozbywania się niewygodnych sobie ludzi. Przykładowo, to właśnie za
pośrednictwem takiego zaaranżowanego przez siebie wypadku drogowego, w dniu
27 września 2004 roku UFOnauci pozbyli się słynnego na cały świat rzeczowego
badacza UFO i publicystę, profesora John'a E. Mack'a, M.D. (więcej na temat
śmierci profesora Mack'a podane jest w punkcie #2 pod koniec tej strony).
Poprzez zamykanie naszych oczu na owe
masowe mordowanie ludzi ostatnio tak nasilane przez UFOnautow na Ziemi, faktycznie
odbieramy sobie samym szanse na zmniejszenie ilości owych morderstw. Wszkże jeśli wśród
nas istnieją skryci mordercy, wówczas gdybyśmy zaczęli głośno i otwarcie mówić o ich istnieniu
oraz o niecnościach jakie mordercy ci popełniają, wtedy musieliby się oni liczyć z faktem, że
patrzymy im na ręce i musieliby zaprzestać swoich niecności. Tymczasem jeśli udajemy że
nic złego się nie dzieje, dajemy owym skrytym mordercom z UFO swoje ciche pozwolenie
aby nasilali swoje mordercze czyny. Udając że problem nie istnieje, faktycznie tylko go nasilamy.
Czas więc zaprzestać chowania głowy w piasek przed problemem szatańskiej okupacji Ziemi
przez UFO. Czas wreszcie zdać sobie sprawę, że skryci mordercy z UFO faktycznie coraz
bardziej arogancko działają wśród nas oraz przeciw nam, tyle tylko że nam nieustannie wmawiają
iż są naszymi dobrodziejcami i że czynią wszystko dla naszego dobra.
#13. Huragan Katrina z dnia 29 sierpnia 2005 roku - przykład jak UFOnauci potrafią zindukować huragan równie morderczy jak tsunami:
Nasze nawyki myślowe prowadzą
nas wprost do zguby. Wszakże nawykliśmy do myślenia, że jeśli ludzcy mordercy
zabijają w sposób widoczny z daleka właśnie jako morderstwo, to gdyby mordowali
nas UFOnauci, wówczas ich morderstwa także musiałyby wyglądać jak ludzkie
morderstwa. Zapominamy przy tym, że UFOnauci mają całą tą ogromnie
zaawansowaną technikę i medycynę do swojej dyspozycji. Jeśli więc jej użyją
do mordowania ludzi, ich morderstwa nie są dla nas wogóle wykrywalne.
Nam wydaje się że dana ofiara umiera np. na raka, albo np. na atak serca,
albo z powodu np. nieszczęśliwego wypadku, albo np. ponieważ jej dom został
uderzony przez tornado. Aby zrozumieć w jak trudny do rozpoznania i wykrycia
sposób UFOnauci nas mordują, rozważmy przypadek masowego morderstwa
popelnionego na ludzkości przez UFOnautów, który przyjął postać huraganu
pieszczotliwie nazywanego "Katrina" (prawdopodobnie tak pieszczotliwie nazwał
go któryś z owych "podmieńców" opisanych w następnym punkcie). Huragan ten
w dniu 29 sierpnia 2005 roku całkowicie zdewastował Nowy Orlean w USA. Jego
wiatry osiągały szybkość do około 240 km/godz.
Jeśli przeanalizować huragan
"Katrina", to wykazywał on wszelkie cechy huraganu zaidukowanego technologicznie
przez UFOnautów. Przypomnijmy sobie tutaj najważniejsze z tych cech:
(i) Huragan ten
podążał nietypowym torem po jakim żaden inny huragan nie podążał od czasu
huraganu Camille z 1969 roku. (Owa Camille zapewne także zaindukowana
była technicznie przez UFOnautów.) Huragany, podobnie jak wszelkie inne wiry
niżowe, posiadają swoje trajektorie przemieszczania się po Ziemi uzależnione od
budowy wewnetrznej jądra naszej planety. To właśnie owa budowa jądra Ziemi
decyduje o trajektorii wiru przeciw-materii który wywołuje owe wiry powietrzne.
Dlatego w normalnych przypadkach, pogodowe wiry niżowe, a także powodowane
nimi huragany, przemieszczają się wzdłuż powierzchni Ziemi po określonych i
zawsze niemal tych samych trajektoriach. Jednak owe wiry niżowe daje się uchwycić
i przemieścić w inne miejsca za pomocą dużej wielkości wehikułów UFO. UFOnauci
wykorzystują tą możliwość aby naprowadzać huragany właśnie na te obszary Ziemi,
które zamierzają zniszczyć. Więcej informacji na temat mechanizmu wirów niżowych,
oraz sposobów ich kontrolowania za pośrednictwem dużych wehikułów UFO,
wyjaśnione zostało na stronach internetowych o
tornadach,
wyszczególnionych w "Menu 4".
(ii) Towarzyszyły mu
niezwykłe anomalie pogodowe, które nawet dla ludzi nieobznajomionych z technologią
UFOnautów nadawały mu wygląd huraganu wywołanego technicznie. Przykładowo,
w dniu 11 września 2005 roku, na stronie internetowej
wiadomosci.onet.pl/1161610,69,item.html?MASK=14177212,
dostępne było polskojęzyczne tłumaczenie artykułu o tytule "Japońska mafia
odpowiedzialna za Katrinę?". (Oryginalna treść tego artykułu w języku
angielskim dostępna była wówczas pod adresem:
http://www.flashnews.com/news/wfn1050908J5463.html.)
W artykule tym zreferowano opinię amerykańskiego meteorologa, niejakiego
Scott'a Stevens z Idaho. Ów meteorolog również twierdził, że po obejrzeniu
satelitarnych zdjęć huraganu Katrina jest pewien, iż został on wywołany sztucznie.
Jedyna więc różnica pomiędzy jego twierdzeniami, a moimi ustaleniami, polega
na tym że on posądza japońską mafię o spowodowanie tego huraganu. (Nawet
zresztą gdyby wiedział na pewno że to UFO go wywołało, ciągle dla własnego
bezpieczeństwa zapewne i wówczas wskazywałby na mafię. Wszakże użycie słowa
UFO miałoby dla niego takie następstwo, że jego pracodawcy natychmiast
wywalili by go z pracy - podobnie jak moi pracodawcy uczynili to już wiele razy
w odpowiedzi na moje zbyt dla nich otwarte demaskowanie okupacji Ziemi
przez UFO.) Oto kilka cytowań z w/w opracowania, które zwracają naszą
uwagę na niezwykłości owego huraganu świadczące o jego technologicznym
pochodzeniu. Cytuję:
"... Chmury wytworzone przy użyciu generatorów są zupełnie inne, niż
normalne chmury i potrafią pojawiać się zupełnie znienacka. ... huragan
Katrina miał wiele punktów rotacyjnych, które są dosyć nietypowe dla
huraganów. ..." Odnotuj że ostanie zdanie ujawnia, iż aby wywołać
ten huragan UFOnauci użyli aż kilku dużych wehikułów UFO połączonych
razem w latający kluster i indukujących ten huragan wspólnymi siłami.
Stąd się wzięła owa spora liczba odrębnych punktów rotacyjnych odnotowanych
przez amerykańskiego meteorologa. Natomiast odmienność chmur
uformowanych technologicznie od chmur naturalnych, ilustratywnie
zobrazowana została na stronie internetowej o
chmurach-UFO
dostępnej poprzez "Menu 4" i "Menu 2".
(iii) Inteligentnie
zmieniał on swoją trajektorię. Zachowywał się więc tak, aby dokonać możliwie
największego zniszczenia poprzez zablokowanie ujścia rzeki Misissipi.
(iv) Inteligentnie
zmienial on swoją intensywność i ciśnienie. Przykładowo, na krótko przed
zaatakowaniem wybrzeża, w celu uspokojenia ludzi i zmiejszania liczby ewakuowanych,
na krótko zmniejszył on swoją intensywność. Tuż przed atakiem ją jednak zwiększył.
To zaś dokumentuje, że był on inteligentnie kontrolowany.
(v) Towarzyszyły
mu liczne tornada. Z kolei mechanika i cechy tych tornad jednoznacznie ujawniają,
że zostały one uformowane technicznie przez UFO. Mechnika formowania tornad przez
UFO wyjaśniona została dokładnie na stronach internetowych, np.:
jan-pajak.com/tornado_pl.htm,
milicz.fateback.com/tornado_pl.htm, czy
totalizm.nazwa.pl/tornado_pl.htm.
Na stronach owych wskazano również materiał dowodowy jaki dokumentuje faktyczne
pochodzenie tornad i huraganów od UFO.
(vi) Huragan ten
został zesynchronizowany przez UFOnautów z całym szeregiem innych niszczycielskich
działań, które UFOnauci typowo "organizuja" podczas swoich atakow na ludzkość.
Przykładem takich innych niszczycielskich działań organizowanych przez UFOnautów
było rabowanie sklepów w Nowym Orleanie, chaos, dezorganizacja i powolność władz,
czterodniowy brak pomocy z zewnątrz (jakby celowo przez opóźnianej przez agentów
UFOnautów dla zwielokrotnienia niszczycielskich następstw huraganu), strzelaniny,
gwałty i bezprawie, bandyccy snajperzy na dachach domów mordujący niewinnych
przechodniów, zastraszająca wszystkich działalność znarkotyzowanych gangów,
błędy inżynierskie które pozwoliły aby woda przerwała tamy, itd., itp. W sumie,
owa mistrzowsko przeprowadzona przez UFOnautów akcja pogłębiania kryzysu
spowodowanego przez huragan, sprawiła że ten technicznie prosty atak UFOnautów
przekształcony został w jeden z największych kryzysów Ameryki. Po-huraganowe skryte
działania sabotażone UFOnautów wyrządziły też Amerykanom nie naprawialną ilość
zniszczeń moralnych i szkód propagandowych.
(vii) Huragan ten dodawał
się do całej gamy najróżniejszych ataków UFO na USA. Ataki takie UFOnauci ostatnio
bez przerwy urzeczywistniają na ten wiodący kraj naszej cywilizacji. Wszakże wiedzą, że
oczy całego świata skierowane są na Amerykę. Co tylko złego przytrafia się Amerykanom,
faktycznie boli to i krzywdzi każdego mieszkańca naszej planety. UFOnauci wiedzą więc, że
jeśli zdołają zniszczyć USA, wówczas zdołają także zniszczyć całą naszą dzisiejszą cywilizację.
Huragan Katrina nie był jedynym huraganem
jakie UFOnauci naprowadzili na cel który chcieli oni zniszczyć. Ja osobiście obserwuję z uwagą
zniszczenia zadawane ostatnio ludzkości przez pogodę. Ze zniszczeń tych dosyć wyraźnie
wynika, że huragany i niszczycielskie wiatry są tylko kolejnym morderczym narzędziem w
całym arsenale niszczycielskich broni jakie UFOnauci niedawno wytoczyli przeciwko naszej
cywilizacji. (Pełniejszy wykaz wszystkich tych broni przytoczony został w punkcie #4 niniejszej strony
internetowej.) Najbardziej przekonywujący przykład, jak UFOnauci na każde swoje życzenie są
w stanie spowodować huragan, ja osobiście przeżyłem w dniu 28 listopada 1998 - kiedy to
wybrałem się na wyprawę poszukującą nowozelandzkiego "śpiącego olbrzyma".
("Śpiący olbrzym" to gigantyczna kamienna rzeźba ludzkiego olbrzyma, która zgodnie z
legendami nowozelandzkich Maorysów, ma się znajdować doskonale ukryta, oraz do dzisiaj
nie odnaleziona przez Europejczyków, w przepastnych gąszczach nowozelandzkiej puszczy
rodzimej. Olbrzym ten opisany jest w podrozdziale V3 z tomu 16 monografii [1/4].) Wyprawę
tą, oraz celowo zaindukowany przez UFOnautów huragan który spowodował jej przerwanie,
opisałem dokładniej w podrozdziale VB4.4.1 z tomu 17 monografii [1/4].
Na odrębnej stronie internetowej
"26ty dzień"
wyjaśniony jest początkowy zamiar UFOnautów aby w 2005 roku zaindukować mordercze
tsunami na Oceanie Atlantyckim. Tsunami to miało zniszczyć wybrzeża Europy i Ameryki.
Wygląda jednak na to, że z jakichś powodów UFOnauci zdecydowali się zastąpić owo tsunami
zniszczeniami wywołanymi w inny sposób. Zamiast niego spowodowali więc równie niszczycielski
huragan Katrina. Huragan ten wywołał w Nowym Orleanie i jego okolicach zniszczenia o niemal
takiej samej intensywności, jak te spowodowane w Indonezji i Tailandii przez tsunami z dnia 26
grudnia 2004 roku.
#12. Samobójcze zamachy ludzkich sobowtórów - czyli jak "podmieńcy" z UFO manipulują naszą cywilizacją:
Począwszy od 2004 roku UFOnauci
zaczęli wdrażać na masową skalę jeszcze jeden sposób eskalowania na Ziemi
wzajemnej nienawiści i urazów pomiędzy odmiennymi grupami ludzi. Ogólnie
rzecz biorąc, sposób ten polega na tym że "podmieńcy" z UFO - czyli UFOnauci
upozorowani operacjami plastycznymi za dokładnych sobowtórów wybranych
ludzi, dokonują samobójczego zamachu bombowego na określoną grupę
ludzi. Przykładowo, w pierwszej połowie 2005 roku, ulubionym miejscem
tego typu niby "samobójczych" zamachów bombowych dokonywanych właśnie
przez UFOnautów, był Bagdad w Iraku. Nie przez przypadek w Bagdadzie od
zamachów tych ginęli (i ciągle giną) głównie "swoi", czyli inni Irakczycy. Wszakże
dla UFOnautów każdy człowiek jest "obcym" - ich zamach więc zawsze im się
udaje bez względu na to którzy ludzie w nim giną. Każdy zabity wzbudza przecież
dalszą porcję wzajemnej nienawiści międzyludzkiej - a o to UFOnautom głównie
chodzi. W lipcu 2005 roku miał miejsce również tego typu samobójczy zamach
w popularnej miejscowości uzdrowiskowej z Egiptu. Zginęli w nim niemal
wyłącznie Egipcjanie. Podobnie też jak w zamachach z Bagdadu w Iraku,
UFOnautom dokonującym zamachu w Egipcie
nie sprawiało różnicy kto w nich zginie - chodziło im wszakże o zaindukowanie
nienawiści międzyludzkiej. Nienawiść zaś indukowana jest proporcjonalnie
do liczby zabitych - i to bez względu na to kto stał się ich ofiarami.
Oczywiście, technika UFOnautów jest aż tak zaawansowana, że w ostatniej
chwili przed eksplozją ówi niby "samobójczy" UFOnauci zawsze znikają
z eksplodującego samochodu lub pociągu. Wszakże ludzkie służby śledcze
i tak potem nie są w stanie doliczyć się z kawałków porozrywanego mięsa
ludzkiego czy owi "zamachowcy" faktycznie zginęli na miejscu zamachu.
Zresztą jeśli UFOnauci faktycznie potrzebują dostarczyć ludzkim służbom
śledczym jakichś dowodów w postaci ciał porozrywanych zamachowców,
wówczas mają przecież owych nieszczęsnych ludzi za których oryginalnie
zostali podmienieni. Wystarczy więc, że w ostatnim momęcie przed esplozją
podmienią ponownie siebie za owych ludzi których zastępowali na Ziemi
na okres zamachu.
Samobójcze zamachy sobowtórów
ludzkich rodem z UFO są najnowszym wynalazkiem UFOnautów. Wynalazek ten
został przez UFOnautów dokonany przypadkowo w dniu 11 września 2001 roku,
kiedy to tacy właśnie podmieńcy z UFO pretendujący że są terrorystami Arabskimi
wpilotowali dwa samoloty w budynki WTC z Nowego Jorku - jak to opisane zostało
pod koniec niniejszej strony. W owym tragicznym dla całej ludzkości zamachu
nasze służby śledcze nie zdołały się doliczyć ani doszukać, że przywócy owych
niby "samobójczych" zamachowców posiadali szczegóły anatomiczne UFOnautów,
oraz że w ostatniej chwili faktycznie poulatniali się oni z eksplodujących samolotów.
Po ataku na WTC, UFOnauci stopniowo udoskonalali swoje metody owych niby
"samobójczych" zamachów, aż zdołali je rozwinąć do poziomu z połowy 2005
roku, kiedy to faktycznie miały one miejsce każdego dnia i kiedy mordowały one
setki ludzi. Nie powinno nas w nich dziwić, że w ogromnej większości przypadków,
UFOnauci podszywający się pod Arabów, faktycznie wysadzali w powietrze swoich
własnych ziomkow, czyli innych Arabów. Wszakże UFOnautom chodziło o to,
że każdy taki zamach wzbudza określoną dozę nienawiści międzyludzkiej.
W końcowym zaś efekcie nienawiść ta zawsze zostaje skierowana na Europejczyków.
Poprzez kontynuowanie tych zamachów, UFOnauci krok po kroku spiętrzają więc
falę nienawiści która pewnego dnia może całkowicie zmieść naszą obecną cywilizację
z powierzchni Ziemi.
Aczkolwiek niby "samobójcze"
zamachy bombowe podmieńców rodem z UFO są wynalazkiem ostatnich lat,
sam fakt podmieniania UFOnautów za sławnych lub wpływowych ludzi jest
tak starym jak sama ludzkość. Szatańscy UFOnauci podmieniali swoich agentów
za wybranych ludzi praktycznie od niepamiętnych już czasów. W czasach
historycznych stosowali oni ową podmianę na masową skalę dla wyprowadzania
ludzkości na manowce moralnosci, oraz dla podcinania pokoju i bezpieczeństwa
na Ziemi. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że praktycznie każda wpływowa
lub sławna osoba na Ziemi, która stała się odpowiedzialna za jakieś mroczne
wydarzenie które drastycznie zmieniło na gorsze koleje losów naszej planety,
faktycznie nie była człowiekiem, a takim właśnie podmieńcem, czyli UFOnautą
upozorowanym za czyjegoś sobowtóra i następnie zamienionym za oryginalną
osobę.
Najstarszy historycznie udokomentowany
przypadek takiego podmienienia UFOnauty za człowieka opisałem w podrozdziale
VB4.6.1 z tomu 17 monografii [1/4]. (Podrozdział ten opisuje cały szereg przykładów
kiedy odnotowano właśnie takie sobowtóry z UFO, lub takie zamiany UFOnautow na
ludzi.) Przykładowo, na stronach 18 do 21 książki [1VB4.6.1] pióra Rodney'a Davies,
"Nadprzyrodzone zniknięcia" (tytuł oryginału "Supernatural Disappearances"),
Dom Wydawniczy LIMBUS, Bydgoszcz 1995, ISBN 83-85475-80-X, 255 stron, pb,
opisano przypadek Romulusa. (Romulus był założycielem Rzymu.) Jak wynika z
owych opisów, Romulus odznaczał się wieloma cechami takiego właśnie podmieńca-UFOnauty.
Po zakończeniu swej misji założenia barbarzyńskiego Rzymu i wytknięcia mu
niszczycielskiego kierunku późniejszego działania, zniknął on - jak to zawsze czynią
owi podmieńcy z UFO. W jakis czas potem ukazał się jednak rzymskiemu senatorowi
Juliuszowi Proculus. Jednak wówczas był już ubrany w strój kosmiczny. Obwieścił
wówczas Juliuszowi Proculus, że nie jest już więcej Romulusem, a "bogiem"
Kwirynusem i że powrócił do niebios skąd oryginalnie przybył - patrz strona 21 w
książce [1VB4.6.1].
Wielu owych sobowtórów-podmieńcow
rodem z UFO zdaje się przechodzić przez dosyć standardowe koleje losu. Zastępują
oni na Ziemi specjalnie dobranych przez UFOnautów ludzi, którzy z jakichś powodów
później będą posiadali duży wpływ na ogromną liczbę mieszkańców Ziemi, np. władców,
głowy państwa, aktorów/ki, piosenkarzy/rki, itp. Po akcie podmienienia, otoczenie
podmienionych przez owych UFOnautów ludzi zaczyna odnotowywać że ich zachowanie
drastycznie się zmienia. Z reguły jakby tracą oni poczucie i zrozumienie zachowań,
w naszej cywilizacji przyjętych za dopuszczalne. Stąd zaczynają sypiać z małymi
chłopcami, wywieszać swoje dzieci za okna mieszkania, wymierzać nabite pistolety
w członków najbliższej rodziny, oraz czynić wiele innych rzeczy które dla tych co
wyrośli w naszej cywilizacji zdają się być nie do przyjęcia. Z czasem odcinają się
też od swojej rodziny i krewnych. Stają się wysoce niemoralni. Na jakiś też sposób
albo deprawują niemoralnie ogromnie dużo ludzi na których mają wpływ, albo też
czynią coś wysoce niszczycielskiego, co zmienia na gorsze koleje losów znacznej
proporcji ludzkości. Po wykonaniu owego mrocznego zadania dla jakiego zostali
przysłani na Ziemię, nagle giną lub znikają w dosyć tajemniczych okolicznościach.
Jednak po zniknięciu lub śmierci są ciągle widywani przez ludzi którzy ich znali.
Stąd często na ich temat powstaje legenda, że jakoby ciągle są żywi - tyle że się
gdzieś ukrywają.
Na temat owych UFOnautów
upozorowanych za sobowtóry wybranych ludzi i podmienianych pod owych
ludzi, zgromadzone już na Ziemi zostało dosyć sporo informacji. Najobszerniejszym
źródłem owych informacji jest folklor ludowy różnych narodów. Przykładowo
w folklorze z Irlandii istnieje bogaty zbiór legend o tzw. "changelings",
czyli właśnie o szatańskich UFOnautach podmienianych za ludzi. Kiedyś czytałem
nawet całą grubą książkę (po angielsku) wyłącznie na ten temat. (Niestety gdzieś
zawieruszył mi się jej tytuł i dane wydawnicze.) Ponadto także legendy staropolskie
opowiadały kiedyś o tzw. "podmieńcach", czyli o złych istotach wykazujących
się posiadaniem "nadprzyrodzonych mocy", które dawniej podmieniane były
za wybranych ludzi w celu wyrządzania zła innym ludziom. Jeśli też przeanalizuje
się najróżniejsze źródła pisane na ten temat, to takimi właśnie "podmiencami",
czyli sobowtórami z UFO podmienianymi za ludzi, przepełniona jest historia ludzkości.
Praktycznie też niemal każda istotna zmiana na gorsze w historii Ziemi, szczególnie
ta od której zależał potem upadek dobra i postępu, zawsze inicjowana była przez
takie właśnie istoty. To właśnie owe istoty powodowały pojawienie się na Ziemi
wszelkich barbarzyńskich lub niszczycielskich trendów, organizacji, instytucji,
lub państw.
Najbardziej ostatnim źródłem
informacji na temat owych podmieńców jest dzisiejsza literatura UFOlogiczna.
Opisywane jest w niej relatywnie dużo konkretnych informacji na temat owych
sobowtórów, ktorych UFOnauci podmieniają pod najróżniejszych ludzi na Ziemi,
najczęściej wpływowych lub sławnych. Sobowtórzy tacy przygotowywani są przez
UFOnautów za pomocą ich wysoko zaawansowanej medycyny i techniki.
Następnie są oni podmieniani pod wybranych ludzi na Ziemi (tj. zastępują oni
na Ziemi owych ludzi, zaś nieszczęśnicy za których zostają oni podmieniani
znikaja na zawsze w UFO). Chodzi bowiem o to, że aby móc sterować naszą
cywilizacją, UFOnauci muszą posiadać wśród ludzi dużą liczbę swoich agentów.
Agentów tych nie mogą jednak wysyłac w próżnię. Wszakże każdy człowiek
na Ziemi musi mieć swoją rodzinę, miejsce urodzenia, historię, dokumenty,
itp. Dlatego każdy agent-UFOnauta wysyłany na Ziemię, podmieniany jest
za jakiegoś konkretnego człowieka, który faktycznie istniał. Do owej podmiany
agent UFOnautów przygotowywany jest medycznie poprzez dokładne zaimitowanie
wyglądu podmienianej osoby. Relatywnie często owi nieszczęśni ludzie wybrani
do podmiany, na krótko przed wymianą konfrontowani są na pokładzie UFO
z takim swoim własnym sobowtórem. UFOnautom chodzi bowiem o to aby
swoim zachowaniem dana ofiara potwierdziła czy przygotowany jej sobowtór
jest już wystarczająco do niej podobny i czy ona sama już go rozpozna
jako wierną kopię siebie samego. Wygląd i zachowanie tych sobowtórów
z UFO zawsze też są aż tak identyczne do ziemskich oryginałów, że nawet
własny ojciec ani matka, czy inna najbliższa rodzina podmienionej osoby,
nie wiedzą że podmiana miała już miejsce. Co najwyżej odnotują, że
zachowanie danego członka ich rodziny w określonym okresie czasu ulega
drastycznej zmianie.
Problem jednak z dzisiejszym
społeczeństwem polega na tym, że mało kto czyta dzisiaj opracowania
UFOlogiczne raportujące przebieg uprowadzeń do UFO. Tymczasem w owych
opracowaniach bez przerwy jest podkreślane, że w wehikulach UFO "pracują"
(tj. rabują ludzi z surowców biologicznych) istoty z kosmosu, które nie tylko
są identyczne do ludzi, ale także używają ludzkiego języka oraz posiadają
ludzkie imiona. Jest więc rzeczą zupełnie oczywistą, że jeśli identyczni do
ludzi UFOnauci "pracują" na wehikułach UFO, podobni do nich - czyli
równie identyczni do ludzi UFOnauci podmieniani są na Zimi pod wybranych
ludzi, aby mieszali się z nami, udawali naszych ziomków, oraz dokonywali
wszelkich tych sabotaży, prowokacji, podpuszczeń, nagonek, wypaczeń,
błędnych decyzji, ataków, oraz agresji, od jakich dzisiaj aż roi się na naszej
planecie. Na boga, kiedyż wreszcie przejrzymy na oczy i zaczniemy
dostrzegać to co aż tak oczywiste!
Przykładem relatywnie dużej
liczby przypadków opisywanych w literaturze UFOlogicznej, w których ludziom
uprowadzanym do UFO pokazywane są ich własne sobowtóry, jest artykuł
[2VB4.7] Dr Karli Turner o tytule "Wzięcia - zagadka XX wieku" opublikowany
w polskim kwartalniku UFO, nr 26 (2/1996), strony 53 do 66. Najważniejsze
fragmenty owego artykułu streszczam w podrozdziale B4.7 z tomu 17 monografii
[1/4]. Na stronie 60 opisuje on co następuje, cytuję: "W książce Taken znajduje
się opis pewnej rzeczy, którą Pat przypomniała sobie bez zastosowania hipnozy.
Znajdowała się w pomieszczeniu, w którym pokazano jej klonowane ciało -
kopię jej własnego ciała. Powiedziano jej, że posłuży ono w czasie jej
zmartwychwstania. Istoty oświadczyły jej, że pracują na zlecenie Boga,
że tworzą nowe ciała, które zgodnie z tym co mówi Biblia, mamy otrzymać
w trakcie zmartwychwstania. Powiedzieli jej, że czynią to z polecenia Jezusa. ...
Było to wyjaśnienie, które wydało się Pat jak najbardziej odpowiednie.
Jest ona bardzo religijną osobą i ilekroć te istoty mają z nią do czynienia,
zawsze odwołują się do jej religijnych wyobrażeń. W wielu innych przypadkach
tak nie jest, mimo iż mają w nich miejsce te same wydarzenia. Lizie również
pokazano kopię jej ciała, lecz nie mówiono jej nic o jakichkolwiek pracach
wykonywanych na zlecenie Boga ani o jakimkolwiek zmartwychwstaniu.
Powiedziano jej wprost: 'Jeśli nie będziesz z nami współpracować,
to podmienimy cię na to i nawet nikt nie zauważy różnicy'." Niestety,
po tym jak Dr Karla Turner zmarła na raka (a jak ja wierzę - faktycznie została
zamordowana przez UFOnautów którzy zaindukowali w niej śmiertelnego
raka), nikt już ponownie nie wraca do przebadnia losów owych dwóch
kobiet, tj. Part i Lizy. Tymczasem ja jestem gotów się założyć, że w późniejszych
czasach obie one zostały podmienione pod owych własnych sobowtórów
którym im pokazano na pokładzie UFO. Z drugiej jednak strony, nawet
gdyby ktoś obecnie odnalazł ową Pat czy Lizę i zapytał "czy ty jesteś
oryginalnym człowiekiem, czy owym podmieńcem z UFO, czyli tylko
sobowtórem oryginalnej osoby", jestem gotów się założyć, że nie
uzyskałby odpowiedzi która wyjaśniłaby cokolwiek. Wszakże narazie ciągle
nie znamy na Ziemi metody jaka pozwalałaby odróżnić z całą pewnością
takiego sobowtóra rodem z UFO, od oryginalnego człowieka. Na to zaś
że sami UFOnauci dobrowolnie się nam przyznają że wcale NIE są ludźmi,
nie mamy co liczyć. W tym miejscu wypada jedynie wyrazić żal, jaka to
szkoda, że ja nie mam finansów na badania oraz że wszystko co czynię
jest tak prześladowane. Ja bowiem bym bardzo szybko opracował wymaganą
metodę rozróżniania między ludźmi i agentami UFOnautów - oczywiście
tylko gdybym miał niezbędne warunki i finanse na badania.
UFOnauci szeroko stosują
na Ziemi opisaną tutaj metodę wprowadzania swoich agantów pomiędzy
ludzi, poprzez podmienianie wybranych osób z UFOnautami uprzednio
upodobnionymi do sobowtórów tych osób. Poprzez inetnsywne stosowanie
tej właśnie metody osadzania swoich agantó na Ziemi, UFOnauci uzyskują
cały szereg korzyści. Wyszczegółmy sobie tutaj chociaż najważniejsze z
owych korzyści:
(i) Zwielokrotnienie naszych
trudności z rozpoznaniem UFOnautów mieszających się z ludźmi. Poprzez
podmienianie UFOnautów za konkretnych ludzi, pasożyci z kosmosu pozbawiają
nas szansy prostego ustalenia kto w gronie naszego społeczeństwa jest
UFOnautą, a kto człowiekiem. Wszakże jeśli jakieś przesłanki zaczynają nam
sugerować ze dany osobnik jest UFOnautą, nagle spotykamy jego prostodusznych
rodziców, lub kolegów szkolnych, lub nawet sami pamiętamy ich z dawnych
czasów. Stąd wszelkie wątpliwości jakie posiadamy na temat ich działań na
Ziemi zaczynają nas opuszczać. Wmawiamy sobie wówczas: "jak taki ktoś może
być UFOnautą, jeśli my tak dobrze znamy jego rodziców czy kolegów szkolnych?"
(ii) Umożliwienie osadzenia
na Ziemi dowolnie dużej liczby UFOnautów. Dzięki temu że UFOnauci
podmieniani są za faktycznie istniejących ludzi, nie istnieją żadne ograniczenia
co do liczby UFOnautów którzy w danym momencie czasu znajdują się na Ziemi
zmieszani z normalnymi ludźmi. W historycznie więc krytycznej sytuacji takiej
jak ta obecnie panująca na Ziemi, UFOnauci są w stanie podmienić za swoich
agentów praktycznie ogromną liczbę ludzi. To zaś umożliwia im na bardzo
skuteczne sterowanie losami ludzkości poprzez organizowanie za pośrednictwem
owych podmieńców wszelkich prowokacji, zamachów, wojen, błędnych decyzji,
zepsuć, zniszczeń, sabotaży, itp. Nie powinno więc dziwić, że jedynie w niewielkim
nowozelandzkim instytucie technologii w którym ostatnio pracowałem, naliczyłem
się aż pięciu istot, które wyglądały i postępowały jak UFOnauci, oraz które
powtarzalnie przyłapywałem na dokonywaniu czegoś, czego normalny człowiek
nie jest w stanie dokonać (np. przechodzeniu przez zamknięte drzwi lub ścianę,
albo wchodzeniu do toalety i nagłym tam znikaniu, tak że kiedy po dyskretnym
obserwowaniu drzwi toalety przez jakiś czas wchodziłem tam aby sprawdzić co
z nimi się stało, toaleta okazywała się pusta).
Niestety, na przekór że zdołałem rozpoznać kto najprawdopodobniej należał
tam do podmieńców-UFOnautów wcale nie zmienia faktu, że w dzisiejszych
warunkach na Ziemi tylko ja sam bym został ukarany gdybym spróbował
istoty te zdemaskować.
(iii) Możliwość dowolnego
sterowania naszą cywilizacją. Wszakże jeśli UFOnauci zechcą np. wywołać
wojnę pomiędzy dwoma stronami które sobie wybiorą, np. pomiędzy Arabami
i Amerykanami, wystarczy że owi podmieńcy-UFOnauci udający Arabów
zaatakują cokolwiek co należy do Amerykanów, potem zaś inni podmieńcy-UFOnauci
udający Amerykanów zaatakują cokolwiek Arabskiego obwieszczajac wszem
i wobec że to zemsta albo wyrównywanie rachunku. Ani też ludzie się nie oglądną,
jak obie strony wezmą się za łby. Z kolei UFOnauci zacierają ręce przyglądając
się z boku, bowiem ponownie zdołali zniszczyć pokój, dobrobyt i życie wielu ludzi,
zwaśniając i napuszczając na siebie dwie grupy mieszkanców Ziemi.
Głęboko wprogramowana
przez UFOnautów w ludzką psychikę wrogość dzisiejszego społeczeństwa
wobec wszystkiego co dotyczy UFO, powoduje że praktycznie niemal nikt
nie korzysta z bogatych źródeł wiedzy jakie już od dawna istnieją na temat
owych podmieńców rodem z UFO. Nikt też nawet nie rozważa, czy owi
dzisiejsi wpływowi lub sławni ludzie którzy dają się poznać innym poprzez
wyczynianie wysoce niemoralnych lub zgubnych dla ludzkości rzeczy,
są faktycznie ludźmi, czy też właśnie owymi podmieńcami rodem z UFO.
Z kolei nie zastanawiając się nad takim problemem, nikt nie przemyśliwuje
nad naszym bezpieczeństwem, nad zagrożeniem przybyłym z kosmosu,
ani nad sposobem na jaki możnaby odróżnić owych podmieńcow rodem
z UFO od normalnych ludzi.
Tymczasem gdybyśmy
włożyli w odpowiednie badania i dociekania wymaganą ilość wysiłku i funduszy,
bez trudu zdołalibyśmy znależć sposoby odróżniania pomiędzy ludźmi oraz
owymi podmieńcami rodem z UFO. Wszakże podmieńcy ci, dla własnego
bezpieczeństwa, nieustannie znajdują się w stanie tzw.
"migotania telekinetycznego".
Niestety, nasza cywilizacja ciągle nie dorobiła się urządzeń technicznych
które pozwalałyby nam stan ten szybko odróżnić. Stąd narazie jedyne
co możemy odnotować, to efekty tego stanu, czyli np. fakt że podmieńcy
ci są nieco lżejsi od normalnych ludzi o ich wymiarach, że normalnie
nie daje się ich skaleczyć (chyba że chcą nam udowodnić iż dają się
skaleczyć), że zachowują się dziwnie, że nie znają dogłębnie naszej
kultury i obyczajów - na przekór że podobno urodzili się wsród nas,
że ich oczy są "szatańskie" czyli jakby trójkątne, ich włosy nad czołem
naturalnie wyrastają do góry, zaś niektóre szczegóły ich anatomii są
bardziej podobne do anatomii UFOnautów niż ludzi, itd., itp.
#11. "Bombowe" zneutralizowanie dowodów ataku UFOnautów na Londyn (z 21 lipca 2005 roku):
Dokładnie w dwa tygodnie po
poprzednim zamachu na Londyn, który opisany jest szczegółowo
w następnym punkcie poniżej, Londyn ponownie został wstrząśnięty
serią wybuchów bombowych w czwartek 21 lipca 2005 roku.
Tak samo jak poprzednio, trzy bomby rzucone zostały na pociągi,
jedna zaś na autobus. Na szczęście bomby owe nie wybuchły. Nie
było więc zabitych ani ofiar, poza jednym poranionym.
Ja osobiście nie mam
najmniejszej wątpliwości, że również i ten zamach bombowy został
dyskretnie zorganizowany przez UFOnautów. Zbyt wiele bowiem w nim
dziwnych zbieżności i przypadków. Przykładowo, fakt że wszystkie cztery
bomby nie wybuchły. Albo że w dniu 22 lipca 2005 roku UFOnauci
spowodowali brutalne zastrzelenie w bardzo podejrzanych okolicznościach
niewinnego elektryka z Brazylii, niejakiego Jean Charles de Menezes
(nie byłbym zdziwiony gdyby kiedyś się okazało, że był on bliski zbudowania
np. urządzeń darmowej energii opisywanych na stronie o
"darmowej energii).
Albo, że potem wykorzystali śmierć tego
niewinnego człowieka do eskalowania niezgody, podziałów, oraz czystek.
Oczywiscie, natychmiast należy zadać sobie w tym miejscu pytanie,
dlaczego UFOnauci zorganizowali również i ten drugi atak, oraz dlaczego
celowo go tak przeprowadzili aby wyglądał on jakby był "nieudany".
Znając metody działania UFOnautów, wierzę że na owo pytanie jestem
w stanie odpowiedzieć już obecnie. UFOnauci z żelazną konsekwencją
wdrażają wszakże zasadę, aby zawsze zneutralizować wartość dowodową
każdego przypadku z którego ludzie zaczynają się dowiadywać o udziale
w nim UFOnautów. Dlatego ten drugi zamach na Londyn z dnia 21 lipca
2005 roku, moim zdaniem miał za zadanie właśnie takie obrócenie
okoliczności dookoła, oraz takie wyeksponowanie jakichś ludzkich
"kozłów ofiarnych", aby potem wszyscy myśleli że oba zamachy w
Londynie zrealizowane zostały przez konkretnych ludzi. Wyrażając to
innymi slowami, ten drugi rzekomo "nieudany" zamach UFOnautów
na transport w Londynie miał na celu "udowodnienie", że pierwszy oraz drugi
zamach wcale NIE został zorganizowany przez UFOnautów. Na takie
właśnie zadanie tego drugiego zamachu wskazuje najróżniejszy materiał
dowodowy. Przykładowo, owo pozorne "nieudanie" się drugiego
zamachu i brak w nim ofiar. Także fakt, że wszystkie bomby "przypadkowo
nie wybuchły", tak aby policja miała "materiał dowodowy" do dalszego
śledztwa. Wszakże taka sytuacja już sama w sobie jest wymowna. Już
od pierwszej chwili przekazuje ona w podtekście wiadomość: ludzie
patrzcie, to nie mogli być UFOnauci, bowiem z ich doświadczeniem
i techniką, zamach bez wątpliwosci "by sie udał". (Oczywiście,
odbiorcy owej wiadomości nie będą wiedzieli, że zamach faktycznie
to z całą pewnością "udał" się UFOnautom. Wszakże ponownie osiągnął
on dobrze przed ludźmi ukryte cele, jakie UFOnauci mu przyporządkowali.
Tyle, że większość ludzi nie wie o owych celach.)
Wyjaśnijmy sobie tutaj,
jak na bazie powszechnie dostępnych danych daje się wydedukować
co naprawdę miało miejsce podczas tego drugiego zamachu na Londyn.
Moim osobistym zdaniem, UFOnauci którzy realizowali pierwszy zamach,
przygotowali sobie również "drugą zmianę" - tym razem już ludzkich następców.
Ludzi tych do zrealizowania drugiego zamachu nakłonili albo hipnotycznie
albo telepatycznie (np. jak zwykle w takich wypadkach - poprzez wprowadzanie
natrętnych podszeptów bezpośrednio do umysłów swoich ofiar). Podczas jednak
realizowania tego drugiego zamachu, UFOnauci użyli swojej zaawansowanej
techniki aby spowodować że bomby "nie wypalliły", a stąd aby policja angielska
otrzymała wymagany materiał dowodowy. Dla UFOnautów takie powodowanie
niewypałów jest bardzo proste i w UFOlogii znane są już od dawna przypadki
kiedy UFOnauci z całą pewnością go dokonali. (Np. jednym z tych przypadków
jest zdarzenie z dnia 25 października 1974 roku, kiedy to UFOnauta nazywany
Ausso spowodował niewypał prochu w sztucerze niejakiego Carl'a Higdon.
Opis tego zdarzenia zawart jest w podrozdziale T3 z tomu 14 monografii [1/4].
Ponadto, właśnie za pośrednictwem spowodowania niewypału prochu w sztucerze,
w dniu 23 czerwca 2000 roku UFOnauci zamordowali mojego bliskiego współpracownika,
niejakiego Evana Hansena. Jego morderstwo opisuję w podrozdziale A4
monografii [1/4].) W skrócie owo powodowanie niewypałów polega na tym,
że dla materiału niewypału UFOnauci zwalniają wydatnie upływ czasu.
W rezultacie, w wolniejszym upływie czasu energia wybuchu zapalników
wyzwala się znacznie wolniej niż normalnie - nie powodując siły eksplozji
jaka normalnie jest wymagana dla zainicjowania wybuchu pozostałego
ładunku wybuchowego. Podobne zresztą zjawisko ma miejsce podczas
każdego "kroczenia po ogniu" - kiedy to czas palącej się substancji zostaje
zwolniony, tak że płomienie nie upalają nóg maszerujących po nich ludzi.
To właśnie z powodu owego lokalnego zwolnienia szybkości upływu czasu,
w drugim zamachu bombowym na Londyn zapalniki bomb nie były w stanie
zainicjować eksplozji głównego ładunku wybuchowego. (O tej zdolności
UFOnautów do uniemożliwiania eksplozji warto pamiętać kiedy zaczniemy
walczyć z UFOnautami. Faktycznie bowiem, gdybyśmy nierozważnie rzucili
na jakiegoś UFOnautę jakiś granat czy bombę, granat ten ani bomba nie
wybuchną. Ową więc zdolność UFOnautów do uniemożliwiania zagrażających
im eksplozji można także wykorzystać do historycznych badań nastawionych
na odróżnienie ważnych figur historycznych, które były opisanymi w poprzednim
punkcie podmieńcami-UFOnautami udającymi ludzi, a nie faktycznymi ludźmi.
Jeśli bowiem kiedyś się okaże, że istniała jakaś ważna aczkolwiek negatywna
figura historyczna, na którą kiedyś rzucono granat lub bombę, oraz że dziwnym
trafem granat ten czy bomba wcale nie wybuchnął, wówczas jest wysoce
prawdopodobne, że ów ktoś był UFOnautą "podmieńcem" podszywającym
się pod człowieka, a nie faktycznym człowiekiem.) Z kolei niewypał bomb
w Londynie dostarczył angielskiej policji tak potrzebnego jej materiału
dowodowego. Zgodnie też z moim początkowym przewidywaniem, wkrótce
po owym "zamachu" świat dokłądnie się dowiedział, którzy to ludzie
przygotowali wszystkie zamachy w Londynie. Ujawniony w dzięki tym
zamachom materiał dowodowy był aż tak oczywisty, że nikt nie
miał najmniejszych wątpliwości którzy ludzie naprawdę są winni.
Wszelkie więc twierdzenia w rodzaju tych zaprezentowanych w następnym
punkcie, że faktycznie to UFOnauci spowodowali pierwszy zamach w
Londynie, dzięki temu drugiemu zamachowi mogą obecnie być
bez namysłu zaprzeczane przez każdego. Nie wspomnę już o tym,
że przy okazji przepaść pomiędzy obu religiami jeszcze berdziej się
pogłębiła. Czyli że UFOnauci faktycznie osiągnęli wszystkie cele jakie
przyporządkowali temu niby "nieudanemu" zamachowi.
Dla mnie osobiście
bardzo interesujące jest również czasowe zesynchronizowanie owego
zamachu bombowego w Londynie, z zamachem UFOnautow na mnie samego.
UFOnauci tak bowiem zesynchronizowali swój atak na mnie osobiście,
że jeśli się uwzględni różnice czasu pomiędzy Londynem i Nową Zelandią,
wówczas mniej więcej w czasie kiedy do Nowej Zelandii dotarła wiadomość
o wybuchach bomb w Londynie, ja byłem równocześnie informowany
przez swoich przełożonych, że właśnie tracę pracę. (Jest to usunięcie
mnie z pracy przez trzeciego z rzędu pracodawcę nowozelandzkiego -
zawsze przy tym za to samo "przestepstwo", mianowicie za nadgorliwe
wykonywanie badań naukowych.)
Owa czasowa synchronizacja wybuchów w Londynie z usunięciem mnie
z pracy jest więc dodatkowo rodzajem osobistej wiadomości przekazanej
mi przez UFOnautów. Wiadomość ta stwierdza: "Patrz, na przekór twoich
wysiłków aby demaskować naszą działalność na Ziemi, ciągle wszystko
znajduje się pod naszą pełną kontrolą. Ciągle wodzimy ludzi za nosy i
czynimy z nimi co tylko zechcemy, ciągle ludzie ci wierzą nam a nie tobie,
oraz ciągle ty sam pozostajesz na naszej łasce."
Sprawie poszukiwania
mojej następnej pracy, oraz sposobowi na jaki czytelnik może mi w nim
dopomóc, poświęciłem odrębną stronę o tytule
"poszukuję pracy"
dostępnej poprzez "Menu 2" oraz "Menu 4".
Proponuję aby przy jakiejś okazji rzucić na nią okiem. Być może
czytelnik jest w pozycji aby mi w czymś dopomóc.
#10. Atak UFOnautów na Londyn (z 7 lipca 2005 roku):
Jak to stopniowo wyłania się naszym
oczom z informacji prasowych, to UFOnauci, a nie terrorysci muzułmańscy,
zbombardowali metro w Londynie. Obraz jaki pomału się wykrystalizował
z telewizji i opisów prasowych, wyjaśnia też sposób na jaki UFOnauci
zaatakowali Londyn a jednocześnie zwalili całą winę za swój atak na
"muzułmańskich terrorystów". Jak też się okazuje, UFOnauci użyli w
tym celu swojego już bardzo starego tricku polegającego na "podstawianiu"
UFOnautów pod Ziemian, oraz następnym dokonaniu zbrodni na
konto owych ziemskich kozłów ofiarnych. (Ofiary tego podstawiania
zostały wybrane przez UFOnautów bardzo starannie, tak aby potem
służyły możliwie najlepiej jako "kozły ofiarne" danej zbrodni.) W celu
uniemożliwienia ludziom odkrycia potem faktu tego podstawienia
UFOnautów pod ludzi, w przypadku Londynu UFOnauci wykorzystali
tak często demonstrowany ludziom na pokładach UFO fakt, że swoją
ogromnie zaawansowaną
medycyną są oni w stanie każdemu człowiekowi na Ziemi przygotować
identycznie do niego wyglądającego sobowtóra. Sobowtór
ten jest jednak UFOnautą, a nie człowiekim. Jak zapewnie czytający
już o tym słyszał, takich ludzkich sobowtórów UFOnauci pokazywali
na pokładach UFO licznym ludziom. Oczywiście, UFOnauci przygotowują
owych ludzkich sobowtórów w wyraźnym celu. Manowicie, potem kopiowani
przez nich ludzie są wymieniani na tych sobowtórów. Ponieważ jednak
taki sobowtór wygląda identycznie do danej osoby, nikt później na owej
podmianie się nie poznaje. Tymczasem ów sobowtór-UFOnauta
może dokonywać najróżniejsze niecności na konto osoby którą on
zastępuje na Ziemi. Przykładowo, może udawać samobójczego
zamachowca który wysadza się w powietrze. (Tyle, że faktycznie to
wcale nie wysadza się on w powietrze, a na krótki ułamek sekundy
przed eksplozją po prostu przechodzi w stan migotania telekinetycznego
i zwyczajnie się ulatnia z miejsca swego przestępstwa do czekającego
w pobliżu wehikułu UFO.) Wynikające z badań UFO konkretne przykłady
kiedy UFOnauci podszywali się pod jakiegoś doskonale komuś znanego
człowieka, szeroko opisane są w literaturze UFOlogicznej. Można je np.
znaleźć w słynnej książce [1T1] pióra Profesora John'a E. Mack'a,
M.D., zatytułowanej: "Abduction - human encounters with aliens",
Ballantine Books - a division of Random House, Inc., New York,
May 1995, ISBN 0-345-39300-7, Library of Congress Card Number
93-38116, objętość 464 stron (obecnie dostępna też w tłumaczeniu
na język polski, pod tytułem: "Uprowadzenia - spotkania ludzi z
kosmitami"). Tak nawiasem mówiąc, to za napisanie owej książki
profesor Mack został przez UFOnautów zamordowany, o czym
więcej informacji zawarłem w punkcie #2 tej strony.
Zacznijmy od
przypomnienia sobie przebiegu dotychczasowych wydarzeń
w opisywanym tu taku UFOnautów na Londyn. A więc w czwartek,
dnia 7 lipca 2005 roku, o godzinie 8:50 rano, w trakcie porannego
piku ludzi zdążających do pracy, ktoś zdetonowal trzy bomby
w trzech pociągach londyńskiego metra, oraz czwartą bombę
w autobusie linii 30 niedaleko od stacji metra. Bomby te zdetonowane
zostały ze synchronizacją czasową sięgająca kilka sekund.
Szacuje się, że w wyniku eksplozji tych bomb zginęło około
70 ludzi (w chwili pisania tego paragrafu oficjalnie potwierdzonych
zostało 55 zabitych). Powszechnie się uważa, że detonacji
dokonali muzułmańscy terroryści. Jak jednak niniejsza strona
to wyjaśnia, faktycznie to zamachowcami byli sami UFOnauci
udający jedynie muzułmańskich terrorystów i celowo
"wrabiających" muzułmanów w ową zbrodnię na
ludzkości.
Opiszmy
teraz jak UFOnauci wykorzystali swoją zaawansowaną technikę
aby zaatakować Londyn i Anglię - czyli jak naprawdę wyglądało
zbombardowanie Londynu przez UFOnautów. Ano, wszystko
zaczęło się od tego, że UFOnauci bardzo starannie wybrali
przyszłych "kozłów ofiarnych" - czyli owych nieszczęsnych
obywateli angielskich na których potem mogli zwalić całą
winę za ów zamach. Wszakże owe przyszłe kozły ofiarne
musiały dobrze pasować do strategicznego celu UFOnautów
(tj. dla spowodowania światowej wojny religijnej pomiędzy
chrześcijanami i muzułmanami.) Po wybraniu owych ludzkich
"kozłów ofiarnych", UFOnauci przygotowali dla każdego z
nich dokładnie wyglądającego sobowtóra. Owych sobowtórów
podmienili też za wybranych ludzi jakiś czas przed zamachem.
Znajomi i rodzina owych londyńskich zamachowców raportowała,
że jakiś rok do półtora przed zamachem nastąpiła nagła i drastyczna
zmiana zachowań u owych zamachowców. Prawdopodobnie więc
to wówczas oryginały owych ludzi zostały podmienione pod swoich
sobowtórów z UFO. (Ludzcy nieszczęśnicy będący przedmiotem
owej podmiany zostali przez UFOnautów uprowadzeni "na dobre"
do UFO. Co się potem z nimi stało, tego być może się jeszcze
dowiemy - jeśli znalezione zostaną ich porozrywane zwłoki. Ja
osobiście posądzam, że na ułamek sekundy przed eksplozją
UFOnauci umieścili ich w pobliżu eksplodujących bomb, tak
aby ich porozrywane ciała dodały realizmu do scenariusza
"samobójczego" ataku.) Oczywiście, nikt podmiany owej nie
odnotował. Wszakże sobowtórzy-UFOnauci wyglądali
dokładnie tak jak ludzie za których się podszywali.
Ponadto przez jakis czas wcześniej sobowtórzy ci studiowali
codzienne życie ludzi których mieli zastępować, poprzez
ukrycie się przed ludzkim wzrokiem w tzw. "stanie
migotania telekinetycznego" i następne towarzyszenie
swoim przyszłym ofiarom wszędzie gdzie tylko ofiary
te się udadzą. Po podmienieniu się za ludzi, owi
sobowtórzy-UFOnauci zaczęli gromadzić "materiał
obciążający". Znaczy, uaktywnili odpowiednie kontakty
konspiracyjne - które potem będą ich obciążały winą,
oraz zapakowali swoje mieszkania najróżniejszymi
materiałami wybuchowymi i podzespołami składowymi
bomb. W końcu, kiedy nadszedł czas ataku, owi
sobowtórzy spektakularnie przybyli na miejsce
zbrodni w sposób jaki zagwarantował że zostali
dokładnie sfilmowani. Wiedzieli wszakże gdzie dokładnie
są ukryte kamery policyjne. Upewnili się więc, że na
filmach dobrze wyszły ich plecaki w których jakoby
mieli przenosić bomby, oraz że na parkingu pozostawiony
został somochód z wymaganym materiałem dowodowym.
Potem zaś spektakularnie, w zasięgo kamer policyjnych,
rozeszli się po pociągach które mieli powysadzać w
powietrze. Tam zaś, kiedy nadszedł już czas eksplozji,
spowodowali spowolnienie swojego czasu. W spowolnionym
czasie spotkali się z niewidzialnymi dla ludzi wehikułami
UFO które przybyły do nich aby im udzielić pomocy
technicznej. Z UFO przenieśli na pociąg wymaganą
ilość materiału wybuchowego. Porozsiewali też
naokoło wszelki materiał dowodowy jaki ich obciążał.
Zainicjowali detonacje. W końcu zaś, na ułamek
sekundy przed samą eksplozją przenieśli się na pokład
oczekujących w pobliżu wehikułów UFO które ich
zabrały z miejsca przestępstwa. (Odnotuj, że faktycznie,
aby przypadkiem nie zostać "złapanym" przez ludzi
jeszcze w drodze na miejsce zbrodni i ciągle zanim
dokonali swoich zamachów, UFOnauci ci wcale nie
przenosili materiału wybuchowego w swoich plecakach
- materiał ten został im dowieziony w momencie
eksplozji przez niewidzialne dla ludzi wehikuły UFO,
znaczy te same wehikuły UFO których raptowny i
pospieszny odlot spowodował owe słynne "power
surge".) Co stało się potem, to już wiemy z telewizji
i gazet.
Przeglądnijmy teraz materiał dowodowy który
wskazuje, iż to UFOnauci, a nie fanatycy
muzułmańscy, faktycznie zbombardowali Londyn.
A materiału tego nazbierało się już sporo.
Oto jego najważniejsze kategorie.
(i) Spiętrzenie prądu w londyńskim metrze.
(Po angielsku spiętrzenie to nazywane jest "power surge".)
Kiedy wehikuły UFO zabierające opisanych powyżej
sobowtórów odlatywały pośpiesznie z tuneli metra,
potężne pole magnetyczne ich napędu zaindukowało
silne prądy elektryczne w metalowych częściach
metra i linii zasilających. Prądy te były następnie
raportowane przez licznych naocznych świadków
po eksplozji wychodzących z podziemnych tuneli
metra, jako owo słynne już "power surge" zaistniałe
w chwili eksplozji. Ja osobiście oglądałałem
transmisję telewizyjną na żywo w chwili kiedy
ofiary eksplozji wychodzili z podziemi metra.
Duża ich proporcja raportowała na żywo iż
odnotowała efekty owej "power surge". Oczywiście,
UFOnauci natychmiast zdali sobie sprawę,
że owa "powers surge" demaskuje bezpośredni
udział UFOnautów w omawianym tu zamachu
bombowym. Dlatego użyli oni potem wszelkich
dostępnych im sposobów aby zaprzeczyć jej
zaistnieniu. Przykładowo, już w około dwie
godziny po zamachu na metro, w telewizji pojawiły
się jakieś "autorytety" (tj. zapewne sami UFOnauci
udający ludzi), które zaczęły raptownie i oficjalnie
zaprzeczać stwierdzeniom owych naocznych świadków
zdarzenia, twierdząc że żadnej "power surge"
nie było, bo jakoby "nie zarejestrowały jej
urządzenia w angielskich elektrowniach. ("Autorytety"
te zapomniały jednak dodać, że bezpieczniki
automatycznie odcięły sieć metra od reszty
kraju natychmiast w chwili kiedy owa "power surge"
się zaczynała.) Kiedy jednak w blogu totalizmu
natychmiast opublikowałem wyjaśnienie na temat
bezpieczników, UFOnauci wymyślili nowy wybieg.
Byt on opublikowany w artykule "A city defiant" ze
strony 1 gazety nowozelandzkiej
"The Dominion Post",
wydanie z Saturday-Sunday, July 9-10, 2005, cytuję:
"The Guardian said authorities had deliberately told
the public that a power surge had caused the explosions
to reduce panic and win vital time to put the disaster
operation into place". (W moim swobodnym tłumaczeniu
"Gazeta The Guardian stwierdziła, że władze
celowo powiedziały ludności iż to POWER SURGE
spowodowała eksplozje aby zmniejszyć panikę oraz
aby wygospodarować czas w celu rozwinięcia działań
zapobiegawczych".) W powyższym stwierdzeniu ponownie
jest jednak ukryta bardzo poważna nieścisłość. Mianowicie o owej
"power surge" raportowali już pierwsi naoczni świadkowie
zamachu w krótkim czasie po wybuchu, kiedy zaczęli oni
wychodzić na powierzchnię z podziemi metra (osobiście
widziałem w telewizji owe raporty). W owym zaś czasie
ani władze Londynu, ani praktycznie nikt inny, ciągle nie
miał zielonego pojęcia co właściwie w metrze się wydarzyło.
Władze owe w tym czasie zaczęły dopiero dopytywać się
o informacje właśnie owych naocznych świadków którzy
raportowali o tej power surge. Cała więc sprawa owych
"racjonalnych wyjaśnień" dla power surge jest jeszcze
jednym przykładem umiejętnego "zacierania śladów"
przez UFOnautów. Na szczęście dla prawdy, żadne
zaprzeczenia UFOnautow i manipulowanych przez
nich "autorytetów" czy "ekspertów", nie są już w stanie
zatrzeć tej prawdy. Zaś prawda owa jest taka, że "power surge"
raportowana była przez licznych naocznych świadków
już w krótką chwilę po zaistnieniu eksplozji, a także
że właśnie taka power surge bezpośrednio wynika
z zasady działania wehikułów UFO. Jako taka, prawda
ta bezspornie dowodzi, że niewidzialne dla ludzi wehikuły
UFO były obecne w londyńskim metrze w chwili eksplozji.
(ii) Biały, elektryczny błysk. Liczni naoczni
świadkowie raportowali również, że w momencie
eksplozji pojawił się potężny biały błysk, jakby
od pioruna czy od silnej iskry elektrycznej. Tak się
składa, że ja osobiście służyłem kiedyś w saperach
i widziałem wiele eksplozji. Wiem więc, że żaden
materiał wybuchowy nie generuje białego błysku.
Ich błysk zawsze jest żółty. Wszakże eksplodujący
materiał wybuchpowy nie jest w stanie wytworzyć
wymaganej temperatury spalania aby wydzielić białe
światło. Tymczasem w Londynie liczni naoczni świadkowie
opisywali błysk bardzo białego światła, jakby
od silnej iskry elektrycznej. Czyli faktycznie to
widzieli oni jonowy błysk zaindukowany przez
pospiesznie odlatujące wehikuły UFO,
a nie błysk samej eksplozji.
(iii) Doskonałość czasowego zesynchronizowania
eksplozji. Kiedy byłem profesorem na Cyprze,
wielu moich studentów wywodziło się z Pakistanu.
Wiem więc doskonale jak bardzo wbrew ich naturze
leży czasowe zesynchronizowanie czegokolwiek.
Faktycznie nie jest więc możliwym, aby prawdziwi
zamachowcy ludzcy, szczególnie rodzaju wybranego
przez UFOnautów na kozły ofiarne, mogli zdetonować
aż trzy bomby niemal równocześnie z sekundową
dokładnością. Tymczasem UFOnauci zamaskowani
jako sobowtórzy podszywający się pod ludzi, faktycznie
są w stanie dokonywać wszystkiego z sekundową precyzją.
(iv) Rzucający się w oczy materiał dowodowy.
UFOnauci zadbali o to aby "materiał dowodowy"
pozostawiony przez nich na miejscu zbrodni wyraźnie
wskazywał starannie przez nich wybranych kozłów ofiarnych.
Zadbali więc np. o to aby pozostawić w jakiejś odległości
od miejsca eksplozji dokumenty osobiste rzekomych
samobójczych zamachowców. Oto co napisane zostało
na temat tych dokumentów w artykule "Anxious mum's
call led to bomber son", opublikowanym w na stronie
B1 nowozelandzkiej gazety
"The Dominion Post",
wydanie z Thursday, July 14, 2005, cytuję "Police had
no need of dna evidence to identify the bombers, as
the men were all carrying personal documents. It is
as if they wanted their identities to be known. ..." (W
moim swobodnym tłumaczeniu: "Policja nie potrzebowała
DNA dowodów aby zidentyfikować zamachowców, ponieważ
oni posiadali ze sobą dowody osobiste. Wyglądało
to tak jakby chcieli aby ich tożsamość została poznana. ...")
Wartu tu odnotować, że niezależnie od sprawy dokumentów,
powyższa notatka przemyca jeszcze jedną ogromnie
istotną informację dowodzącą podmienienia ludzi ich
sobowtórami z UFO. Jest nią stwierdzenie, że (w domyśle)
jakiś UFOnauta zatrudniony w policji wydał polecenie
aby nie porównywano DNA znalezionego na miejscu
eksplozji z DNA które policja mogła znależć w domach
zamachowców. Wszakże w domach zamachowców
obecne było DNA UFOnautów którzy jedynie podszywali
się pod zamachowców, natomiast na miejscu zbrodni
znajdowały się ciałą faktycznych ludzi których w ostatniej
chwili przed detonacją UFOnauci zapewne przywiązali
do bomb aby w ten sposób zwiększyć realizm zamachu.
Na stronie 1 tego samego wydania tej samej gazety,
inny artykuł o tytule "Britain shocked at the enemy within"
(zawierającym m.in. miniaturowe zdjęcie jednego z
zamachowców, 22-letniego Shehzad Tanweer) podaje,
cytuję: "The raids came after the discovery of the names
of three bombers on driving licences and credit cards
found at the scenes of the explosions, ..." (W moim
wolnym tłumaczeniu: "Rewizje nastąpiły po odkryciu
nazwisk trzech zamachowców z ich praw jazdy oraz
kart bankowych znalezionych na miejscach eksplozji ...")
W sprawozdaniach telewizyjnych owe informacje zostały
dodatkowo uzupełnione jeszcze dokładniejszym opisem.
Mianowicie ujawniono, że zamachowcy przed ekslozjami
porozkładali swoje dokumety na ławkach metra z dala
od miejsca eksplozji, tak aby przypadkiem nie zostały
one zniszczone przez wybuch. W tym miejscu aż prosi
aby się zapytać: jakiż to zamachowiec "na wszelki wypadek"
pozostawia swoje dokumenty osobiste dobrze zabezpieczone
z dala od miejsca zamachu.
UFOnauci
celowo spreparowali też tak "odłamki bomby",
aby zawierały one odciski palców zamachowców.
Na dodatek do tego, zapełnili oni mieszkania rodzin
rzekomych zamachowców całymi stosami materiału
wybuchowego i podzespołów bomb. (Ponownie należy
tutaj zapytać: jakiż to zamachowiec wyruszający na
samobójczą misję zapełnia kryminalnie obciążającym
jego rodzinę materiałem wybuchowym cały dom rodzinny.
Szczególnie jeśli należy on do "pedantycznego" rodzaju,
który jest w stanie zesynchronizować trzy eksplozje z
sekundową dokładnością.) Podsumowując powyższe
jednym zdaniem, materiał dowodowy z Londynu jest
zbyt oczywisty, aby był prawdziwy. Wszakże
prawdziwi zamachowcy nie ułatwialiby śledztwa tym
których uważają za swoich wrogów! Wniosek jaki więc sam
się narzuca z analizy tego materiału dowodowego, to
że faktycznie był on wyraźnym "wrobieniem" ziemskich
"kozłów ofiarnych" przez UFOnautów, a jednocześnie
"podpuchą" przygotowaną przez tych UFOnautów dla
miejscowej policji.
(v) Uniknięcie podejrzeń i nieuchwytność zamachowców.
Przygotowanie tak wyrafinowanego zamachu bombowego
przez ziemskich terrorystów wymagałoby ogromnego
nakładu działań konspiracyjnych. Aby zrozumieć kaliber
tego zadania, zastanówmy się hipotetycznie ile to zachodu
musielibyśmy włożyć my sami gdybyśmy mieli zdobyć
materiały wybuchowe przemysłowej jakości użytej w tym
zamachu, oraz gdybyśmy mieli skonstruować z nich
użytą w tym zamachu bombę. Przy dzisiejszym poziomie
nieustannego próbkowania i nadzorowania społeczeństwa
przez policję, praktycznie jest niemal niemożliwym zdobycie
wymaganych materiałów wybuchowych i podzespołów
bez wzbudzenia czyichś podejrzeń. W naszym hipotetycznym
przypadku zapewne zostalibyśmy aresztowani na długo
wcześniej zanim zdołalibyśmy choćby rozpocząć praktyczne
działanie. Tymczasem sprawcy zamachu w Londynie zdołali
tego wszystkiego dokonać bez wzbudzenia czyichkolwiek
podejrzeń. Nawet ich najbliźsi, członkowie rodziny i sąsiedzi
byli zupełnie zaskoczeni wiadomością o ich udziale
w zamachu. Z drugiej jednak strony, jeśli się rozważy
iż zamachowcy faktycznie byli sobowtórami ludzi
nasłanymi na Ziemię przez UFOnautów, wówczas owa
tajemnicza ich nieuchwytność oraz niewzbudzenie niczyich
podejrzeń stają się całkowicie zrozumiałe. Wszakże
sekretny aparat okupacyjny UFOnautów posiada swoich
agentów w praktycznie każdej instytucji na Ziemi. Agenci
ci doskonale też wiedzą jak oszukać daną instytucję lub
przekierować posiadane przez nią materiały. W takim
więc przypadku bomby i cały materiał dowodowy
dostarczone zostały owym londyńskim zamachowcom
przez ich kolegów z UFO - tj. zawodowców w tej dziedzinie.
Jedyne więc co zamachowcy musieli uczynić to porozsiewać
otrzymany materiał obciążający bez zwrócenia na siebie
niczyjej uwagi. Uczynili to też z wielkim sukcesem. Stąd fakt,
że dyskutowani tu zamachowcy zdołali przygotować tak
skomplikowany zamach bez wzbudzenia czyichkolwiek podejrzeń
jest jednym z istotniejszych dowodów na fakt że nie mogli
oni być ludźmi, a faktycznie byli UFOnautami.
(vi) Zachowanie zamachowców sprzeczne z
powagą ich sytuacji. Załóż czytelniku przez
chwilę, że to Ty jesteś w drodze na jakąś samobójczą
misję, co do której wiesz z całą pewnością, że z niej
nie wrócisz już żywy. Zastanów się w jakim byłbyś
wówczas nastroju i jak byś się zachowywał.
Tymczasem w artykule [6] "The British-born bombers"
opublikowanym na stronie B1 z wydania gazety nowo-zelandzkiej
"The Dominion Post",
wydanie z Friday, July 15, 2005, tak oto opisano
nastrój owych czterech rzekomo "samobójczych"
zamachowców z Londynu w ich drodze na miejsca
zamachu, cytuję: "Closed-circuit television caught
the friends laughing and chatting
like hikers setting out on a jaunt before they fanned
out to different bus or train lines, each lugging a
sophisticated 4.5-kilogram bomb in his knapsack.
Identification cards for three of them were found in
two Tube carriages and a bus destroyed in the attacks."
W moim wolnym tłumaczeniu z angielskiego opis
ten stwierdza co następuje: "Telewizja wewnętrzna
uchwyciła owych przyjaciół kiedy zaśmiewali się i żartowali
jak wycieczkowice udający się na przechadzkę zanim
rozeszli się do odmiennych autobusów lub linii metra,
każdy z nich niosąc wyrafinowaną 4.5-kilogramową
bombę w swoim plecaku. Dowody osobiste trzech
z nich znalezione potem zostały w dwóch wagonach
metra oraz w autobusie zniszczonym przez te ataki."
Gdyby owi zamachowcy byli ludźmi faktycznie zdążającymi
na własną śmierć, ich nastrój z całą pewnością nie
byłby do śmiechu i do żartów. Jeśli jednak byli UFOnautami,
po raz któryś tam z kolei wykonujący owo mordercze
zadanie i wiedzącymi z absolutną pewnością że im
samym nic nie grozi, wówczas żarty i zaśmiewanie
się byłyby dla nich normalką. Wszakże hitlerowscy
nadzorcy obozów koncentracyjnych także zwykli się
zaśmiewać po pachy kiedy wychodzili "do pracy" aby
sobie pomordować kolejnych kilku więźniów.
(vii) Zgodność anatomii zamachowców ze znaną
nam już relatywnie dobrze anatomią UFOnautów.
Na odrębnej stronie internetowej, która w "Menu 2" i
"Menu 4"
dostępna jest pod nazwą
"kosmici",
opisana jest dosyć dokładnie typowa anatomia UFOnautów.
Z kolei, począwszy już od 13 lipca 2005 roku, w telewizji
oraz w dużej liczbie gazet na świecie publikowane były
zdjęcia owych zamachowców z londyńskiego metra.
(Interesującej jednak, że nowozelandzkie gazety
publikowały jedynie miniaturowe zdjęcia zamachowców,
z których to zdjęć nie dało się zobaczyć szczegółów
ich anatomii. Na szczęście dla moich badań, szczegóły
te wypatrzyłem sobie z dużych zdjęć pokazywanych w
telewizji.) Jak też się okazało, zdjęcia wszystkich czterech
owych niby "samobójczych zamachowców muzułmańskich"
z londyńskiego metra, wykazały posiadanie wielu tych
szczegółów anatomicznych, co do których już nam jest
wiadomo, że są one m.in. znamienne dla anatomii
UFOnautów. Jeśli ktoś ma właśnie przed sobą owo
zdjęcie (w Nowej Zelandii takie miniaturowe zdjęcie
było publikowane np. na pierwszej stronie gazety
"The Dominion Post",
wydanie datowane w czwartek - Thursday, July 14, 2005),
wówczas proszę zwrócić szczególną uwagę na trójkątne
źrenice oczu, a także na gruszkowatą głowę która
wznosi się w górę w okolicy potylicy (tj. posiada kształt
czaszki bardzo podobny do kształtu czaszki szeroko
upowszechnianej na pokazywanych w telewizji zdjęciach
czaszki u mumii faraona egipskiego, "Tutukamena").
(viii) Szeroki materiał dowodowy na fakt, że UFOnauci
często używają ludzkich sobowtórów. Przykładowo,
literatura UFOlogiczna wskazuje cały szereg konkretnych
przykładów użycia przez UFOnautów takich sobowtórów -
np. patrz książka [1T1] wskazana poprzednio. Ponadto,
dokładnie na to samo użycie sobowtórów wskazuje też
ludzka wiedza ludowa. Przykładowo, w Irlandii istnieje
bogata mitologia na temat tzw. "changelings". Te
"changelings" to właśnie owe kosmiczne sobowtóry,
podmieniane przez UFOnautów za ludzi. Były one
tak podobne do swoich ludzkich oryginałów, że nawet
ich rodzice ani najbliższa rodzina nie byli w stanie
odróżnić ich od ludzi których zastępowały one na Ziemi.
(Oczywiście, w owej starej mitologii irlandzkiej, UFOnauci
nazywani byli innymi niż obecnie nazwami.)
(ix) Zgodność politycznej wymowy sytuacji
stworzonej przez ów barbarzyński atak, z politycznymi
zamierzeniami UFOnautow. Zamach UFOnautów
na Londyn doskonale przysługuje się długofalowemu
celowi strategicznemu UFOnautów na Ziemi. Wszakże
obecnie, czyli już po rozpadnięciu się bloku komunistycznego
i po zaniku "zimnej wojny", UFOnauci za wszelką cenę
chcą doprowadzić do religijnej wojny światowej pomiędzy
chrzescijanami i muzułmanami. Zależy im przy
tym na szybkim wywołaniu tej wojny, bowiem ludzkość pomału
już budzi się z ich omamu i zaczyna przejrzewać na oczy.
UFOnauci tak więc dobrali "kozłów ofiarnych" i wszelkie
okoliczności omawianego tu zamachu, aby w możliwie
najdoskonalszy sposób służyły one temu ich długofalowemu
celowi strategicznemu. Jak też widzimy z obecnego
rozwoju sytuacji, atak na Londyn doskonale temu
ich celowi się przysłużył. Wszakże zainicjował on
najróżniejsze dalsze wrogie działania pomiędzy
wyznawcami obu religii, a ponadto podsycił
już wcześniej pobudzone uczucia wzajemnej
niechęci.
* * *
Atak
na metro londyńskie całkowicie spełnił oczekiwania
UFOnautów. Pogłębił on bowiem przepaść pomiędzy
chrześcijanami i muzułmanami, a także zaindukował
sporo religijnej nienawiści. Przykładowo, niemal natychmiast
po owym zamachu, po niemal całym świecie rozeszła się
fala wandalizowania muzułmańskich meczetów. Tylko
w Nowej Zelandii zwandalizowane zostały meczety w aż
kilku miastach (np. Auckland i Christchurch). O tych
wandalizmach pisze m.in. artykuł "Backlash hits NZ
mosques" ze strony 1 nowozelandzkiej gazety
"The Dominion Post",
wydanie z Monday, July 11, 2005. Podobny
wandalizm nastąpił także w Australii, Anglii, USA, oraz
kilku innych krajach. UFOnauci mogli więc zacierać ręce
- owym zamachem faktycznie osiągnęli to co zamierzali.
Ciekawym szczegółem jaki odnotowałem przy okazji
owych wandalizmów, to że większość zwandalizowanych
meczetów faktycznie była strzeżona w czasie kiedy wandalizm
miał miejsce. Jednak pomimo to wandalom udawało się
dokonywać zniszczenia bez zostania przyłapanym.
Oczywiście, to natychmiast indukuje zapytanie: jacyż to
"wandale" dokonali zniszczenia, że pilnujący meczetów
strażnicy nie zdołali ani ich przyłapać a czasami nawet
ani choćby odnotować ich istnienie.
Informacje na temat opisanego tutaj ataku
UFOnautów na londyńskie metro zaprezentowane
są również na tzw. "blogu totalizmu". Blog ten
można znaleźć pod następującym adresem
internetowym:
"totalizm.blox.pl/html".
Z uwagi na jego nieustanne sabotażowanie przez
UFOnautów, posiada on również swoje lustrzane
kopie. Są one dostępne pod dwoma następującymi
adresami:
totalizm.republika.pl, oraz
energia.sl.pl/news.
Niestety, nieustający problem zarówno z owym
blogiem, jak i z jego lustrzanymi kopiami, polega
na tym że są one zaciekle niszczone i sabotażowane
przez UFOnautów. Czasami nie daje się więc ich
otworzyć w celu przeglądnięcia. Bez przerwy też
wypisywane są pod ich adresem niewybredne
ataki. Zawsze jednak warto spróbować do nich
dotrzeć.
W tym miejscu warto również podkreślić, że sam
fakt iż blog poświęcony omawianemu tutaj tematowi jest tak silnie
sabotażowany, zaś omawiane w nim sprawy są tak
zaciekle atakowane w Internecie, myślącym ludziom
już powinien wystarczyć jako sygnał, że stwierdza
on prawdę. Wszakże poza UFOnautami okupującymi
Ziemię, nikt inny nie jest zainteresowany w tak
zajadłym i krzykliwym zaprzeczaniu prawdy na
temat owej okupacji.
Powyższy
materiał dowodowy warto uzupełnić informacją, że zgodnie
z opiniami wielu ekspertów, istnieje wielopoziomowe podobieństwo
pomiędzy zbombardowaniem pociągu w Marycie, Hiszpania,
w 2004 roku, a zbombardowaniem metra w Londynie w dniu
7 lipca 2005 roku. Ponieważ metro w Londynie zbombardowali
UFOnauci w opisywany tutaj sposób, to oznacza, że również i
pociąg w Marycie zbombardowany został przez UFOnautów
w dokładnie ten sam sposób. Z tego włąśnie powodu na niniejszej
stronie wyodrębniłem również oddzielny punkt poświęcony
zamachowi UFOnautów na pociąg w Madrycie.
#9. Podburzanie Australii przeciw Indonezji klasycznym chwytem "Heleny trojańskiej":
Wszyscy
zapewne pamiętamy historię starożytnej Troi i pięknej Heleny.
Jak wiemy, tzw. "bogowie greccy" - jak wówczas
nazywano UFOnautów, wykorzystali intyrygę obracającą
się wokół pięknej kobiety, aby napuścić na siebie i
solidnie poturbować dwa starożytne mocarstwa,
mianowicie Troję i Grecję. Otóż ta sama sytuacja
jest dokładnie powtarzana w chwili obecnej. Na
naszych oczach UFOnauci wykorzystują piękną
obywatelkę Australii o nazwisku Schapelle Corby,
aby najpierw skłócić ze sobą, a następnie zapewne
nawzajem wyniszczyć, dwa ogromne państwa na Ziemi,
mianowicie Australię i Indonezję.
Opiszę teraz moje dotyczasowe obserwacje rozwoju
wydarzeń, aby wyjaśnić jak UFOnauci zorganizowali
owo dzisiejsze powtórzenie się swojej starej intrygi z
czasów Troi. Ano, najpierw wybrali sobie młodą i
bardzo piękną kobietę, aby była jej pretekstem.
Okazała się nią Australijka o nazwisku Schapelle
Corby. Jest ona faktycznie tak bardzo piękna, że
prezenterzy wiadomości Australijskiego dziennika
telewizyjnego nadawanego również w Nowej Zelandii
na kanale "Prime", nie mogli się powstrzymać przed
admirowaniem jej walorów. Kiedy zaś owa piękna kobieta
podróżowała na wakacje do tropikalnej wyspy indonezyjskiej
"Bali", UFOnauci wsadzili do jej otwartego plecaka ogromny
4-kilowy worek suszonej marihuany. Następnie zaś
telepatycznie nakazali celnikowi indonezyjskiemu,
aby sprawdził jej plecak i wykrył tą marihuanę.
Oczywiście, owa piękna kobieta wcale nie była
winna przemycania tego narkotyku. Niemniej sam
fakt że posiadała w swym plecaku ogromny worek
wypchany marihuaną już wystarczył dla jej
aresztowania przez Indonezyjczyków i do postawienia
przed sądem. W Indonezji za przemyt narkotyków
normalnie grozi kara śmierci. Nic więc nie pomogło
owej pięknej kobiecie, że wywożenie marihuany z
Australii do Bali w Indonezji jest równie nielogiczne jak
"zabieranie drewna z domu do lasu". Wszakże w
Australii płaci się kilkaset dolarów za niewielką porcję
marihuany, zaś tą samą porcję w Bali można sobie
łatwo kupić za zaledwie kilka dolarów. Tylko więc
ktoś kto upadł na głowę przemycałby marihuanę z
Australii do Bali. Aby ukryć owe wielkie nielogiczności
i mimo wszystko spowodować skazanie tej pięknej
kobiety, UFOnauci najprawdopodobniej nasłali jej
własnego "pomocnika". Nawiasem mówiąc, moim zdaniem
ów "pomocnik" wygląda dosyć podobnie jak na stronach
internetowych o interpretacji zdjęć UFOnautów, tj. np.
na stronach
"aliens.f2g.net/aliens_pl.htm",
"god.lecktronix.net/aliens_pl.htm",
"extraordinary.biz.ly/aliens_pl.htm",
"energia.sl.pl/aliens_pl.htm",
zostało zrelacjonowane z badań UFO jak naprawdę
wygląda typowy UFOnauta z rasy podobnej do ludzi.
Pomocnik ten zgłosił się na ochotnika aby owej
nieszczęsnej kobiecie "pomagać". Cokolwiek jednak
by nie uczynił, zawsze jakoś to tylko pogarszało jej
sytuację. Przykładowo, jednym z pierwszych posunięć
tego zapewne nasłanego przez UFOnautów "pomocnika"
było nawymyślanie sędziom indonezyjskim i publiczne
oskarżenie ich o korupcję i o branie łapówek. Jakiż to
"pomocnik" osoby która ma być skazana przez danych
sędziów, zaczyna swoją karierę od publicznego obrażania
tychże sędziów. Sumaryczny efekt wszelkich tych intryg
był taki, że w piątek dnia 27 maja 2005 roku biedn