Default
Google
Historia rewolucyjnej grzałki która bije wszelkie rekordy
(2-języcznie po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
27 lutego 2008


Kliknij "X" lub "No" jeśli sabotażująca plansza rzekomych błędów usiłuje przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Po polsku
na tej witrynie:)

Grzałka soniczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Dowody działań UFO na Ziemi

UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Zło

Antychryst

O Bogu

Nirwana

Biblia

Prawda

O mnie (Prof. dr inż. Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]:


(In English
here:)

Sonic boiler

Free energy

Telekinetic cell

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

Evidence of UFO activities

UFO

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Evil

Antichrist

About God

Nirvana

The Bible

Truth

About me (Prof. Dr Eng. Jan Pajak)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]:


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej witryny, np.:)

energia.sl.pl

milicz.fateback.com

timevehicle.150m.com

www.totalizm.pl

energy.atspace.org

evidence.ueuo.com

evil.thefreehost.biz

evolution.docspages.com

fruit.sitesled.com

karma.freewebpages.org

memorial.awardspace.info

nirvana.scienceontheweb.net

parasitism.host-ed.net

pigs.freehyperspace.com

rubik.hits.io

tornado.99k.org

wszewilki.greatnow.com




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie na "Menu 4".)


Wyobraźmy sobie rewolucyjną grzałkę do zagotowywania wody zasilaną elektrycznością z sieci, która bije wszelkie możliwe rekordy. Przykładowo, zagotowuje ona wodę natychmiast i to w całej objętości. Prawdopodobnie zużywa znacznie mniej elektryczności niż wytwarza ciepła. Jest absolutnie bezpieczna w użyciu - znaczy zarówno ją, jak i gotowaną przez nią wodę, można dotykać bez niebezpieczeństwa porażenia prądem, zaś jeśli cała woda się wygotuje, grzałka sama staje się zimna i nie inicjuje pożaru. Ponadto istnieją przesłanki które sugerują że podczas zagotowywania grzałka ta najprawdopodobniej telekinetyzuje gotowaną wodę i zmienia jej cechy w niemal cudowną "wodę życia". Jak zaś wiemy (np. z mitologii i folkloru), cudowna "woda życia" ma zdolności lecznicze, zwiększa długość życia, poprawia smak, oraz konserwuje potrawy. Stąd pijącym przynosi ona nie tylko zdrowie i pobudza długie życie, ale także podnosi walory smakowe i użytkowe wszystkiego co na niej bazuje. Jednak opisywana tu grzałka pobija również i zupełnie odmienny rekord. Mianowicie, jej światowym rekordem jest, że jakieś mroczne moce operujące skrycie w łonie naszej cywilizacji już przez ponad 60 lat skutecznie blokują wdrożenie tego rewolucyjnego wynalazku do fabrycznej produkcji. I to na przekór że wynalazek ten nosi w sobie potencjał pozytywnego zrewolucjonizowania zasad podgrzewania płynów, że telekinetyzuje on podgrzewane płyny nadając im unikalnych własności, a także że jego techniczne możliwości oraz nowatorska zasada działania pozwalają mu na wydatne podniesienie poziomu cywilizacyjnego całej ludzkości. Niniejsza strona jest o owym rewolucyjnym wynalazku, o jego twórcy, oraz o jego szokujących kolejach losu.


Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      


#A1. Co zamotywowało mnie do przygotowania tej strony:

       Ci z czytelników którzy znają mój dorobek naukowy i wynalazczy, doskonale wiedzą że ja sam też jestem wielokrotnym wynalazcą oraz odkrywną nieznanych wcześniej praw i zjawisk. Przykładowo, to ja dokonałem wynalazku statku kosmicznego z napędem magnetycznym zwanego magnokraftem, a także urządzenia napędzającego ów statek zwanego komorą oscylacyjną. To także ja wynalazłem najbardziej podstawowy z telekinetycznych generatorów darmowej energii zwany baterią telekinetyczną. To także ja opracowałem jedyną sprawdzającą się w praktyce teorię wszystkiego zwaną Konceptem Dipolarnej Grawitacji, oraz dowiedzoną już w codziennym życiu filozofię szczęśliwego i moralnego życia zwaną totalizmem.
       W trakcie prób urzeczywistnienia swoich wynalazków i odkryć doświadczyłem jednak wysoce paskudnego potraktowania. Moje wynalazki były (i nadal są) bez przerwy wyszydzane, opluwane, bezpodstawnie krytykowane, oraz blokowane przed próbami ich wdrożenia, zaś moje odkrycia naukowe stawały się podstawą do usuwania mnie z uczelni. Owe nieustanne prześladowania serwowane mi za próbę dodania mojego własnego wkładu do rozwoju naszej cywilizacji wiodły mnie do odkrycia, że na Ziemi aktywnie działa jakaś tajemnicza moc która w sposób wysoce umiejętny i szatański, chociaż zawsze doskonale ukryty, sekretnie prześladuje każdego z ludzi który w jakikolwiek sposób stara się podnieść poziom cywilizacyjny ludzkości. Moc ta nie jest odnotowywana przez każdego, bowiem działa ona wybiorczo wyłącznie na tych z ludzi którzy wnoszą coś istotnego i pozytywnego do naukowego i technicznego rozwoju naszej cywilizacji. Dlatego przykładowo moc ta wcale nie niszczy np. malarzy, poetów, czy pisarzy. Za to z ogromną zaciekłością prześladuje ona niemal wszystkich wynalazców - oszczędzając jednak wynalazców którzy tworzą coś słożącego zabijaniu i niszczeniu. Bezosobowo ja nazywam ową moc przekleństwem wynalazców. (Bardziej jednoznacznie można by ją określić mianem użytym w punkcie #D2.2 totaliztycznej strony dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.) W odniesieniu do wynalazców i badaczy z Nowej Zelandii, przekleństwo to opisałem w punkcie #B3 odrębnej strony internetowej newzealand_pl.htm - o tajemnicach i ciekawostkach Nowej Zelandii. Natomiast w odniesieniu do wynalaców i badaczy z innych krajów świata, opisałem je w punkcie #11 odrębnej strony internetowej fe_cell_pl.htm - o ogniwach telekinetycznych.
       Aczkolwiek nazwa "przekleństwo wynalazców" zdaje się sugerować działanie jakiejś ślepej i bezrozumnej mocy, faktycznie za przekleństwem tym kryją się wysoce inteligentne istoty. Istoty te działają w sposób wysoce logiczny, planowy, zamierzony, oraz efektywny. Obserwując ich działanie muszę tutaj przyznać, że realizują one swoje zamierzenia w sposób nawet znacznie bardziej efektywny, niż czyniłaby to doskonale zorganizowana grupa wysoce inteligentnych ludzi. Więcej na temat owych istot kryjących się za "przekleństwem wynalazców" wyjaśniłem w części F niniejszej strony.
       Odkrycie owego wybiorczo działającego "przekleństwa wynalazców" spowodowało, że jedną z form mojej osobistej walki z owymi mrocznymi mocami które za przekleństwem tym się kryją, stało się pomaganie tym innym wynalazcom i odkrywcom którzy też zostali przez nie dotknięci. Jednym z wynalazców którego rewolucyjne urządzenie wzbudziło mój najwyższy szacunek, któremu w 1990 roku osobiście przyrzekłem promować jego wynalazek, oraz którego owo przekleństwo prześladuje bez przerwy już przez ponad 60 lat, jest Mr Peter Daysh Davey z Christchurch, Nowa Zelandia. Kiedy więc w 2008 roku odkryłem, że owe mroczne moce używają przeciwko niemu swojej najcięższej artylerii (tj. podróży w czasie i zmiany zdarzeń które już zaszły w dalekiej przeszłości), to ostatecznie zamotywowało mnie do napisania niniejszej strony. Stronę tą w całości poświęcem rewolucyjnemu wynalazkowi tego wynalazcy.


#A2. Podsumowanie losów wynalazcy "grzałki sonicznej":

       Pan Peter Daysh Davey urodził się w Hamilton, Nowa Zelandia, w dniu 30 stycznia 1916 roku. W okresie drugiej wojny światowej walczył w "Bitwie o Anglię" jako pilot myśliwca Spitfire w 602 City of Glasgow Squadron. W owym też czasie dokonał odkrycia które później doprowadziło go do wynalazku "grzałki zanurzeniowej" opisywanej na niniejszej stronie internetowej. Grzałkę tą opatentował po raz pierwszy w 1944 roku - patrz patent nowozelandzki numer 92.428 datowany 12 grudnia 1944. Przez następne 60 lat walczył on z anonimowymi biurokratami o uzyskanie pozwolenia na podjęcie fabrycznej produkcji tej grzałki. Niestety, przez cały ów czas produkcja tej grzałki była blokowana pod wymówką że grzałka ta wprowadza zagrożenie porażenia prądem jej użytkowników. W 1964 roku Pan Davey zakupił w Christchurch rodzaj dawnej villi, nazywającej się "Locksley homestead". Jego villa zlokalizowana była w dzielnicy Dallington. Zbudowano ją jeszcze przed 1860 rokiem. (W latach 1860 do 1866 była ona własnością znanego bankiera nowozelandzkiego o nazwisku Joseph Palmer.) To w owej villi wykonywał chałupniczo testujące modele swojej grzałki. W 1998 roku osobiście widziałem że villa ta stopniowo była wyburzona aż do fundamentów. Jednak w 2008 roku ponownie zobaczyłem, że villa ta nadal stoi na swoim dawnym miejscu i w swoim oryginalnym wyglądzie. Jej więc wyburzenie z jakichś powodów zostało anulowane poprzez zmianę przeszłości - tak jak opisywane tutaj mroczne moce anulowały już uprzednio na moich oczach aż kilka innych zdarzeń które już zaszły, a które opisuję w punktach #C6 do #C6.1 strony timevehicle_pl.htm - o podróżach w czasie.
       Grzałka Pana Davey jest rewolucyjnym wynalazkiem. Nosi ona w sobie potencjał całkowitego zrewolucjonizowania zasad podgrzewania płynów. Pomimo to jedyna okazja o jakiej jest mi wiadomo że grzałkę tą opisano skrótowo w gazecie i pokazano w telewizji, były 92-gie urodziny jej wynalazcy w dniu 30 stycznia 2008 roku - po szczegóły patrz punkt #E1 niniejszej strony. Wygląda więc na to, że owa rewolucyjna grzałka musiała odczekiwać aż ponad 60 lat od chwili swego wynalezienie aby w końcu udało się oficjalnie poinformować o niej świat. Prawdopodobnie też jedynym powodem dla którego oficjalne publikatory opublikowały cokolwiek na jej temat, był fakt że od 25 maja 2003 roku w internecie dostępna jest strona internetowa o telekinetycznych generatorach darmowej energii, która to strona zawiera moje nieoficjalne opisy owej grzałki oraz szokujących losów jej wynalazcy.

Rys. #A1

Rys. #A1: Mr Peter Daysh Davey w 2008 roku, demonstrujący działający prototyp "grzałki sonicznej". (Kliknij na powyższe zdjęcie aby oglądać je w powiększeniu.) Prototyp ten w dosyć tajemniczych okolicznościach został mu zwrócony w dosyć wymownym momencie czasowym. Mianowicie, zwrócenie tego prototypu nastąpiło na krótko przed opublikowaniem na jego temat obszernego artykułu w nowozelandzkiej gazecie z Christchurch, o nazwie The Press, w wydaniu tej gazety ze środy (Wednesday), January 30, 2008. (Artykuł ten opublikowano na stronie A13 owej gazety. Nosił on tytuł "Sax notes lead to off-beat boiler" - tj. "Nuty saksofonowe wiodą do nietypowej grzałki". Na początku lutego 2008 roku treść tego artykułu była dostępna w Internecie pod adresem http://www.stuff.co.nz/4379593a6530.html.) Ponadto, ten sam prototyp grzałki był demonstrowany w wieczornym dzienniku telewizyjnym ze środy, dnia 30 stycznia 2008 roku, na kanale 1 telewizji nowozelandzkiej, w krótkim reportażu (trwającym około 3 minuty) o owej działającej grzałce i o jej wynalazcy. Reportaż ten nadany został tam niemal dokładnie o godzinie 23:00. (Zapewne dysk DVD z nagraniem owego reportażu daje się zakupić od kanału 1 telewizji nowozelandzkiej.) Niezależnie od niniejszej strony koncentrującej się na ukazaniu szokującej historii rewolucyjnego wynalazku tej grzałki, zasada działania tej samej grzałki, razem z zasadami działania innych podobnych urządzeń telekinetycznych, opisane zostały na odrębnej totaliztycznej stronie internetowej free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energi.
       Powyższe zdjęcie, a także zdjęcia pokazane w części #E niniejszej strony, wykonałem w kilka dni po 92-gich urodzinach Pana Davey w dniu 30 stycznia 2008 roku. W 2008 roku - tj. w czasach wykonywania powyższego zdjęcia, Pan Davey stał się prawdopodobnie światowym rekordzistą w długości bezowocnej walki z biurokracją. Wszakże długość jego nieustającej i nadal bezowocnej walki o wdrożenie powyższej rewolucyjnej grzałki do produkcji fabrycznej przekraczała już wówczas 60 lat. Moim więc zdaniem zasługiwał na wpisanie go do "Guiness Book of Records".
       Moim osobistym zdaniem grzałka wynalazku Peter'a Daysh Davey jest aż tak unikalna i aż tak nowatorska, że gdyby to zależało odemnie, ja umieściłbym jej egzemplarz na honorowym miejscu w specjalnej sekcji zadedykowanej dla nowozelandzkich wynalazców i naukowców z Narodowego Muzeum Nowej Zelandii zwanego Te Papa. Mianowicie umieściłbym ją tam obok takich eksponatów, jak pierwszy samolot nowozelandzkiego wynalazcy o nazwisku Richard Pearse (pokazany na "Rys. #B3" z odrębnej strony o tajemnicach i ciekawostkach Nowej Zelandii), czy pierwszy model atomu opracowany przez nowozelandzkiego naukowca o nazwisku Ernst Rutherford. Wszakże wszystkie owe trzy wkłady cywilizacyjne, tj. grzałka Dave'a, samolot Pearse'a, oraz model atomu Rutherford'a, przechodziły przez podobne koleje losu, zaś ich twórcy w czasach kiedy tworzyli swój rewolucyjny dorobek doświadczali bardzo podobnego potraktowania od innych Nowozelandczyków.
       Grzałka ta tym bardziej zasługuje na jej umieszczenie w muzeum, ponieważ tajemnicze okoliczności jej "zwrócenia" sugerują, że tak naprawdę to jest ona rodzajem "konia trojańskiego" sprytnie podrzuconego naszej cywilizacji aby nadal blokować i opóźniać fabryczne wdrożenie przez ludzi zaawansowanej technologii którą grzałka ta reprezentuje. Innymi słowy, jedną z atrakcji pokazanego tu modelu tej grzałki zapewne jest, że wcale NIE został on zbudowany przez ludzi.


#A3. Jakie są cele tej strony:

       Istnieje aż kilka celów które chciałbym osiągnąć poprzez opublikowanie niniejszej strony internetowej. Głównym z tych celów jest wsparcie sprawy podjęcia fabrycznej produkcji opisywanej tutaj grzałki, poprzez osłabienie efektywności z jaką owe mroczne moce kryjące się za przekleństwem wynalazców blokują wdrożenie tej grzałki do masowej produkcji, a tym samym blokują wzrost poziomu cywilizacyjnego ludzkości jaki upowszechnienie się tej grzałki wniosłoby do naszej cywilizacji.
       Kolejnym celem jest wyjaśnienie budowy, działania, problemów i niuansów technicznych, oraz nowych jakości i potencjałów związanych z opisywaną tutaj grzałką. W ten zaś sposób dopomożenie tym z czytelników którzy zdecydują się dołożyć własny wkład w doprowadzenie tej rewolucyjnej grzałki do fabrycznej produkcji.
       Dodatkowym celem tej strony jest zdemaskowanie i opisanie skrytych metod z pomocą jakich owe mroczne moce prześladują twórczych ludzi na Ziemi. Przez zaś zdemaskowanie i opisanie tych zwodniczych metod, mam nadzieję pośrednio dopomóc innym wynalazcom i twórcom na Ziemi, którym te same moce przeszkadzają w osiągnięciu ich celów podnoszących poziom cywilizacyjny ludzkości.


Część #B: Podsumowanie informacji technicznych na temat opisywanej tutaj grzałki:

      


#B1. Co to takiego grzałka telekinetyczna:

       Nazwa "grzałka telekinetyczna" została przyporządkowana dowolnemu urządzeniu technicznemu które służy generowaniu ciepła poprzez wykorzystanie zjawiska technicznie indukowanej telekinezy. Owo zjawisko technicznie indukowanej telekinezy, które pozwala na budowanie grzałek telekinetycznych, opisane jest pod nazwą Efekt Telekinetyczny na całym szeregu totaliztycznych stron internetowych, przykładowo na stronach free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii, fe_cell_pl.htm - o ogniwach telekinetycznych, dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, telekinesis_pl.htm - o technicznie indukowanej telekinezie, itp., a także w tomach 4, 10 i 11 monografii [1/4].
       Owo zjawisko zwane "Efektem Telekinetycznym" faktycznie jest rodzajem "odwrotności tarcia". Jako takie może ono być wykorzystywanie do budowy niezwykłej odmiany urządzeń energetycznych, które w obecnych czasach nazywane są urządzeniami darmowej energii, zaś które w przeszłości były opisywane pod łacińską nazwą "perpetum mobile". Urządzenia darmowej energii charakteryzującą się dwoma unikalnymi cechami, mianowicie: (1) ich sprawność energetyczna wynosi ponad 100% - czyli generują one znacznie więcej energii niż energia wymagana do ich napędu, oraz (2) część nadwyżki energii którą one produkują kierowana jest z powrotem dla ich samonapędzania się - czyli nie trzeba ich zasilać jakimkolwiek zewnętrznym źródłem energii. Z powodu owych dwóch unikalnych cech, zbudowanie urządzeń darmowej energii jest niewypowiedzianie istotne dla przyszłości naszej cywilizacji. Wszakże zbudowanie to rozwiąże dzisiejsze problemy energetyczne ludzkości. Na przekór tego, wynalazcy pracujący nad rozwojem tych niezwykłych urządzeń są zaciekle prześladowani, między innymi za pośrednictwem owego "przekleństwa wynalazców" opisywanego w punkcie #A1 powyżej. Ciekawostką jest przy tym, że największymi wrogami budowniczych owych niezwykłych urządzeń są niektórzy dzisiejsi naukowcy - czyli ludzie opłacani przez społeczeństwo za promowanie postępu. Fakt też, że nauka już setki razy była zmuszana przez życie do odwoływania swoich poprzednich twierdzeń, a także fakt że pierwsze takie urządzenia darmowej energii już dzisiaj działają na Ziemi, wcale nie powstrzymuje wielu obecnych naukowców przed kłamliwym wmawianiem społeczeństwu że takie urządzenie nie dadzą się zbudować.
       Przykładem urządzeń już obecnie produkowanych fabrycznie, które są bardzo bliskie owej zasady działania "urządzeń darmowej energii", są dzisiejsze tzw. "pompy cieplne" (po angielsku "heat pumps"). Pompy cieplne wytwarzają bowiem więcej energii cieplnej niż wynosi ich konsumpcja energii na utrzymywanie ich w ruchu. Jedyny (aczkolwiek bardzo trudny) problem techniczny, który ciągle wymaga rozwiązania aby owe "pompy cieplne" przekształcić w "urządzenia darmowej energii", to stworzenie w nich rodzaju sprzężenia energetycznego, które część nadwyżki produkowanej przez nie energii kierowałoby z powrotem dla zasilania pracy owych urządzeń, zaś cały taki samozasilający się układ ciągle wykazywałby ponad 100% sprawności.
       Na naszej planecie zbudowanych już zostało kilka urządzeń, które faktycznie wykazują cechy owych "urządzeń darmowej energii". Zasilają one bowiem same siebie w energię, zaś jako samozasilająca się całość ciągle wykazują one ponad 100% sprawność. Ich dzisiaj działającym przykładem jest słynna tzw. thesta-distatica generująca darmową elektryczność, a znajdująca się w posiadaniu szwajcarskiej grupy religijnej o nazwie Methernitha. Opis thesta-distatica zawarty jest na stronie internetowej free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii. Rodzajem urządzeń darmowej energii były też tzw. radia kryształkowe opisywane na stronie fe_cell_pl.htm - o ogniwach telekinetycznych. Innym urządzeniem darmowej energii, które przyjmowało właśnie formę grzałki opisywanej na niniejszej stronie, była grzałka z Pakistanu. Jej opis zawarty jest w punkcie #E4.2 tej strony, a także w punkcie #B2 strony internetowej newzealand_pl.htm - o ciekawostkach i tajemnicach Nowej Zelandii. Cechą wspólną wszystkich już poznanych urządzeń darmowej energii jest, że w swoim działaniu wykorzystują one właśnie ów "Efekt Telekinetyczny". Grzałka opisywana na niniejszej stronie także w swoim działaniu wykorzystuje "Efekt Telekinetyczny". Jako taka owa grzałka zawiera w sobie potencjał aby po odpowiednim przekonstruowaniu - tak jak to uczyniono w w/w "grzałce z Pakistanu", ona także przekształciła się w urządzenie darmowej energii.
       "Efekt Telekinetyczny" może generować zarówno energię elektryczną, jak i najróżniejsze inne formy "darmowej energii". Do dzisiaj zostały już zbudowane i wypróbowane w działaniu urządzenia, które wykorzystują zdolności tego zjawiska do zamieniania ciepła otoczenia na energie odmienne niż elektryczność. Dla przykładu, generują one energię chemiczną poprzez zamianę ciepła otoczenia na produkty dysocjacji wody na wodór i tlen. Inne urządzenia generują energię biologiczną poprzez dokonywanie technicznego uzdrawiania. Istnieją także urządzenia darmowej energii, które wytwarzają ciepło. To ostatnie wykorzystanie "Efektu Telekinetycznego" pozwala na konstruowanie grzałek telekinetycznych, jakie mają sprawność znacznie przekraczająca 100%. Na niniejszej stronie internetowej opiszę jedno takie urządzenie, które już zostało zbudowane i wypróbowane w działaniu, a którepodobno osiąga sprawność rzędu 2000% (niestety, ja osobiście nie miałem okazji naukowego zweryfikowania prawdziwości tych twierdzeń). Taka jego sprawność może oznaczać, że jeśli zostanie ono właściwie skonstruowane i nastrojone, wówczas konsumuje ono energię elektryczną która reprezentuje jedynie około 5% całkowitej energii jaką urządzenie to generuje w formie ciepła. Wynalazca tego rewolucyjnego urządzenia jest niejaki Mr Peter Daysh DAVEY z Christchurch, Nowa Zelandia. W wersji budowanej przez wynalazcę przed rokiem 1990 urządzenie to było nazywane "grzałką zanurzeniową" (po angielku "immersion heater"). Z kolei w wersji demonstrowanej w 2008 roku, było ono nazywane "grzałką soniczną" (po angielsku "sonic boiler").

Rys. #B1: Grzałka telekinetyczna Mr Davey (Rys. K8 z [1/4]). Odnotuj, ze z przyczyn wyjasnionych na stronach ufo_pl.htm i evil_pl.htm, czasami istotne ilustracje moga tu byc zablokowane przed pojawieniem sie. Szukaj wowczas tych ilustracji na innych stronach z Menu (np. o darmowej energii lub z [1/4]).

Rys. #B1: Telekinetyczna "grzałka zanurzeniowa" wynaleziona podczas Drugiej Wojny Światowej (w 1944 roku) przez nowozelandzkiego pilota myśliwców oraz muzyka o nazwisku Peter Daysh Davey. Głównym podzespołem owej grzałki, wyzwalającym w niej efekt telekinetyczny, jest wewnętrzna czasza rezonansowa widoczna na prawym końcu zdjęcia jak wystaje nieco z zewnętrznej czaszy buferującej. (Widoczna też na zdjęciu stara nowozelandzka moneta 50 centowa ma średnicę 32 mm. W sierpniu 2006 roku monety te wyszły już z użycia.) Ja wielokrotnie słyszałem opinie, aczkolwiek nigdy nie miałem możliwości aby opinie te zweryfikować badaniami naukowymi, że to mechnicznie ogromnie proste urządzenie generuje wiele razy więcej ciepła, niż wielkość energii elektrycznej ktorą ono konsumuje. Znaczy, że jego sprawność energetyczna znacznie przekracza 100%. Jeśli przyszłe badania potwierdzą ów fakt, wówczas będzie to prawdopodobnie jedno z najbardziej prostych urządzeń darmowej energii jakie istnieją na Ziemi. Grzałka ta dowiodła już, że faktycznie działa. Podobno była też poddana pomiarom przez wielu naukowców. Jednak jej masowa produkcja została celowo przez kogoś zablokowana za pomocą przeszkód o naturze biurokratycznej - po szczegóły patrz opisy "przekleństwa wynalazców" omawianego w punkcie #11 odrębnej strony fe_cell_pl.htm - o ogniwach telekinetycznych. (Powyższe zdjęcie pochodzi z monografii [1/4] gdzie jest ono pokazane na rysunku K8.)


#B2. Konstrukcja opisywanej tutaj grzałki:

       Konstrukcja elementu grzejnego Davey'a jest ogromnie prosta – patrz "Rys. #B2" pokazany poniżej, lub patrz część (3) na rysunku K8 w monografii [1/4]. Faktycznie to grzałka ta składa się z tylko dwóch głównych podzespołów. Najważniejszym z tych tych dwóch podzespołów jest półkulista wewnętrzna czasza rezonująca na rysunku poniżej oznaczona jako (1). Wynalazca zawsze ją wykonuje ze stali nierdzewnej. Drugim z tych podzespołów jest niemal identyczna co do kształtu, bo również półkulista, zewnętrzna czasza buferująca (2). Ma ona promień jedynie około 4 mm większy od czaszy (1). Obie te czasze montowane są symetrycznie jedna czasza wokół drugiej, tj. czasza (1) mieści się jakby we wnętrzu czaszy (2). Oczywiście, na dodatek do owych dwóch czasz, grzałka posiada także długą rurkę (8) która utrzymuje razem pozostałe jej części, dwie nakrętki (5) i (3) jakie mocują obie czasze w ich położeniach, podkładkę (4) która służy do regulacji wzajemnej odległości "L" obu czasz, oraz przewody elektryczne (6) i (7) które dostarczają elektryczność do obu czasz oraz umożliwiają zanurzenie grzałki do wody jaka ma być zagotowana. Jednak owe dodatkowe podzespoły są tylko dodatkami. Najważniejszymi częściami są bowiem obie czasze. Przy eksperymentalnej produkcji tej grzałki, czasza rezonujaca (1) zwykle wykonana jest ze starej pokrywki do dzwonka rowerowego. Wymiary tej czaszy są nieistotne. Ważne jest jednakże aby wpadała ona w rezonans dźwiękowy przy częstości 50 Hertzów, oraz aby jej powierzchnia była równoległa do zewnętrznej czaszy buferującej (2). Do każdej z tych dwóch czasz odmienny przewód domowego zasilania w elektryczność (tj. 220 V, 50 Hz) jest dołączony. Cała grzałka musi potem zostać zanurzona w wodzie jaką zagotowywuje. Powoduje wówczas bardzo szybkie zagotowanie się wody. Więcej danych na temat konstrukcji i działania tej grzałki zawarte zostało w podrozdziale K3.3 z tomu 10 monografii [1/4].


Rys. #B2: Podzespoły grzałki telekinetycznej Mr Davey (Rys. K8 (3) z [1/4]). Odnotuj, ze z przyczyn wyjasnionych na stronach ufo_pl.htm i evil_pl.htm, czasami istotne ilustracje moga tu byc zablokowane przed pojawieniem sie. Szukaj wowczas tych ilustracji na innych stronach z Menu (np. o darmowej energii lub z [1/4]).

Rys. #B2: Powyższy rysunek ilustruje konstrukcję i główne podzespoły telekinetycznej grzałki wynalazku Pana Davey'a. Zauważ że daje się on powiększyć poprzez zwykłe kliknięcie na niego. Dokładne opisy poszczególnych podzespołów tej grzałki zawarte są w podrozdziale K3.3 z tomu 10 monografii [1/4], której gratisowe egzemplarze można sobie załadować z niniejszej strony internetowej. (Powyższa ilustracja pochodzi z monografii [1/4] gdzie jest ono pokazane w części (3) rysunku K8 - courtezy "szoda".)


#B3. Strojenie tej grzałki:

       Po zbudowaniu, grzałka Davey'a musi zostać "nastrojona" i to na dwa odmienne sposoby. Pierwsze strojenie polega na nadaniu jej czaszy (1) takiej częstotliwości drgań własnych, że wpada ona w rezonans akustyczny jeśli tylko w jej pobliżu pojawi się dźwięk o częstości 50 Hertzów. Drugie strojenie polega na właściwym dobraniu odległości "L" pomiędzy obu czaszami (1) i (2). Od odległości tej zależy bowiem wytwarzanie fali stojącej pomiędzy obu czaszami. Stąd decyduje ona o sprawności energetycznej grzałki.


#B4. Zasada działania tej grzałki:

       Zasada działania tej grzałki telekinetycznej jest dosyć podobna do zasady działania baterii telekinetycznej opisanej na stronie free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii. Mianowicie efekt telekinetyczny jest w niej wyzwalany poprzez przyspieszanie i opóźnianie pola magnetycznego. Z kolei owo pole magnetyczne jakie podlega przyspieszaniu, jest w niej generowane przez prąd elektryczny jaki przepływa poprzez wodę pomiędzy oboma czaszami. W końcu przyspieszenia owego pola magnetycznego biorą się z wibracji dzwiękowych wewnętrznej czaszy. Wymagana asymetria owych wibracji pola, jaka jest niezbędna aby wytworzyć efekt telekinetyczny, a jaka w ogniwie telekinetycznym była powodowana przez magnesy stałe wsunięte do wnętrza induktorków, w tej grzałce jest zapewniana przez krzywiznę czasz. Stąd wewnętrzna czasza tej grzałki wykonuje tą samą pracę co induktorek (I1) w ogniwie telekinetycznym.


#B5. Sprawność grzałki Pana Davey:

       W rozmowach z wieloma osobami śledzącymi rozwój sytuacji w sprawie tej grzałki, wielokrotnie spotkałem się z twierdzeniem, że niezwykłą cechą grzałki Davey'a jest, iż dostarcza ona do podgrzewanej wody wielokrotnie więcej ciepła niż wynosi jej pobór energii elektrycznej. Ja osobiście nie badałem sprawności energetycznej tej grzałki. Jednak z tego co mi powiedział jej wynalazca wnoszę, że pomiary dokonywane przez naukowców nowozelandzkich sugerują iż grzałka ta może konsumować nawet mniej niż odpowiednik 5% energii jaką sama generuje w postaci ciepła. To oznaczałoby, że jej sprawność energetyczna przekraczałaby 2000%. (Znaczy, że grzałka ta wytwarzałaby ponad 20 razy więcej ciepła niż wynosi jej konsumpcja energii elektrycznej.) Z kolei aż tak duża sprawność tej grzałki pozwalałaby aby na jej bazie z powodzeniem budować tzw. "perpetuum mobile" (tj. aby odparowywać nią wodę, parą tą napędzac silnik parowy, zaś silnikiem parowym napędzać generator elektryczności jaki z powrotem będzie zasilał tą grzałkę w elektryczność wymaganą do odparowywania wody, itd., itp.) Kilka ortodoksyjnych instytucji naukowych w Nowej Zelandii miało bardzo ciężki orzech do zgryzienia próbując wyjaśnić naukowo na bazie dzisiejszej fizyki przyczynę owej ponad 100% sprawności tego urządzenia. Wszakże zaprzecza ono znanym prawom termodynamiki. Wreszcie jedna z tych instytucji (tj. nowozelandzki DSIR) wpadła na pomysł, a raczej zarzut, że grzałka ta zamiast prądu może konsumować tzw. "cosinus fi" (tj. abstrakcyjną wielkość jaka reprezentuje przesunięcie fazowe pomiędzy pulsowaniami napięcia i natężenia w prądzie zmiennym). Ów parameter jest niezmierzalny za pomocą standardowych mierników elektryczności. Niemniej nawet specjalistyczne pomiary i badania dokonane przez naukowców wcale nie potwierdziły owego zarzutu-twierdzenia. Ciągle jednak na przekór że nigdy nie zdołano eksperymentalnie wykazać, że grzałka ta faktycznie konsumuje "cosinus fi", dzięki upieraniu się przy owym kłamliwym wyjaśnieniu, autorytet nowozelandzkiej nauki ortodoksyjnej został uratowany.


#B6. Potencjał spowodowania naukowej rewolucji:

       Telekinetyczna grzałka Davey'go kryje w sobie potencjał do spowodowania prawdziwej rewolucji w nauce i technice na Ziemi. Powodami są, że działa ona na zasadzie telekinezy zaindukowanej technicznie, że jej niezwykła sprawność nie może być wyjaśniona przez dotychczasową naukę ortodoksyjną, a także że pozwala ona na dokonywanie rzeczy uznawanych przez naukę za niemożliwe - np. na konstruowanie "perpetuum mobile". To zaś oznacza, że powszechne użycie tej grzałki zainspirowałoby nowe obszary do badań oraz uruchomiło zapotrzebowanie na nową wiedzę. Dlatego, gdyby ta niezwykła grzałka była wdrożona do masowej produkcji fabrycznej kiedy jej wynalazca to zamierzał, znaczy w 1945 roku, do dzisiaj całkowicie by ona odwróciła do góry nogami ludzką naukę i technikę. Tak że technicznie indukowana telekineza, zamiast być wyjaśniona dopiero przeze mnie w 1989 roku, byłaby wyjaśniona przez jakiegoś innego naukowca co najmniej 40 lat wcześniej. Z kolei wyjaśnienie zjawiska technicznej telekinezy, prowadziłoby do rozwoju napędów telekinetycznych, typu używanego w tzw. "magnokrafcie", tj. opisywanych na stronach internetowych telekinesis_pl.htm - o zjawisku technicznej telekinezy i propulsion_pl.htm - o napędzie magnokraftów. Wyjaśnienie to zainspirowałoby także nasze pełne zrozumienie dla ludzkiej wersji telekinezy (czyli dla psychokinezy) oraz dla atrybutów ludzkiego umysłu które indukują ludzką wersję ruchu telekinetycznego.

Rys. #B3: Mr Davey w 1990 roku.

Rys. #B3: Mr Davey (ten starszy Pan z brodą), sfotografowany ze mną (tj. z Dr Jan Pajak) w 1990 roku. (Kliknij na to zdjęcie aby je powiększyć.) Mr Davey jest swoistym "rekordzistą świata" w walce z "biurokracją" o pozwolenie na wdrożenie swojej grzałki do produkcji fabrycznej. Wszakże od roku 1944 (w którym wynalazł ową grzałkę) do roku 2008 (w którym w reportażu telewizyjnym opisywanym tu w punkcie #D3 wyjaśniał że nadal walczy o wdrożenie swej grzałki do seryjnej produkcji) minęło aż ponad 60 lat. O tym jego unikalnym "rekordzie światowym" pisze szerzej w punkcie #B3.1 odrębnej strony internetowej newzealand_pl.htm - o Nowej Zelandii. Z kolei niezwykłą grzałkę jego wynalazku opisuję dokładniej zarówno na niniejszej stronie internetowej, jak i na jeszcze innej stronie free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii. Grzałka Mr Davey w 2008 roku opisana była także w artykule o tytule "Sax notes lead to off-beat boiler" - tj. "Nuty saksofonowe wiodą do nietypowej grzałki", ze strony A13 nowozelandzkiej gazety z Christchurch, o nazwie The Press, wydanie ze środy (Wednesday), January 30, 2008. Na początku lutego 2008 roku treść tego artykułu była dostępna w Internecie pod adresem http://www.stuff.co.nz/thepress/4379593a6530.html.


Część #C: Pierwsza faza blokowania produkcji tej grzałki za pośrednictwem skrytych działań bliżej niezidentyfikowanych biurokratów:

      


#C1. Prześladowania wynalazcy:

       Historia wynalazku tej grzałki jest zarówno inspirująca jak i ogromnie smutna. Mr Davey był muzykiem który zaochotniczył do obrony wolności i swojego kraju jako pilot myśliwca podczas Drugiej Wojny Światowej. Brał on udział w Bitwie o Anglię. Samoloty myśliwskie tamtych czasów miały śmigła i silniki, jakie podczas akrobacji bitew powietrznych powodowały wibrowanie kabiny pilota z różnymi częstotliwościami. Jako czuły na wibracje muzyk, Mr Davey odnotował, że istnieje taka szczególna częstotliwość buczenia silnika i śmigła, podczas której kabina pilota a także jego własne ciało wpadają w rezonans akustyczny. Przy owej szczególnej częstotliwości, zawsze doświadczał on napływu gorąca do swojej kabiny pilota. Nie wiedział wówczas jeszcze, że w przyszłości to samo zjawisko będzie wykorzystane w ultrasonicznej broni do efektywnego i skrytego zabijania ludzi. Niemniej zdecydował się przetestować czy to samo zjawisko wystąpi jeśli metalową półkulę symulującą jego kabinę pilota zanurzy się w wodzie i pozbudzi do buczenia z częstością rezonansową prądu. Znalazł więc gdzieś dwie nakrywki do dzwonków rowerowych, połączył je razem, nastroił jedną z nich na częstotliwość 50 Hz, dołączył przewodniki z elektrycznością do każdej z nich, a potem wrzucił je do wody. Zaskakująco, woda zagotowała się niemał natychmiast. Stąd przygotował swój pierwszy patent na grzałkę jaki bazował na owej obserwacji. Patent ten został formalnie zarejestrowany już w 1944 roku.
       Po heroicznym powrocie z wojny, miał on urządzenie, jakie powtarzalnie dowodziło każdemu kto je pomierzył, sprawność energetyczną zdecydowanie przekraczającą 100%. Będąc tego świadomym, wynalazca sądzil że świat rzuci się na produkcję i użytkowanie tego cudu techniki. Wszakże ludzie prześcigają się w deklaracjach i hasłach na temat rzekomego oszczędzania energii, surowców, ochrony środowiska, itp. Tymczasem rzeczywistość okazała się zupełnie odwrotna. Natychmiast po eksperymentalnym stwierdzeniu wyjątkowo oszczędnościowej charakterystyki energetycznej tego urządzenia, grzałka i jej wynalazca narazili się różnym instytucjom zainteresowanym w rozwijaniu sprzedaży elektryczności i w ochronie monopolu na energię elektryczną. W rezultacie ten niezwykły wynalazek potraktowany został w sposób specjalny! Mianowicie, urzędy uczyniły wszystko co w ich mocy aby uniemożliwić podjęcie jego produkcji czy upowszechniania. Jednym z chwytów legalnych wykorzystanych przeciwko tej grzałce było oficjalne uznanie jej za "niebezpieczną dla zdrowia i życia użytkowników". (Proszę jednak tutaj odnotować, że praktycznie każde urządzenie elektryczne pracujące na 220 Voltach może zostać zadeklarowane jako niebezpieczne, jeśli ktoś w pozycji autorytetu zechce je zepchnąć w dół.) Z kolei w Nowej Zelandii nie jest możliwym podjęcie produkcji i sprzedaży czegokolwiek, na co nie ma się oficjalnego pozwolenia rządowego. W sumie Mr Davey walczył przez ponad 60 następnych lat aby uzyskać zgodę rządu swego kraju na produkowanie tej grzałki. Niestety, podczas całych owych ponad 60 lat, pozwolenia tego nieustannie mu odmawiano, bez względu jakie wyniki badań by nie przedstawiał aby przypodobać się władzom, a także bez względu na to jak bardzo by się nie starał. Ciekawe jednak, że w Australii seryjnie produkowany był czajnik o konstrukcji bardzo podobnej do grzałki Davey'a (czajnik ten zapewne produkowany jest tam ciągle i do dzisiaj). Ten australijski czajnik pracuje na zasadzie oporności elektrycznej wody (a nie telekinezy - jak grzałka Davey'a). Podgrzewana woda jest w nim bowiem opornikiem wytwarzającym ciepło wskutek przepływu przez nią prądu elektrycznego. Ów czajnik jest dokładnie tak samo "niebezpieczny dla zdrowia i życia", jak omawiana tutaj telekinetyczna grzałka Davey'a. Jednak nie napotkał on w Australii podobnych ograniczeń biurokratycznych, ponieważ jego sprawność energetyczna jest "normalna".
       Kiedy spotkałem się z Mr Davey po raz pierwszy w 1990 roku, ciągle był optymistyczny i ciągle pisał on apelacje do władz, a także ciągle miał nadzieję na otrzymanie pozwolenia na produkcję swej grzałki - na przekór upływających wówczas niemal 50 lat przegrywanych batalii z biurokratami. Pokazywał mi nawet wówczas ogromny zapas podzespołów jakie zgromadził aby podjąć produkcję grzałki natychmiast po tym jak uzyska owo pozwolenie rządowe. Niemniej już wtedy zarzucił eksperymentalne wykonywanie egzemplarzy swojej grzałki z przeznaczeniem do badań. Nawet grzałka którą używał samemu, była wówczas już popsuta i nie miał już siły woli aby ją naprawić (ta popsuta jego własna grzałka pokazana jest na fotografii "Rys. #B1" powyżej). Stąd praktycznie w 1990 roku ja nie miałem przyjemności zobaczenia jego grzałki w działaniu. Jednak jego niezwykły optymizm i entuzjazm wyczerpał się już całkowicie na krótko przed moim opuszczeniem Nowej Zelandii w 1992 roku w poszukiwania chleba poza granicami owego kraju. Był on wówczas już całkowicie zdruzgotany, pozbawiony chęci do życia, oraz na pograniczu załamania nerwowego. Jego ostatnie apelacje zostały bowiem ponownie zgniecione. Nie mógł wówczas zrozumiec dlaczego oferując światu przełomowe urządzenie energetyczne o eksperymentalnie dowiedzionej sprawności zdecydowanie przekraczającej 100%, otrzymuje z powrotem jedynie prześladowania, drwiny, oraz biurokratyczne i legalne przeszkody jakie uniemożliwiają mu podjęcie produkcji tego cudownego urządzenia.


#C2. Zamknięcie moich kontaktów z Mr Davey spowodowane wyburzeniem jego domu w 1998 roku oraz zniknięciem jego danych z książki telefonicznej:

       W 1998 roku powróciłem do Nowej Zelandii ze swojej wędrówki po świecie w poszukiwaniu chleba. Po powrocie zamieszkałem początkowo w Dunedin - tj. mieście odległym od Christchurch o około 360 km. Jednak pod koniec 1998 roku wybrałem się z Dunedin w podróż po nowej Zelandii aby szukać dla siebie pracy. W podróży tej w obu kierunkach, czyli aż dwukrotnie, przejeżdzałem przez Christchurch. Oczywiście, za każdym razem kiedy przejeżdżałem przez Christchurch, usiłowałem ponownie się skontaktować z Panem Davey. Jednak przejeżdżając tam pierwszy raz, okryłem że dom Pana Davey jest właśnie wyburzany. W dniu kiedy tam byłem po raz pierwszy, wyburzona była już połowa domu, chociaż ciągle stała weranda i schody wiodące do jego mieszkania na piętrze. Kiedy zaś przejeżdzałem tam ponownie w drodze z powrotem, w miejscu gdzie poprzednio stał jego były dom, znalazłem już jedynie stertę połamanych desek wymieszanych z równie połamanymi cegłami. Wyglądało to tak jakby przez jego dom przejechało się kilka ciężkich czołgów. Po nim zaś samym nie było nawet śladu. Nie udało mi się też zlokalizować nikogo, kto by wiedział co z nim faktycznie się stało. Jego nazwisko i adres zniknęły także z książki telefonicznej. Pomyślałem więc że to koniec. Po owym doświadczeniu zaprzestałem dalszego odwiedzania jego domu, chociaż w następnym 1999 roku nadal byłem w Christchurch aż kilka razy. Z kolei po 1999 roku, jak to wyjaśnilem w podrozdziale A4 monografii [1/4], nie leżało już w moim losie abym ponownie mógł wybrać się do Christchurch.
       Z ciszy jaka potem zapanowała w sprawie grzałki Pana Davey'a wywnioskowałem, że grzałka ta stopniowo popadła w całkowite zapomnienie w Nowej Zelandii. Nic nie pomogła jej granicząca z cudem i oficjalnie dowiedziona sprawność energetyczna ponad 100%. Także los jej wynalazcy pozostawał dla mnie nieznany. Kiedy rozmawiałem z Mr Davey po raz ostatni, przyrzekłem mu że opublikuję opisy jego grzałki oraz historię jego batalii życiowych, tak że być może ktoś inny podejmie jego walkę i wdroży ową cudowną grzałkę do produkcji seryjnej. W ten sposób jego długie męczeństwo oraz jego wspaniały wynalazek nie poszłyby na marne i zaczęłyby służyć dla dobra naszej cywilizacji. Opisy ze strony internetowej free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii, a także z niniejszej strony, powstały w ramach spełnienia tamtej mojej dawnej obietnicy.


Część #D: Wydarzenia zaszłe w latach 1992 do 2008 - które przygotowywały mnie do niespodzianki z początku 2008 roku:

      


#D1. Moje doświadczenia z "przekleństwem wynalazców" oraz materiał dowodowy dokumentujący że przekleństwo to faktycznie prześladuje ziemskich wynalazców, odkrywców, oraz wszystkie inne osoby które podnoszą poziom cywilizacyjny naszej planety:

       Pan Peter Daysh Davey nie jest jedynym wynalazcą którego rewolucyjny wynalazek jest usilnie blokowany przez jakieś anonimowe indywidua. Cały szereg innych wynalaców i badaczy Nowej Zelandii, których spotkał taki sam los, opisany został w punkcie #B3 odrębnej strony internetowej o tajemnicach i ciekawostkach Nowej Zelandii. Z kolei caly szereg przypadków podobnych blokad nałożonych na wynalazców z innych krajów opisany został w punkcie #11 odrębnej strony internetowej o ogniwach telekinetycznych.


#D2. Moje naoczne obserwacje przypadków kiedy to co zaszło w przeszłości zostało anulowane i zastąpione zupełnie odmiennym stanem rzeczywistości:

       W latach 1992 do 2007 doświadczyłem również aż całego szeregu zdarzeń, które mi udokumentowały, że wszystko to co zajdzie w przeszłości może zostać anulowane poprzez cofanie czasu do tyłu, oraz następnie zastąpione zupełnie nowym stanem rzeczywistości. Przykłady całego szeregu zdarzeń w jakich osobiście uczestniczyłem, a jakie sprowadzały się właśnie do takiego anulowania i zamiany tego co zaszło w przeszłości, opisane są w punktach #C6 do #C6.2 strony internetowej timevehicle_pl.htm - o wehikułach czasu.
       Oczywiście, jeśli anulowane jest jakieś zdarzenie z przeszłości, zawsze to oznacza, że (1) dla anulowania tego istniał jakiś bardzo ważny powód, a także że (2) istnieją też istoty które anulowania tego są w stanie dokonać (znaczy że istnieją istoty opisane w części #F tej strony). W świetle tego ogromnie istotnego znaczenia nabiera fakt, że w 2008 roku doświadczyłem anulowania wyburzenia domu Pana Davey, którego to wyburzenia byłem świadkiem w 1998 roku. Owo anulowanie wyburzenia domu Pana Davey po pierwsze potwierdza więc że musiało ono zostać dokonane dla istotnego powodu. Stąd jest uzasadnione poszukiwanie tego powodu w opisach z niniejszej strony. Po drugie zaś potwierdza ono istnienie istot opisywanych w punkcie #F tej strony, oraz potwierdza zainteresowanie owych istot w opisywanej tutaj grzałce.


#D3. Reportaż w dzienniku telewizyjnym TVNZ 1 z 30 stycznia 2008, godź. 23:00, który pokazał działającą grzałkę Mr Davey:

       Wszystko co opisałem w poprzednich częściach #B i #C niniejszej strony, reprezentuje stan mojej wiedzy na temat omawianej tu grzałki z lat 1990 do 2007. Jednak na początku 2008 roku okazało się, że sprawa tej grzałki ma dalszy ciąg. Mianowicie, w środę dnia 30 stycznia 2008 roku, o godzinie niemal dokładnie 23:00, w wiadomościach wieczornych dziennika telewizyjnego z kanału 1 telewizji nowozelandzkiej nagle zobaczyłem reportaż na temat Mr Davey i jego grzałki. Reportaż ten trwał tylko około 3 minuty. (Czytelnik zapewne może zakupić od "TVNZ 1" dysk DVD z jego treścią.) Pokazano w nim niemal natychmiastowe działanie najnowszej wersji kontrukcyjnej grzałki Mr Davey. Grzałka ta zagotowała wodę w zalednie kilka sekund. W reportażu tym poinformowano też, że Mr Davey ma już 92 lata, oraz że ciągle walczy on o podjęcie fabrycznej produkcji swojej grzałki. Tak więc jego walka rozciąga się już na ponad 60 lat - co czyni go swoistym "rekordzistą świata". O tym jego rekordzie piszę szerzej w punkcie #B3.1 odrębnej strony internetowej newzealand_pl.htm - o Nowej Zelandii, a także na stronie internetowej w całości poświęconej omówieniu owej grzałki, która to strona nosi fizyczną nazwę boiler_pl.htm - informując o owej rewolucyjnej grzałce która bije wszelkie rekordy świata. Z reportażu wynikało również że Mr Davey nadal mieszka w Christchurch. To zaś pozwoliło mi się z nim ponownie skontaktować - co opisałem dokładniej na owej odrębnej stronie boiler_pl.htm - o grzałce która bije wszelkie rekordy.
       W owym króciutkim reportażu zdołałem odnotować, że pokazywana tam wersja grzałki zawiera już rozwiązanie dla problemu bezpieczeństwa z powodu którego poprzednio uniemożliwiano jej wdrożenie do produkcji. Mianowicie w owej nowej wersji konstrukcyjnej, "czasza buferująca" (patrz "2" z "Fot. #4a") ma już formę niemal całkowicie zamkniętej kuli, a nie półkuli - jak czasza na "Fot. #4a". Do niej też podłączony jest przewód "uziemienia" (tj. przewód "zera" ze sieci zasilającej). Dzięki temu czasza ta zamyka dostęp do "czaszy rezonującej" (patrz "1" na "Fot. #4a") do której przyłożone jest napięcie zasilające (tj. biegun prądowy). W ten sposób całkowicie kulista "czasza buferująca" (2) uniemożliwia użykownikowi przypadkowe dotknięcie czaszy (1) na którą podawane jest napięcie zasilające. To z kolei zapobiega ewentualnemu przypadkowemu porażeniu użytkownika. Jestem ogromnie ciekawy czy po znalezieniu rozwiązania dla owego problemu Mr Davey zdoła teraz wdrożyć tą grzałkę do produkcji fabrycznej. Szczególnie że istnienie tej grzałki w 2008 roku zostało w końcu ujawnione społeczeństwu Nowej Zelandii za pośrednictwem w/w reportażu z TVNZ 1, a także za pośrednictwem artykułu w nowozelandzkiej gazecie z Christchurch, o nazwie The Press, w wydaniu tej gazety ze środy (Wednesday), January 30, 2008. (Artykuł ten opublikowano na stronie A13 owej gazety. Nosił on tytuł "Sax notes lead to off-beat boiler" - tj. "Nuty saksofonowe wiodą do nietypowej grzałki". Na początku lutego 2008 roku treść tego artykułu była dostępna w Internecie pod adresem http://www.stuff.co.nz/4379593a6530.html.)

Rys. #D1

Rys. #D1: Moje własne zdjęcie ilustrujące wygląd boczny "grzałki sonicznej" której działanie m.in. demonstrowano w omawianym tutaj dzienniku telewizyjnym TVNZ 1 z dnia 30 stycznia 2008 roku, godzina 23:00. (Kliknij na powyższe zdjęcie aby oglądnąć je w powiększeniu.)
       Grzałka pokazana powyżej wyraźnie różni się od grzałki poprzednio pokazanej na zdjęciu z "Rys. #B1". Różnice polegają nie tylko na odmienności konstrukcji i na rozwiązaniu w powyższej grzałce problemu porażenia prądem, który to problem był zasadniczym powodem niedopuszczenie do produkcji grzałek Pana Davey, ale także na użyciu odmiennych materiałów - np. aluminiowej czaszy buforującej.


Część #E: Druga faza blokowania produkcji "grzałki sonicznej" począwszy od 2008 roku - tym razem najwyraźniej realizowana metodą "konia trojańskiego":

      


#E1. Dziwne "zbiegi okoliczności" towarzyszące mojemu spotkaniu z Panem Davey na początku lutego 2008 roku - czyli po ponad 15 latach od tajemniczego urwania się naszych poprzednich kontaktów:

       W drugiej połowie 2007 roku spotkał mnie zaszczyt bycia zaproszonym na ślub córki znajomych mieszkających w Christchurch. Ślub zaplanowany był na pierwsze dni lutego 2008 roku. Już więc w połowie stycznia miałem wykupione wymagane bilety oraz zapłacone miejsce w hotelu w Christchurch. Wieczorem w środę dnia 30 stycznia 2008 roku z jakichś powodów nie poszedłem spać jak zwykle około godziny 10 wieczorem, a coś mnie zatrzymało ponad godzinę dłużej. Skorzystałem więc z okazji aby oglądnąć wiadomości nocnego dziennika telewizyjnego, które tego dnia kanał 1 telewizji Nowej Zelandii nadawał od godziny 22:30 do godziny 23:00. Ostatnią pozycją owych wiadomości nadaną jako ciekawostka niemal dokładnie o godzinie 23:00, był reportaż który wstrząsnął mną dogłębnie. Manowicie w reportażu tym pokazywali mojego dawnego znajomego Pana Peter'a Daysh Davey, jak demonstrował on niezwykłą grzałkę którą Pan Davey tym razem nazywał "grzałką soniczną" (po angielsku "sonic boiler") - podczas gdy swoje poprzednie grzałki nazywał on "grzałką zanurzeniową" (po angielsku "immersion heater"). Owa "grzałka soniczna" była nieco podobna do "grzałki zanurzeniowej" (po angielsku "immersion heater") którą Pan Davey pokazywał mi i opisywał w 1990 roku. Tyle że na zawnątrz jej czasza buforowa byla w formie zamknietej kuli wyglądającej jak wykonanej z aluminium.
       Z rzeczy które zwróciły moją uwagę w owym reportarzu telewizyjnym, najbardziej zastanowiła mnie wypowiedź opiniodawcy którego autorzy reportażu zaprosili dla wydania opinii o owej grzałce. Na przekór bowiem że ów opiniodawca był emerytowanym naukowcem, a stąd powinien on przebadać grzałkę o której wydawał opinię, faktycznie jego wypowiedź nie zawierała żadnej informacji bazującej na badaniach, ani nie podawała nawet jednego parametru ilościowego pomierzonego na grzałce. Stąd w programie ów opiniodawca wypowiadał się niemal tak jak to czynią krytycy filmowi a nie naukowcy. Znaczy wyrażał wyłącznie własne wierzenia, poglądy i odczucia - zamiast faktów wynikających z badań. Na dodatek cała owa opinia była "anty" i sprowadzała się głównie do zaprzeczania słowom wynalazcy. Drugą sprawą która rzuciła mi się w oczy w owym programie, to że wszystko w nim było "cacy" i pozbawione konkretów. Znaczy program nic nawet nie wpomniał o 60 latach blokowania produkcji owej grzałki, ani o przełomowości czy znaczeniu samego wynalazku. Ponadto w reportarzu tym uderzyła mnie odmienność konstrukcji grzałki która była tam demonstrowana. Odmienność tą tłumaczyłem jednak sobie, że Pan Davey najwyraźniej niedawno zdołał przełamać w sobie impas, danie za wygraną, zniechęcenie, oraz przygnębienie jakie w latach 1990 do 1992 odnotowałem u niego w sprawie budowania eksperymentalnych prototypów tych grzałek, oraz ponownie podjął usprawnianie swojego wynalazku rozwiązując przy okazji ów problem porażenia użytkowników prądem - który poprzednio był powodem oficjalnego blokowania produkcji tej grzałki. Użyteczną dla mnie informacją tego reportażu było, że wynikało z niego iż Pan Davey najprawdopodobniej nadal mieszka w Christchurch.
       Ponieważ wkrótce potem wybierałem się do Christchurch na ślub córki znajomego, natychmiast postanowiłem że następnego dnia odszukam adres Pana Davey aby móc go odwiedzić przy okazji pobytu w Christchurch. Już od dawna prowadziłem bowiem stronę internetową free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energi, w której między innymi opisywałem jego grzałkę. Ewentualne spotkanie z Panem Davey mogło więc dostarczyć mi dalszych obserwacji i danych o tej niezwykłej grzałce. Te z kolei pozwoliłyby mi sporządzić niniejszą stronę internetową w całości poświęconą temu doniosłemu wynalazkowi i jego niezwykłym losom. Następnego dnia poszedłem więc na pocztę aby poszukać adresu Pana Davey w książce telefonicznej z Christchurch. Jak jednak się okazało, w książce tej nie było jego adresu, podobnie jak nie było go w 1998 roku kiedy po raz ostatni usiłowałem się skontaktować z owym genialnym wynalazcą. Przypomniało mi się wówczas, że w Nowej Zelandii adres każdego obywatela tego kraju podany jest też na specjalnym wykazie ludzi uprawnionych do głosowania, nazywającym się "Parliamentary Electoral Roll". Wykaz taki można znaleźć w praktycznie każdej większej bibliotece publicznej. Z poczty poszedłem więc do biblioteki i przeszukałem tam wykazy ze wszystkich "Parliamentary Electoral Districts" miasta Christchurch. Nazwisko i adres Pana Davey znalazłem na stronie 47 takiego wykazu opublikowanego w 2007 roku a sporządzonego dla okręgu wyborczego (tj. dla "Parliamentary Electoral District") nazywającego się "Christchurch East". Stwierdziłem też wówczas, że jego adres pozostaje dokładnie ten sam pod jakim mieszkał on w latach 1990 do 1992. Ponieważ w 1998 roku właśnie pod tym adresem oglądałem wyburzanie domu Pana Davey, doszedłem więc do wniosku, że zapewne w międzyczasie wybudował on sobie nowy dom na miejscu starego i teraz mieszka on w nowym domu.
       Po przybyciu do Christchurch w początkach lutego 2008 roku, najpierw zamierzałem odwiedzić Pana Davey, a dopiero potem pojechać do moich znajomych - na ślub córki których przybyłem do Christchurch. Chodziło bowiem o to, że poczas pobytu w Christchurch chciałem zrealizować naukowe badania i pomiary grzałki Pana Davey. Pomiary te opisałem poniżej w punkcie #E3 tej strony. Z zamiarem wykonania takich pomiarów i badań nosiłem się już od roku 1990. Jednak nigdy wcześniej nie był dostępny działający prototyp tej grzałki na którym mógłbym pomiary takie przeprowadzić. Oczywiście, aby móc efektywnie zaplanować te badania, najpierw potrzebowałem zgromadzić wstępne obserwacje na temat zachowania i cech badanej grzałki, a dopiero potem mogłem przemyśleć sposoby jak efektywnie zrealizować jej główne badania.
       Dom Pana Davey odnalazłem bez większego trudu. Wszakże dokładnie pamiętałem gdzie dom ten się znajduje z okresu moich wizyt w latach 1990 do 1992 - kiedy to utrzymywałem kontakty z Panem Davey, oraz z okresu owych pamiętnych wizyt w 1998 roku - kiedy widziałem stopniowe wyburzanie tego domu. Dotarłem tam już pod wieczór. Pierwszą rzeczą która mnie tam uderzyła było że dom ten wygląda niemal dokładnie tak samo jak wyglądał on w latach 1990 do 1992. To zaś oznaczało, że aby mógł on tak wyglądać po tym jak w 1998 roku widziałem go wyburzonym, musiał on zostać cofnięty do tyłu w czasie, zaś jego wyburzenie w nowym przebiegu czasu musiało zostać celowo zaniechane. Wiedząc więc, że takiego cofnięcia czasu do tyłu nie są w stanie dokonać ludzie którzy nie dysponują jeszcze urządzeniami opisanymi w punktach #C6 do #C6.1 strony timevehicle_pl.htm - o wehikułach czasu, ów niemal oryginalny wygląd owego domu stał się pierwszym ostrzeżeniem jakie do mnie dotarło, że sprawa "grzałki sonicznej" została w jakimś celu odnowiona przez istoty omawiane w części #F niniejszej strony.
       Pan Davey dzielił swoje mieszkanie z około 50-letnim synem także zwanym Peter Davey (nieobecnym owego dnia). Po wejściu do tego mieszkania odkryłem że tylko pozornie wygląda ono podobnie jak wyglądało w 1990 do 1992 roku. Faktycznie jednak uległo ono zmianie w aż kilku istotnych szczegółach. Przykładowo, zupełnie brakowało w nim odrębnego pokoju w którym w latach 1990 do 1992 Pan Davey przechowywał (i mi pokazywał) materiały które uprzednio zgromadził dla podjęcia fabrycznej produkcji swojej grzałki. W budynku NIE było też miejsca na ów pokój. Ja osobiście w mieszkaniu tym miałem odczucie, jakby było ono jedynie uproszczoną kopią, czy modelem, oryginalnego mieszkania Pana Davey, sporządzoną przez filmowców dla potrzeb nakręcenia filmu. W momencie kiedy Pan Davey wyszedł do mnie ze swojej sypialni, zapytałem go czy mnie poznaje. On zaprzeczył. Przypomniałem mu więc że w latach 1990 do 1992 utrzymywaliśmy kontakty związane z wynalazkiem jego grzałki. Ponownie nie był w stanie nic sobie na ten temat przypomnieć. Przez myśl przemknęlo mi więc pytanie, czy ów brak pamięci i niemożność rozpoznania mnie jest wynikiem jego wieku, czy też faktu automatycznego wymazania całej uprzedniej pamięci następującego w każdym przypadku technicznego cofania czyjegoś czasu do tyłu - co dokładniej opisałem w punkcie #B1.1, zaś zilustrowałem na przykładzie filmu "Groundhog Day" z punktu #C8.1, strony internetowej timevehicle_pl.htm - o wehikułach czasu.
       Po początkowych grzecznościach i udokumentowaniu Panu Davey że wiem wiele na temat jego życia i wynalazku, oraz po wyjaśnieniu że kiedyś obiecałem mu promować jego wynalazek wszystkimi dostępnymi mi siłami i środkami, poprosiłem go aby pokazał mi "grzałkę soniczną". Chciałem bowiem dokonać wstępnych badań identyfikujących i ustaleń na temat jej cech i zachowań. Wszakże te po przemyśleniu pozwoliłyby mi na wypracowanie i zaplanowanie programu jej właściwych badań naukowych. Pan Davey chętnie mi grzałkę tą zademonstrował w działaniu, pozwolił ją dokładnie pooglądać, pozował do zdjęć które przytaczam w niniejszej stronie, a także chętnie odpowiedział na pytania które mu zadawałem. Wyniki tych wstępnych badań identyfikacyjnych grzałki zaprezentowałem w punkcie #E2 i na "Rys. #E2" poniżej.
       Do chwili tamtego spotkania z Panem Davey tłumaczyłem sobie, że owa działająca grzałka którą on posiadał i demonstrował, była relatywnie nowym prototypem jaki niedawno zbudował w ramach wprowadzania udoskonaleń do swojego wynalazku. Tymczasem w czasie spotkania poznałem jeszcze jedną tajemnicę owej "grzałki sonicznej" - mianowicie że jej egzemplarz został mu "zwrócony" przez jakiegoś znajomego któremu egzemplarz ten Pan Davey podarował jeszcze w czasach kiedy ciągle sam wykonywał prototypy swojej grzałki. Ta informacja ponownie mną wstrząsnęła. Wszakże stanowiła ona upewnienie co poprawności moich posądzeń, iż w sprawę tej grzałki jakoś zamieszane są istoty opisywane w części #F tej strony. Jak bowiem było mi dobrze wiadomym, Pan Davey zaniechał na dobre wykonywanie badawczych prototypów swoich grzałek już na długo przed 1990 rokiem. Jeśli więc ktoś miał taki działający prototyp - wówczas musiał go otrzymać od Pana Davey na długo przed 1990 rokiem. Jednak w latach poprzedzających 1990 rok, konstrukcja i materiały grzałek Pana Davey były zupełnie odmienne - tak jak to pokazano na zdjęciu z "Rys. #B1". Jak więc to możliwe, że "zwrócona" została grzałka o odmiennej konstrukcji i materiałach, od grzałek które kiedyś były rozdawane. Nie będę tu już komentował faktu, jak wysoce altruistyczny musiał być ów znajomy, skoro "zwrócił" niezniszczalną grzałkę która doskonale mu służyła przez zapewne nie mniej niż 20 lat, która odznaczała się wszystkimi owymi wspaniałymi walorami użytkowymi jakie opisałem w punkcie #E5 poniżej, oraz która była unikatem na skalę światową za wejście w posiadanie którego wielu ludzi i firm zapłaciłoby fortunę.
       Ponieważ był już wieczór zaś ja spieszyłem się na spotkanie ze znajomymi na ślub córki których przybyłem do Christchurch, opisywane powyżej wstępne identyfikowanie cech i zachowań grzałki było bardzo krótkie - rzędu zaledwie kilku minut. Dla dokonania w terminie późniejszym właściwych pomiarów naukowych owej grzałki - które to pomiary opisuję w punkcie #E3 poniżej, umówiłem się z Panem Davey na spotkanie po południu dwa dni później. Pan Davey ochoczo przystał na to przyszłe spotkanie. Na pożegnanie podarował mi kopię tego wydania gazety "The Press", które zawierało opublikowany artykuł na temat tego wynalazku. Podarunek ten przyjąłem, bowiem Pan Davey pokazał mi że posiada aż kilka egzemplarzy tego właśnie wydania.
       Po pośpiesznym powrocie do hotelu pozostawiłem tam gazetę zamierzając ją przeczytać dopiero po powrocie od znajomych. Poczym zamknąłem pokój na klucz i poszedłem na spotkanie. Kiedy jednak wieczorem ponownie sięgnąłem do owej gazety, okazało się że brakuje w niej cała część A w której zawarty był ów artykuł na temat Pana Davey. A miałem wrażenie że Pan Davey dał mi kompletną gazetę (choć, niestety, nie sprawdziłem tej kompletności wcześniej). (Aby mimo wszystko artykuł ten móc przeczytać, następnego dnia zmuszony więc byłem wybrać się do biblioteki publicznej w Christchurch.) Kiedy po przeglądnięciu owej gazety wyszedłem na korytarz hotelu, niedaleko mojego pokoju dostrzegłem jakiegoś mężczyznę ubranego dokładnie tak jak ja. Mężczyzna ten zupełnie bez poruszania nogami przepłynął w poprzek korytarza znikając w ścianie. Podczas oglądania miejsca na ścianie w którym ów mężczyzna zniknął, odkryłem tam niewielki (zamknięty) schowek z małymi drzwiczkami sięgającymi mi do pasa. Hotel ten był niemal nowy, trudno mi więc było posądzać, że widziałem w nim ducha. Raczej doszedłem do wniosku, że ów mężczyzna był jednym ze śledzących mnie istot opisanych w części #F niniejszej strony. Widać z jakichś powodów ubranie się dokładnie tak samo jak ja ułatwiało mu wywiązanie się z tego zadania. Ujrzenie tego jegomościa oraz prawdopodobne zniknięcie z zamkniętego na klucz pokoju istotnej części gazety dodatkowo podsyciło moje przekonanie, że w sprawę grzałki którą owego dnia egzaminowałem uwikłane są mroczne moce które nasi przodkowie uważali za nadprzyrodzone.
       Dwa dni później zadzwoniłem do Pana Davey aby się upewnić, że nadal pozostaje aktualne nasze poprzednio umówione spotkanie dla dokonania właściwych naukowych badań i pomiarów "grzałki sonicznej". Pan Davey jednak mnie zmartwił informacją, że niedawno miał lekki atak serca oraz że nadal czuje się niezbyt dobrze i nie jest w stanie uczestniczyć w tym spotkaniu. Poinformował mnie również przez telefon, że w międzyczasie miał okazję dokładnie przeczytać moją stronę free_energy_pl.htm - o telekinetycznych generatorach darmowej energii, której pełną kopię udostępniła mu autorka owego artykułu z "The Press". (Na stronie tej już od 25 maja 2003 roku promuję jego grzałkę i opisuję jej niezwykłe koleje losu - zgodnie z udzieloną mu kiedyś obietnicą.) Usiłował mnie też przekonać, że zapewne w 1998 roku widziałem wyburzanie domu innego niż jego. Ja nie argumentowałem z nim na ten temat. Z doświadczenia wiem bowiem, że trzeba mieć spory bagaż własnych obserwacji na temat możliwości cofania czasu do tyłu z pomocą wehikułów czasu, aby móc zaakceptować szokujący każdego fakt, że zdarzenia które zaszły w przeszłości ciągle daje się odwrócić jeśli ma się dostęp do wehikułów czasu. Wobec niemożności spotkania Pana Davey tego dnia, wyjaśniłem mu, że po trzydniowym pobycie w Christchurch wybieram się na tygodniową podróż wakacyjną po całej Wyspie Południowej Nowej Zelandii. Zaproponowałem też że powrócę do Christchurch za tydzień czasu. Umówiliśmy się więc, że zasadnicze badania i pomiary naukowe jego grzałki dokonamy podczas mojego następnego pobytu w Christchurch za tydzień. Kiedy tak rozmawiałem z nim przez telefon, usłyszałem charakterystyczne trzaski które typowo się rozlegają jeśli do danej linii podłącza się jakiś trzeci słuchający. Wyglądało więc na to, że ktoś był wysoce zainteresowany aby albo poznać treść mojej prywatnej rozmowy z Panem Davey, albo też aby dać mi do zrozumienia że każde moje słowo jest słyszane i zapewne nawet nagrywane.
       Przez następny tydzień podróżowałem po Wyspie Południowej Nowej Zelandii. Między innymi oglądałem krater Tapanui, a także inne miejca oraz kilku znajomych których poznałem podczas poprzednich moich badań tajemnic i ciekawostek Nowej Zelandii. Kiedy po tygodniu powróciłem do Christchurch, z motelu zadzwoniłem wieczorem aby uzgodnić z Panem Davey dokładną godzinę naszego spotkania następnego dnia dla przeprowadzenia zasadniczych badań i pomiarów naukowych jego grzałki. Gdy z nim rozmawiałem, ponownie usłyszałem owe charakterystyczne odgłosy kliknięcia - jakby ktoś trzeci podłączył się do słuchania naszej rozmowy. Pan Davey tym razem był już zdrowy. W międzyczasie ogarnęły go jednak silne wątpliwości co do celowości dokonywania naukowych badań i pomiarów jego grzałki. Z powodu owego przekonania o braku celowości dokładniejszych badań i pomiarów grzałki, anulował on podczas rozmowy nasze wcześniej zaplanowane spotkanie. Korzystając jednak z okazji owej rozmowy, oraz posądzając że prawdopodobnie jest to już ostatni kontakt jaki z nim miałem, zadałem mu kilka pytań na które mi odpowiedział z widocznym ociąganiem i tylko fragmentarycznie. W odpowiedziach tych sprawiał wrażenie że faktycznie to nie jest pewien jaka jest poprawna odpowiedź na owe pytania. Między innymi zapytałem go o szczegóły osoby która "zwróciła" mu obecny model "grzałki sonicznej", oraz zapytałem czy pamięta dokładnie kiedy i w jakich okolicznościach zbudował ów obecny model "grzałki sonicznej" i podarował go owej osobie. Zapytałem go także jak tłumaczy fakt że "grzałka soniczna" według mojej oceny zbudowana jest z aluminium, podczas gdy on zawsze mi podkreślał że jedynym materiałem który nadaje się na budowę czasz owej grzałki jest stal nierdzewna. W końcu zapytałem go czy miał jakiś oddźwięk na artykuł o nim który ukazał się w gazecie "The Press". Na to ostatnie pytanie odpowiedział, że kilka osób dzwoniło do niego w tej sprawie - niektórzy nawet ze Stanów Zjednoczonych. To ponownie mnie zastanowiło. Wszakże wiedziałem, że ani ów artykuł NIE podawał jego numeru telefonu, ani też numer ten NIE jest włączony do książki telefonicznej Christchurch. Z doświadczenia też wiem, że reporter który napisał ten artykuł NIE podałby nikomu zastrzeżonego numeru telefonu do Pana Davey. Wszakże takie podanie wybiegałoby przeciwko stwierdzeniom tzw. "Ustawy o prywatności" (tj. tzw. "Privacy Act"), która jest w Nowej Zelandii ściśle przestrzegana. Czyżby więc owo telefonowanie dokonywane było przez istoty opisywane w części #F tej strony aby spowodować efekt "zaniechania poszukiwań" poprzez stworzenie pozorów zainteresowania - tak jak to opisałem w punkcie #E4.1 poniżej.
       Następnego dnia kontynuowałem więc swoją podróż do domu, już bez ponownego kontaktowania się z Panem Davey.

Rys. #E1

Rys. #E1: Jeszcze jedno zdjęcie Mr Davey demonstrującego mi działanie "grzałki sonicznej". Uzupełnia ono zdjęcie z "Rys. #A1". (Kliknij na powyższe zdjęcie aby oglądnąć je w powiększeniu.)
       Grzałka pokazana powyżej wyraźnie różni się od "grzałki zanurzeniowej" poprzednio pokazanej na zdjęciu z "Rys. #B1". Przykładowo, moim zdaniem jej czasza wykonana jest z aluminium, oraz czasza ta ma formę kompletnie zamkniętej kuli. Takie zaś jej zamknięcie z jednej strony eliminuje wadę konstrukcji poprzednich "grzałek zanurzeniowych" Pana Davey - która to wada polegała na niebezpieczeństwie porażenia prądowego użytkowników tych grzałek. Z drugiej jednak strony owa całkiem zamknięta czasza uniemożliwia zobaczenie co kryje się w jej środku (a tym samym sprawdzenie zasady działania tej grzałki), oraz wysoce utrudnia wymagane strojenie dźwiękowe owej grzałki. Bez zaś jej właściwego dostrojenia, grzałka ta nie będzie działała.
       Warto też zwrócić uwagę na wiek Pana Davey trzymającego omawianą grzałkę. W dniu wykonywania powyższego zdjęcia miał on ukończone 92 lata. Wszystkie zaś fakty wskazują, że tak długie życie jest wynikiem picia natelekinetyzowanej wody wytwarzanej przez omawianą tutaj grzałkę podczas jej zagotowywania na zasadzie telekinezy. Więcej na temat wody życia wytwarzanej przez omawiana tutaj grzałkę wyjaśnione zostało w punkcie #E6 poniżej.


#E2. Co odnotowałem podczas owych kilku-minutowych badań identyfikujących w których Pan Davey zademonstrował mi działanie "grzałki sonicznej":

       Kiedy w latach 1990 do 1992 kontaktowałem się z Panem Davey, nie posiadał on żadnej działającej grzałki. (Ostatni działający prototyp jaki zbudował, zepsuł mu się jakiś czas przed moim skontaktowaniem się z nim.) Nie byłem więc wówczas w stanie przeegzaminować tej grzałki w działaniu. Jednak podczas naszego spotkania na początku lutego 2008 roku, wynalazca ten posiadał działającą "grzałkę soniczną". Zademonstrował mi więc jak ona działa, a w ten sposób umożliwił mi dokonanie kilku interesujących obserwacji na temat jej pracy. Poniżej opiszę najważniejsze z tych obserwacji, oraz zinterpretuję co z nich wynika.
       (1) "Grzałka soniczna" zagotowywuje wodę natychmiast po tym jak zostanie włożona do owej wody. W przypadku użycia dowolnych innych grzałek do zagotowywania wody, woda owa otrzymuje ciepło od grzałki na zasadzie "przewodzenia ciepła". To zaś oznacza, że bez względu na wydajność energetyczną grzałki, w tych innych metodach podgrzewania zawsze mija jakiś okres czasu zanim energia cieplna przemieści się z grzałki do wody. W rezultacie w każdym innym rodzaju grzałki woda zagotowywuje się z wyraźnym opóźnieniem czasowym. Tymczasem w przypadku "grzałki sonicznej" cała objętość wody zaczyna się gotować niemal natychmiast po włożeniu grzałki do wody. Czas jaki upływa pomiędzy włożeniem tej grzałki do wody, a chwilą gdy woda ta osiąga stan pełnego wrzenia w calej swej objetości, jest rzędu sekund. Owo zagotowaywanie wygląda więc niemal jak zjawisko formowania się bąbelek gazu w znanym mi z czasów dzieciństwa produkowaniu tzw. "wody sodowej" poprzez wlanie do szklanki wody odrobiny octu oraz wsypanie tam łyżeczki sody oczyszczonej. Znaczy, po włożeniu owej "grzałki sonicznej" do szklanki, cała objętość wody zaczyna formować maleńkie bąbelki pary, które to bąbelki w pierwszej fazie po wydostaniu się na powierzchnię tworzą nawet rodzaj jakby grubego "kożucha", czy grubej "warstewki przeźroczystej pianki", ponad powierzchnią wody. (Ów "gruby kożuch", czy też "warstewka przeźroczystej pianki", widoczny jest na zdjęciu z "Rys. #E2b".)
       (2) "Grzałka soniczna" zagotowywuje wodę równocześnie w całej objętości. Znaczy, po włożeniu grzałki do wody, natychmiast cała objętość owej wody generuje miniaturowe bąbelki pary i cała ta woda zaczyna się gotować.
       (3) Praktycznie wszystkie zjawiska które poznaliśmy przy użyciu klasycznych grzałek elektrycznych, dla "grzałki sonicznej" mają zupełnie odmienny przebieg. Stąd np. badania owej grzałki muszą stosować odmienną technike i zasadę niż badania klasycznych grzałek elektrycznych.
       (4) "Grzałka soniczna" jest całkowicie bezpieczna w użyciu. Mianowicie, do jej zewnętrznej (kulistej) czaszy buferującej - patrz (2) na "Rys. #B2", zawsze podłączony jest zerowy (uziemniający) przewód zasilania prądowego. Dlatego napięcie elektryczne zasilające tą grzałkę nie przenosi się do wody. Użytkownik może więc swobodnie dotykać zarówno powierzchni grzałki podłączonej do elektryczności, jak i powierzchni wody, nie doznając przy tym porażenia prądowego.
       Ja z ciekawości dotykałem zarówno podłączoną do prądu ową grzałkę, jak i wodę którą ona zagotowywała. Nie czułem przy tym żadnej sensacji. Interesujące w tym eksperymencie było, że na przekór bycia podłączoną do prądu z sieci oraz bycia gotową do zagotowania wody, "grzałka soniczna" wcale nie jest gorąca (tak jak byłaby podłączona do prądu grzałka oporowa). Jej podgrzanie następuje jedynie kiedy grzałka ta zagotuje wodę - a stąd przejmie jakąś część ciepła od owej wody. Natychmiast jednak po jej wyjęciu z wody, grzałka ta stygnie.
       Faktycznie też, jeśli chodzi o bezpieczeństwo użycia, "grzałka soniczna" jest znacznie bezpieczniejsza od wszelkich innych grzałek znanych na Ziemi. Przykładowo, w punkcie #E5 tej strony wyjaśniłem że NIE jest ona w stanie spowodować pożaru nawet jeśli pozostawi się ją bez nadzoru i pozwoli jej wygotować całą wodę. Kiedy bowiem nie jest ona zanurzona we wodzie wówczas natychmiast przestaje generować ciepło.
       (5) "Grzałka soniczna" zagotowywuje każdą ilość dowolnego płynu bazującego na wodzie. W przeciwieństwie do innych odmian grzałek, które posiadają granice dla najmniejszej ilości wody którą są one w stanie zagotować, "grzałka soniczna" zagotowuje każdą ilość wody. Faktycznie to jest ona w stanie zagotować nawet wodę w łyżce. Jako taka sprzyja ona oszczędzaniu energii ponieważ umożliwia zagotowywanie tylko tej ilości wody jaka komuś jest właśnie potrzebna. Ponadto grzałka ta jest w stanie zagotować każdy płyn, nie zaś jedynie czystą wodę. W ten sposób umożliwia np. natychmiastowe zagotowanie sobie zimnego kakao czy kawy już po tym jak ich proszek rozpuszczony został w szklance zimnej wody czy mleka.
       (6) "Grzałka soniczna" zmienia własności fizyczne zagotowywanej przez siebie wody. Ta telekinetyczna zmiana własności fizycznych owej wody opisana jest dokładniej w punkcie #E6 tej strony. Zmiana własności wody objawia się m.in. w tym, że bąbelki formowane podczas gotowania tą grzałką są trwałe i nie zanikają tak szybko jak przy gotowaniu innymi metodami. Ponadto odgłos gotowaniu tą grzałką jest całkowicie odmienny niż przy gotowaniu normalnymi metodami. Posądzam także że długowieczność wynalazcy, podkreślona w podpisie pod "Rys. #E1", jest również wynikiem owej zmiany własności tej wody.
       (7) "Grzałka soniczna" w technicznej wersji pokazanej na niniejszej stronie wykazuje podobny pobór energii elektrycznej jak każda inna grzałka (na przekór że w wersji pokazanej na "Rys. #B1" podobno konsumowała ona niemal zero mocy elektrycznej). Jak ilustruję to i wyjaśniam na "Rys. #E2" poniżej, "grzałka soniczna" w opisywanej tutaj wersji według moich estymatów wcale nie wykazuje mniejszego poboru mocy elektrycznej w porównaniu z innymi (klasycznymi) rodzajami grzałek. Ten zaś fakt stoi w wyraźnej sprzeczności z wynikami badań "grzałki imersyjnej" pokazanej na zdjęciu z "Rys. #B1". Wszakże tamta "grzałka imersyjna" badana była przez ekspertów i wyraźnie demenstrowała brak poboru mocy elektrycznej podczas generowania ciepła. To właśnie z powodu owego "normalnego" zużycia energii przez "grzałkę soniczną", w połączeniu z tajemniczymi okolicznościami w jakich grzałka ta została "zwrócona" Panu Davey, ja osobiście posądzam, że jest ona rodzajem konia trojańskiego który za pomocą tricku bardzo podobnego do tricku opisanego na stronie memorial_pl.htm - o metodzie zwodniczego podważania wartości dowodowej obiektywnych zdjęć, ma na celu wysoce zmyślne zniechęcenie ewentualnych zainteresowanych tą grzałką do podjęcia jej produkcji fabrycznej. Moje domysły i spekulacje co do zasady na jakiej trick ten ma działać opisałem w punkcie #E4.1 poniżej.
* * *
Rys. #E2a Rys. #E2b Rys. #E2c

Rys. #E2abc: Działanie i pobór energii elektrycznej przez "grzałkę soniczną". Oto trzy zdjęcia "grzałki sonicznej" fotografowanej w różnych fazach zagotowywania w szklance typowej wielkości (o pojemności około 0.25 litra) dwóch odmiennych ilości wody. Proszę odnotować że zasilanie owej grzałki następuje poprzez amperomierz. Stąd każde ze zdjęć pokazuje pobór mocy elektrycznej w uchwyconej na danym zdjęciu fazie zagotowywania. Jak też widać to na powyższych zdjęciach, ów pobór mocy przez pokazaną tutaj "grzałkę soniczną" jest bardzo podobny jak pobory mocy konwencjonalnych grzałek z drutu opornikowego. (Kliknij na powyższe zdjęcia aby oglądać je w powiększeniu.)
       Powinienem tutaj wyjaśnić, że taka "normalna" konsumpcja energii elektrycznej, jaka jest zgodna z prawami fizyki klasycznej, wcale nie ujawniała się podczas badań oryginalnej grzałki Pana Davey'a pokazanej na fotografii z "Rys. #B1" powyżej. Ten zaś fakt, w połączeniu z tajemniczymi okolicznościami w jakich grzałka ta została "zwrócona" Panu Davey, sugerują że pokazana tutaj grzałka faktycznie jest rodzajem konia trojańskiego specjalnie opracowanego aby zaindukować inne metody blokowania produkcji tej grzałki - tak jak to opisane zostało w punkcie #E4 niniejszej strony. Wszakże istoty opisywane w części #F tej strony dały się nam już poznać z używania najróżniejszych "tricków" i "chwytów poniżej pasa" stosowanych do zasiewania konfuzji wśród ludzi. Jeden z takich ich tricków, który również bazował na zasadzie "konia trojańskiego", opisany został dokładniej na odrębnej stronie internetowej memorial_pl.htm - o metodzie zwodniczego podważania wartości dowodowej obiektywnych zdjęć.
       Rys. #E2a (lewo): Zdjęcie wykonane w pierwszej fazie zagotowywania w szklance niewielkiej ilości wody. Zdjęcie to dokumentuje m.in. że opisywana tutaj grzałka jest w stanie zagotować każdą ilość wody w każdym naczyniu, w tym nawet ilość wody tak małą, że jedynie fragment grzałki jest w niej zanurzony, pozostały zaś fragment wystaje ponad powierzchnię wody. W przypadku używania grzałek z drutu oporowego, zagotowywania tak małej ilości wody skończyłoby się przegrzaniem, a stąd i przepaleniem, danej grzałki.
       Energia dostarczana do wody w owej fazie musi zaspokajać pobór energii na podnoszenie temperatury wody wynikający z "ciepła właściwego" tego płynu, jak również musi ona zaspokajać pobór energii na równoczesne odparowywanie tej wody wynikający z "ciepła parowania". Amperomierz uchwycony na zdjęciu wskazuje pobór prądu wynoszący około 5 Amperów. Przy typowym napięciu zasilania prądu sieci, to oznacza, że grzałka ta konsumuje właśnie około 1100 Wat energii elektrycznej.
       Rys. #E2b (środek): Zdjęcie wykonane w pierwszej fazie zagotowywania w szklance około dwukrotnie większej ilości wody. Interesujący fakt uchwycony na tym zdjęciu, jest że grzałka ta zagotowuje wodę natychmiast w całej jej objętości, a także że natychmiast po włożeniu grzałki do wody w całej swej objętości woda ta formuje miniaturowe bębelki przeźroczystej pary.
       Ciekawostką która relatywnie dobrze ujawnia powyższe zdjęcie, jest fakt że woda zagotowywana za pomocą tej grzałki zmienia swoje parametry. Mianowicie bańki pary formowane podczas jej gotowania wcale nie pękają po wydobyciu się na powierzchnię wody - tak jak to ma miejsce w normalnych grzałkach. W pokazanej tutaj grzałce bańki te stają się trwalsze i formują grubą warstwę przeźroczystej piany ponad gotującą się wodą. Piana ta wygląda niemal tak samo jak piana nad piwem nalewanym do kufla. Tyle tylko że jest przeźroczysta. Jej grubą warstwę widać relatywnie dobrze ponad powierzchnią wody z powyższego zdjęcia. Ja osobiście wierzę że ta zmiana cech fizykalnych wody podczas jej zagotowywania omawianą tutaj grzałką wynika z telekinetycznej zasady działania tej grzałki. Mianowicie grzałka ta nie tylko nagrzewa wodę naraz w całej objętości, ale także równocześnie ją telekinetyzuje - tak jak to opisuję w punkcie #E6 poniżej.
       Energia dostarczana do wody w owej fazie musi zaspokajać pobór energii na podnoszenie temperatury wody wynikający z "ciepła właściwego" tego płynu, jak również musi ona zaspokajać pobór energii na równoczesne odparowywanie tej wody wynikający z "ciepła parowania". Amperomierz uchwycony na zdjęciu wskazuje pobór prądu wynoszący około 8 Amperów. Przy typowym napięciu zasilania prądu sieci, to oznacza, że grzałka ta konsumuje właśnie około 1800 Wat energii elektrycznej.
       Rys. #E2c (prawo): Zdjęcie wykonane w drugiej fazie odparowywania ze szklanki tej samej ilości wody co na zdjęciu (b) - czyli około dwukrotnie większej ilości wody niż na zdjęciu (a).
       Na powyższym zdjęciu warto zwrócić uwagę na duże jakby przeźroczyste "bańki" formowane trwale ponad powierzchnią gwałtownie gotującej się wody. Na zdjęciu wyglądają one jakby nad wodą znajdowały się kawalki lodu. Te trwałe bańki dowodzą że cechy fizykalne wody którą grzałka ta gotuje uległy zmianie. Z kolei niemal jedyną zmianę jaką grzałka działająca na zasadzie telekinezy jest w stanie wprowadzić, to telekinetyzowanie owej wody. Stąd uchwycone powyżej bańki są kolejnym ilustratywnym dowodem (obok długowieczności wynalazcy tej grzałki) na poprawność wniosku omawianego w punkcie #E6 tej strony, mianowicie że grzałka ta wytwarza natelekinetyzowaną wodę życia.
       Na zmianę własności wody zagotowywanej przez omawianą tutaj grzałkę wskazuje również odmienny odgłos wydawany podczas gotowania tą grzałką. Mianowicie woda ta wcale nie bulgocze tak jak woda gotowana w zwykły sposób, a wydaje ostry dźwięk podobny do strzelania czy do wdmuchiwania powietrza przez słomkę w wodę zmieszaną z mydłem a używaną do formowania baniek mydlanych. Ten odmienny dźwięk gotowania z użyciem omawianej tutaj grzałki, w lutym 2008 roku dawało się usłyszeć po kliknięciu na link do wideo pokazującego tą grzałkę, jaki to link o tytule "Watch audio slideshow of Peter Davey" istniał na stronie http://www.stuff.co.nz/thepress/4379593a6530.html udostępniającej artykuł na temat Pana Davey i jego grzałki.
       Energia dostarczana do wody w owej fazie tym razem musi więc zaspokajać jedynie pobór energii na odparowywanie gotującej się wody - tj. zaspokajać pobór wynikający jedynie z "ciepła parowania". Wszakże temperatura wody ustala się w tej fazie na wartości 100 stopni Celsiusza - czyli woda nie pobiera już energii poprzez swoje "ciepło właściwe". Amperomierz uchwycony na zdjęciu wskazuje pobór prądu wynoszący około 3 Amperów. Przy typowym napięciu zasilania prądu sieci, to oznacza, że grzałka ta konsumuje właśnie około 700 Wat energii elektrycznej.


#E3. Badania i pomiary które zaplanowałem do zrealizowania na "grzałce sonicznej":

       Najważniejszym celem dla którego chciałem dokładnie przebadać "grzałkę soniczną" było ustalenie czy grzałka ta jest tzw. "urządzeniem darmowej energii", znaczy czy jej sprawność energetyczna jest wyższa od 100% (czy też - jak u wszystkich grzałek klasycznych, jest ona niższa od 100%). Po wstępnych badaniach identyfikujących ustaliłem, że najprościej i najdokładniej wyznaczenie tej sprawności można będzie uzyskać poprzez sporządzenie tzw. "bilansu energetycznego" dla odparowania przez tą grzałkę znanej (niewielkiej) ilości wody. Znając bowiem jak wiele wody zostało odparowane, w jakim czasie, przy jakim poborze prądu, oraz przy jakiej temperaturze, daje się relatywnie dokładnie ustalić ilość energii elektrycznej pobranej przez grzałkę do odparowania owej wody, oraz ilość energii cieplnej ulatującej z odparowywaną parą (albo strumień dostarczanej energii elektrycznej oraz strumień ulatującej energii cieplnej).
       Z kolei sporządzenie bilansu energetycznego i wyznaczenie sprawności tej grzałki podczas samego zagotowywania owej wody - co normalnie czyni się w konwencjonalnymi grzałkami, okazało się tu bardzo trudne. Powodem jest bardzo krótki czas zagotowywania się (rzędu sekund) - który bardzo trudno pomierzyć dokładnie, oraz nieustaloność samego procesu podgrzewania. Wszakże w omawianej grzałce podczas zagotowywania się wody wszystkie parametry pracy ulegają nieustannym zmianom.
       Aby móc dokładnie pomierzyć sprawność owej grzałki poprzez pomiary odparowania wody, potrzebowałem pomierzyć: (a) pobór mocy elektrycznej przez ową grzałkę (Volty i Ampery) mający miejsce w ustalonym energetycznie stanie pełnego gotowania się wody, (b) temperaturę pary ulatującej z gotującej się wody, (c) ilość wygotowanej wody, (d) czas trwania wygotowania danej ilości wody. Dla dokonania takich pomiarów potrzebna jest minimalna ilość sprzętu pomiarowego, mianowicie tylko: voltomierz i amperomierz, termometer, stoper, oraz miarka objętości wody.
       Ewentualne sfałszowanie wyników bilansu energetycznego dla tej grzałki mogłoby nastąpić, gdyby "grzałka soniczna" poprzez odpowiednie dobranie materiałów i częstotliwości rezonansowych została tak skonstruowana, że zamiast wykonywania jedynie pracy zagotowywania i odparowywania wody, dokonywałaby ona także dodatkowej pracy dysocjacji zagotowywanej wody na tlen i wodór. Dlatego niezależnie od pomiarów konsumpcji energii przez tą grzałkę, konieczne jest przeprowadzenie eksperymentów które sprawdzą czy grzałka powoduje wydzielanie się z wody jedynie pary wodnej, czy też emituje ona także wodór i tlen. Sprawdzenia tego najłatwiej dokonać poprzez przystawienie zapalonej zapałki do pary (lub gazów) ulatującej z wody gotowanej przez ową grzałkę. Jeśli w parze tej zawarty jest znaczący procent tlenu i wodoru, taka zapalona zapałka powinna zainicjować ich spalanie się (tj. wydać odgłos "puf"). W przeciwnym wypadku zapałka powinna być po prostu zgaszona mokrym podmuchem tej pary. Oczywiście eksperyment z zapaloną zapałką jest tylko najprostrzym eksperymentem możliwym do przeprowadzenia. Inne eksperymenty mogą obejmować np. zgromadzenie owych gazów ponad powierzchnią szklanki odwróconej do góry dnem i początkowo wypełnionej wodą aby sprawdzić czy po ostygnięciu gazy te zanikną (tj. czy skraplająca się para wessie do owej szklanki wodę na tej samej zasadzie jak czyniło to kiedyś "stawianie baniek"). Osoby o zaawansowanej znajomości chemii mogą też wyłapywać gazy ulatujące z gotującej się wody i poddawać owe gazy analizie chemicznej ustalającej ich skład.


#E4. Z jakich powodów ja osobiście uważam, że "grzałka soniczna" jest rodzajem "konia trojańskiego" który z pomocą jakiegoś tricku ma nadal blokować wdrożenie wynalazku Pana Davey do masowej produkcji fabrycznej:

       Z opisywaną tutaj "grzałką soniczna" związany jest cały szereg nadwyczajnych okoliczności. Niektóre z owych okoliczności graniczą nawet z "nadprzyrodzonością". Wyszczególmy tutaj najważniejsze z owych okoliczności:
       (1) Opublikowanie informacji o "grzałce sonicznej" nastąpiło w tak zmyślny sposób aby potem dało się twierdzić że wiedza o owej grzałce wcale NIE jest utrzymywana w tajemnicy przed społeczeństwem, a jednocześnie aby zminimalizować liczbę ludzi którzy o grzałce tej się dowiedzą. Przykładowo, artykuł o owej grzałce ukazał się głęboko ukryty na stronie A13 lokalnej gazety z Christchurch, o nazwie The Press, wydanie ze środy (Wednesday), January 30, 2008. Gazeta ta posiada ograniczoną cyrkulację będąc czytaną głównie przez mieszkańców miasta Christchurch oraz jego okolicy. Z kolei reportaż dziennika telewizyjnego TVNZ 1, z dnia 30 stycznia 2008 roku, nadany został tylko w środę o godzinie 23:00, czyli w czasie kiedy większość pracujących ludzi zwykle śpi. Nawet więc ja, na przekór że NIE pracuję, też niemal go przegapiłem ponieważ w godzinie jego nadawania zwykle już spię.
       (2) "Grzałka soniczna" została "zwrócona" Panu Davey w dosyć tajemniczych okolicznościach. Pan Davey definitywnie zaprzestał produkcji swoich grzałek na długo przed 1990 rokiem. Załóżmy więc hipotetycznie, że ktoś otrzymał egzemplarz owej grzałki kiedy jeszcze była ona wytwarzana dla dokonywania jej badań. Dlaczego taki ktoś zwrócił Panu Davey ową grzałkę po ponad 20 latach? I to na przekór że wykazuje ona wszelkie owe niesłychane zalety opisywane w punkcie #E5 poniżej, oraz na przekór że Pan Davey najwyraźniej nie pamięta już obecnie okoliczności kiedy zbudował ową grzałkę i dał ją temu komuś. Nie będę już tutaj dociekał faktu, że grzałka aż tak użyteczna i tak intensywnie eksploatowana (jak na to wskazuje jej powycierany i zużyty wygląd), podobnie jak wszystko inne w naszym świecie fizycznym, też podlega wypadkom i złemu potraktowaniu. Stąd do dzisiaj już dawno powinna zostać przypadkowo połamana lub przepalona. Wszakże na przekór swojej "niezniszczalności", każda inna z oryginalnych grzałek Pana Davey bywała przepalana lub przypadkowo niszczona po zaledwie kilku latach użycia. Trudno więc pogodzić poziom zużycia owej grzałki widoczny na jej zdjęciach, z jej nadal doskonałym działaniem w chwili obecnej. Chyba że się założy, że ów poziom zużycia został upozorowany (tj. że grzałka została specjalnie wyprodukowana przez kogoś aby wyglądała jak stara i długo używana.)
       (3) "Grzałka soniczna" używa odmienną konstrukcję i materiały niż grzałki produkowane przez Pana Davey. Przykładowo, według mojej oceny czasze "grzałki sonicznej" wykonane zostały z jakiegoś stopu aluminium - aczkolwiek nie miałem możliwości aby sprawę tą konklusywnie przebadać. Czasze te bowiem wyglądają jak wykonane ze stopu aluminium, kiedy je opukiwałem palcem wydawały one odgłos stopu aluminium, oraz powodowały że cała grzałka była uderzająco lekka - tak właśnie jakby wykonana była z aluminium. Tymczasem wszelkie znane mi oryginalne grzałki Pana Davey, a także wszystkie części jakie w 1990 roku Pan Davey demonstrował mi zgromadzone dla podjęcia masowej produkcji tej grzałki, posiadały czasze wykonane ze stali nierdzewnej. Także kiedy podczas naszych rozmów telefonicznych wprost zapytywałem Pana Davey o materiał z jakiego wykonana jest owa grzałka, on twierdził że jej czasze są wykonane ze stali nierdzewnej.
       (4) "Grzałka soniczna" posiada rozwiązany w sobie problem porażenia użytkownika, który był główną wymówką na jakiej podstawie mroczne moce blokowały kiedyś pozwolenie na podjęcie fabrycznej produkcji owej grzałki. Aż do roku 1992, głównym powodem dla jakiego blokowano pozwolenie na podjęcie produkcji grzałki Pana Davey, było że grzałka ta w wersji pokazanej na "Rys. #B1" oraz "Rys. #B2" umożliwiała użytkownikowi dotknięcie czaszy rezonującej zasilanej prądem, a stąd umożliwiała prądowe porażenie uzytkownika. Kiedy jednak grzałka pokazana w niniejszej części #E została "zwrocona" Panu Davey, zawierała ona ów problem już rozwiązany. Ja osobiście wierzę jednak, że Pan Davey sam nie rozwiązał tego problemu. Wszakże zaprzestał on kompletnie konstruowania swoich grzałek jeszcze przed rokiem 1990. Do roku zaś 1990 jego grzałki budowane były według wzorca pokazanego na "Rys. #B1" oraz "Rys. #B2".
       (5) Parę miesięcy przed ukazaniem się programu o grzałce Pana Davey kontaktowało mnie kilku anonimowych osób twierdzących że budują ową grzałkę. Wysoce intrygujący w owych kontaktach okazywał się jeden szczegół. Mianowicie, jedna z tych osób wypytywała mnie czy istnieje jakiś powód wynikający z zasady działania tej grzałki, dla którego to powodu Pan Davey nie używał w swojej grzałce kulistej i całkowicie zamknietej czaszy buferującej. Potem w programie telewizyjnym zobaczyłem taką właśnie zamkniętą czaszę buferującą obecną w modelu grzałki który ktoś "zwrócił" Panu Davey.
       (6) "Grzałka soniczna" dokumentuje użycie technologii wykonania która jest na tyle zaawansowana że nie mogła być dostępna dla Pana Davey w czasach kiedy produkował on swoje grzałki. Przykładowo, grzałka ta posiada całkowicie zamknietą kulistą czaszę buferującą (patrz czasza (2) z "Rys. #B2"), która to czasza wysoce utrudnia, jeśli nie całkowicie uniemożliwia, jej soniczne strojenie. Ponadto czasza ta została wysoce fachowo zespawana. Z kolei tak fachowe zespawanie leżało poza możliwościami technicznymi chałupniczej produkcji Pana Davey - szczególnie jeśli czasza ta faktycznie wykonana jest z aluminium. (Jak niektórym być może jest wiadomo,